12.01.2021

Faszysta

Idę

      idę  

            idę

a oni stają

do apelu poległych Miliony dziesiątki

milionów szkieletów Wyczerpani

wychudzeni odarci z ciała Wydrążeni

z nadziei Odwracają czaszki

i patrzą na zachód Zaglądają z niedowierzaniem

w oczy ślepemu światu Jak

ludzie zebry z numerami startowymi

jak wytatuowane bydło według unijnych

wymagań Chcą spojrzeć między źrenice

prawdziwych Europejczyków W zwierciadła

potomków i następców strażników

Komisarzy atestowanych przez Brukselę

i Berlin Ja także muszę przejrzeć się

dla pewności w weneckim lustrze Zastanowić się

kto jest po tamtej stronie Kto

obserwuje mnie pisząc artykuły i protokoły

Jak to możliwe że kilku głupków potrafi wywołać

nowy cud nad Wisłą z udziałem 60 tysięcy nazistów Tak

to zapewne ja zamordowałem swojego stryja

i dziadka w Auschwitz zwanym nagminnie

cynicznie oraz bezmyślnie

polskim obozem śmierci

a teraz idę bezczelnie w pochodzie

300 kilometrów od miejsca kaźni

Przez miasto skazane na spalenie Idę

i niosę na zbrodniczym kiju

biało-czerwony kolor krzycząc złowieszczo

Cześć i chwała bohaterom

Jeszcze Polska nie zginęła a ze mną

pięćdziesiąt dziewięć tysięcy

dziewięciuset

                     dziewięćdziesięciu

                                                   dziewięciu

podobnych faszystów z całymi rodzinami

z całą mocą powtarza

te nienawistne słowa brzmiące

jak przestroga przed brunatnym kłamstwem

i kolejnym zamachem na moją

niepodległość

 

Bydgoszcz, 26.11.2017 r.

 

(Strzępy i pąki, 2018)

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Wojciech Banach, Faszysta, Czytelnia, nowynapis.eu, 2021

Przypisy

    Powiązane artykuły

    Loading...