Rozmowa kontrolowana
przyjdzie taki dzień
że podrzesz książeczkę wojskową
dowód osobisty świadectwo pracy
porwiesz na strzępy
legitymację PZPR
paszport ubezpieczenie
książeczkę systematycznego oszczędzania
w powszechnej kasie PKO
przyjdzie taki dzień
że spojrzysz w lustro
pełen goryczy
i nie zobaczysz nic
prócz martwych bruzd
naznaczonych piętnem życia
biegnących po spękanym czole
jak betonowych schodach ku niebu
prócz martwych źrenic
wypalonych śladem istnienia
ciszy uwięzłej w krtani
co ukołysze cię do snu jak wiatr
w przydrożnych brzozach
milczeniem wiecznym – symbolem bytu
przyjdzie taki dzień
że znów staniesz się nikim
a gruz z cementowanych marzeń
przyprószy włosy i skroń
i zmiażdży cię i zmiecie jak gruda ziemi
bryła ruszona z posad świata

