Wydawnictwa / Biblioteka Pana Cogito / Jadąc do Ciebie. Szkice o poezji Jacka Podsiadły

Spis treści:
  • Bardzo krótkie wprowadzenie
  • „JA”
    • Autofikcje/autobiografizacje. Część I: Rys teoretyczno-historyczny
    • Autofikcje/autobiografizacje. Część II: Autobiograficzne autofikcje w poezji Jacka Podsiadły
    • Między poezją a dziennikiem intymnym
    • „ja” przed „Ja”. Dziecko i pre-biografia („Nie teraz jestem szczęśliwy”)
  • „JA”+
    • Być starszym, niż się jest. Dwa warianty przemijania (notatki na marginesach „Wychwytu Grahama”)
    • Do/prawdy? Kilka uwag o cielesności
    • Podmiot jako figura (bez)czasu
    • Cisza skryta w języku. Glosa do jednego wersu z wiersza „Dukszty, wieczór”
  • „JA” + ŚWIAT
    • Przestrzeń miejska i jej przekraczanie (przyczynek antropologiczny)
    • Ludowość jako element rzeczywistości. Rekonesans
    • „Człowiek-po-człowieku”. Natura/przyroda/ekozofia („Ósmy wiersz ekozoficzny”)
    • Anarchia i doświadczenie, czyli od dekonstrukcji religii do „słabej” metafizyki
    • Bunt w zawieszeniu. Próba lektury „Wigilii”
  • „JA” + INNI
    • Podsiadło vs. Miłosz (wokół „Sarajewa”)
    • Geobiografia/biogeografie. Kategoria miejsca we wczesnych wierszach Jacka Podsiadły i Tomasza Różyckiego (rozpoznania wstępne)
    • Autoerotyczność. Trzy odsłony (Krasicki – Podsiadło – Wiedemann)
  • Bardzo krótkie zakończenie
Opis:

Bardzo krótkie wprowadzenie

Twórczość poetycka Jacka Podsiadły należy – obok między innymi poezji Marcina Świetlickiego i Andrzeja Sosnowskiego oraz prozy narracyjnej Olgi Tokarczuk, Jerzego Pilcha czy Andrzeja Stasiuka – do najczęściej przywoływanych i komentowanych zjawisk w literaturze polskiej po roku 1989 (a już na pewno w ostatnim dziesięcioleciu XX wieku i – co uznać należy za swego rodzaju renesans tej twórczości – po 2010 roku[1]). Powodów tego stanu rzeczy jest co najmniej kilka; za najważniejsze z nich uznać trzeba, jak się zdaje, to, że autor Dobrej ziemi dla murarzy zdecydował się na zastosowanie w swoich wierszach strategii w poezji polskiej zadomowionych, ale nigdy, przynajmniej na naszym gruncie, nieeksploatowanych z taką częstotliwością i w takim zakresie (mam tutaj na myśli tak czy inaczej pojmowane: autobiogra­ficzność, autentyczność, „życiopisanie”, prywatność i subrealistyczność, które stały się znakami rozpoznawczymi idiomu poetyckiego Podsiadły), oraz to, że strategiom tym pozostaje wierny, jednocześnie rozbudowując je i wzbogacając (na przykład przez swoisty „romans” z neoklasycyzmem), co czyni z jego poezji zjawisko idiomatyczne, łatwo rozpoznawalne i przyjazne czytelnikowi mocno usytuowanemu w polskiej tradycji literackiej.

Jest rzeczą oczywistą, że wymienione kategorie nie wyczerpują potencjalności interpretacyjnej tej literatury (na ile zresztą są to określenia fortunne, a na ile krytycznoliterackie etykiety czy wręcz łatki niewytrzymujące konfrontacji z wciąż przecież ewoluującym materiałem poetyckim, to sprawa na odrębną dyskusję). Dostrzegali to już pierwsi krytycy tej twórczości, ale dobitnie stwierdzić to można dopiero w perspektywie ponad trzydziestu lat, które minęły od debiutu książkowego Podsiadły. Ten dystans czasowy pozwala na zastosowanie do tej poezji metodologii badań historycznoliterackich, co z kolei umożliwia uchwycenie tych jej płaszczyzn, których – z przyczyn niezależnych – nie była w stanie uchwycić krytyka literacka lat 90. ubiegłego stulecia.

Interesującym – ale i niezwykle trudnym oraz czasochłonnym – zadaniem, jakie postawić przed sobą może historyk literatury polskiej końca XX wieku, jest stworzenie monografii twórczości (choćby tylko poetyckiej)[2] Podsiadły. Niniejsza książka nie ma takich ambicji; stanowi ona zaledwie zamknięty w obrębie czterech części („ Ja ”, „ Ja ”+, „ Ja ” + świat oraz „ Ja ” + inni) przegląd kilkunastu najważniejszych perspektyw, z których analizować można wiersze autora Nieszczęścia doskonałego: autofikcjonalności i autobiograficzności[3], geobiograficzności, „udziennikawiania” tekstu poetyckiego, poetyckości „języka ciszy”, starości, cielesności, czasowości, przestrzeni miejskiej, folkloru, ekologiczności (i ekozoficzności), religijności, buntu i (auto)erotyczności, a także relacji między poezją Podsiadły a poezją Czesława Miłosza (który, jak wolno sądzić, jest tutaj jednym z ważniejszych punktów odniesienia) oraz wierszami Podsiadły a twórczością Tomasza Różyckiego. Autor tej książki ma świadomość, że problematyka, którą się zajmuje, to zaledwie wierzchołek góry lodowej[4], co więcej – że przedstawione propozycje czytania wierszy Podsiadły czy egzemplifikowania za ich pomocą pewnych teoretycznych założeń pozostają tylko propozycjami, ze swej natury cząstkowymi i dyskutowalnymi. Ma też jednak nadzieję, że ta publikacja stanowić może przyczynek i punkt wyjścia do pogłębionych badań nad innymi wymiarami poezji Podsiadły, a nawet do opracowania monografii jego twórczości.

Niezależnie od tego, czy taka monografia kiedykolwiek powstanie, wydaje się, że badanie wybranych elementów tego – jak to już zostało powiedziane – jednego z najważniejszych projektów poetyckich lat 90. jest nie tylko wartościowe i płodne poznawczo dla badaczy literatury końca minionego wieku, ale i ciekawe dla tych czytelników, dla których poezja Podsiadły stanowiła lub wciąż stanowi symbol przemian zacho­dzących w poezji polskiej w ostatnich trzydziestu kilku latach. Jest to zresztą tym bardziej ważkie, im bardziej ci, którzy mieli okazję zetknąć się z twórczością autora Kry, utwierdzają się w przekonaniu, że poezja Podsiadły w sposób szczególny nakierowana jest na kontakt z Innym – że opowiadając o jakimś „ja”, jednocześnie ustawicznie poszukuje dla tej opowieści czytelniczej kontrasygnaty (mówiąc metaforycznie, można by rzec, iż wiersze Podsiadły istnieją po to, aby nieustannie „jechać” w stronę czytelnika – i stąd właśnie pomysł na pierwszą część tytułu tej książki, będącą jednocześnie tytułem słynnego poematu Podsiadły).

***

Zebrane w tej publikacji szkice powstawały na przestrzeni niemal dekady (2009–2018) i przy różnych okazjach, stąd też ich niejednorodna poetyka, objętość i różne sposoby skonstruowania. W obrębie książki przenikają się, ścierają, ale w gruncie rzeczy współistnieją dyskursy historycznoliteracki i krytyczny, co jednak wydaje się uprawnione z dwóch powodów: po pierwsze – dlatego że materiałem analitycznym jest twórczość poety wciąż aktywnego i, co chyba nawet ważniejsze, nadal artystycznie się rozwijającego; po drugie – z powodu wewnętrznego przekonania autora (popartego chociażby rozważaniami Anny Nasiłowskiej)[5], iż pisanie o literaturze w gruncie rzeczy sytuuje się w obszarze niepodzielnego critique littéraire, będącego trybem wypowiedzi o charakterze hybrydycznym i heterogonicznym. Autor ma nadzieję, że te fakty, które mogą być postrzegane jako mankamenty, zostaną mu wybaczone, a może nawet staną się wartościami pokazującymi, z jak odmiennych punktów widzenia spoglądać można na poezję Podsiadły.


[1]Świadczyć o tym mogą choćby liczne nagrody literackie i nominacje do nich. Po roku 2010 Jacek Podsiadło otrzymał trzy ważne nagrody literackie: Wrocławską Nagrodę Poetycką „Silesius” za całokształt twórczości (2015), Nagrodę Poetycką im. Wisławy Szymborskiej (Przez sen, 2015) oraz Wrocławską Nagrodę Poetycką „Silesius” (Włos Bregueta, 2017). Był także dwukrotnie nominowany do Nagrody Literackiej „Nike” (Przez sen, 2015 i Włos Bregueta, 2017) oraz do Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego „Orfeusz” (Przez sen, 2015).

[2]Stworzenie klasycznej monografii twórczości Podsiadły musiałoby uwzględniać – poza tekstami poetyckimi traktowanymi jako clou tej twórczości – również prozę narracyjną, powieści i teksty poetyckie przeznaczone dla dzieci oraz eseje i felietony.

[3]Tutaj drobna uwaga: ze względu na wagę gatunkową i obszerność tematu szkic poświęcony autofikcjonalności i autobiograficzności został rozbity na dwie odrębne, ale komplementarne części: teoretyczno-historyczną i analityczno-interpretacyjną.

[4]Niewystarczająco lub w ogóle niezbadane wciąż pozostają bowiem dość istotne dla poezji Podsiadły sprawy – z tematyką miłosną, kwestiami pamięci i stosunku do historii, genologią, ewolucją wierszy w stronę klasyczności, związkami twórczości autora Arytmii z twórczością Edwarda Stachury czy Stanisława Barańczaka na czele – które, mam nadzieję, staną się tematami szkiców innych autorów.

[5]Zob. A. Nasiłowska, Herezje, „Teksty Drugie” 2010, nr 1–2.

Loading...