04.07.2019

Nowy Napis Co Tydzień #004 / i z byle czego powstała równoległość wytworów, z przymusu dziejów, z obrazy (przystrojono go w podwójność imienia: EfeDycea)

na początku stworzyłem mu pamięć, wnętrza i niedostępność
nazwy: zdolność morza do urywania ramion nie posiada stopy,
choć dotyka go rozpasane wszystko, co jest napuchnięte. tumult,

 

jeszcze wcześniej nasyciłem go imieniem: teraz wiadomo komu
urywać ramiona. są ostrożne, i wstrętne, i za każdym razem po_
jawią się rzeczywistości nikłe i ciche niczym sfałszowane kości.

 

zakrywać wstyd, taki projekt na wypadek gdy ogłoszą się samo_
loty: zaraz odjadę, zaraz się zgromadzę (okryj się moim oporem)
niepodobieństwo ma maskę na palcu – rzecz wywierca ranę sobie

 

w powietrzu -  czyjeś bujne ciała, spadają tak długo jak im kazano;
we mnie chwieje się szybkość, niedostrzeżony składnik długów,
a dalsze nazwy niech się zmiłują nad pniami. jest pion, patrzymy

 

na cień: zgięty lecz dogania nas podłoga. stop. co dała nam stopa,
skoro nie wychodzi się z domu? coraz dalej, spokojnie, damy sobie
w dłonie pismo i damy sobie radę, gdy oczy zobaczą siebie same,

 

właściwością liter rozprowadzam kwadrat, obijam boki pochodną
wyrazu – od razu zarażam śliną źrenice, język ścieka z obrazów.
falując brudem, z kolei ze szczelin wystaje ciało. czystość osobna.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Waldemar Jocher, i z byle czego powstała równoległość wytworów, z przymusu dziejów, z obrazy (przystrojono go w podwójność imienia: EfeDycea), „Nowy Napis Co Tydzień”, 2019, nr 4

Przypisy