13.06.2023

Woalka kas

Biedni bogaci – dziś nikt ich nie ceni.

Nawet oni sami zazdroszczą sobie

swojego bogactwa. Może dlatego

lubię bogatych – są bliżej krwiobiegu

spraw, świat znają lepiej, ich kobiety pachną

drzewem sandałowym, wanilią. Jedzą sushi,

piją koktajle witamin, żeby się przecisnąć

przez igielne ucho. Z trudem dają radę,

jak mnożyć talenty.

 

Lubię ich gest nieco wymuszony, kiedy dają kasę:

na piłkarskie kluby, muzykę baroku,

szpitale, festiwale młodych literatów,

na witraże w wysokich oknach nowego kościoła.

Sto baniek za Picassa – sztuka też zbiera na tacę.

 

Jeżeli biedni są lepsi, czemu chcą wyjść z biedy?

Z małego domku przez strych po drabinie

na dach, gdzie skrzypek marzy,

śpiewa na skoczną nutę pochwałę bogactwa.

 

Wszyscy śledzimy kursy spadających gwiazd,

wypatrujemy kumulacji w kosmicznej loterii.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Piotr Grobliński, Woalka kas, Czytelnia, nowynapis.eu, 2023

Przypisy

    Powiązane artykuły

    Loading...