Portret z pamięci
Nie mam nawet twojej fotografii
jasnowłosa dziewczyno z Tallina
tak daleko jesteś
a tak blisko, że trudno wytrzymać
by nie sięgnąć po ciebie całą
myślą zuchwałą…
Czy ujrzę jeszcze kiedyś
przyjaciółkę natchnioną moją?
Moi przyjaciele się boją
że życia nie starczy i siły
by się senne marzenia ziściły
A ja mam
sny słodko-błękitne
na pachnącej jeszcze tobą pościeli
oplatają mnie włosy pszeniczne
przypinają mi skrzydła anieli
Zaraz ciebie przez trzy granice
całą ze snu do jawy przemycę
i kochaną
żarliwie po polsku
będę trzymał w ramionach do woli
aż się zbudzisz
szepniesz: przestań
to boli
i jak wtedy delikatnie
lękliwie
dłoń położysz na moich powiekach
…Lata całe, musiałem czekać
doskonaląc twój portret z pamięci
by zobaczyć cię zwyczajną
nie moją
ale przecież tak samo jasną…
Z każdą nocą
sny powoli gasną
coraz więcej w nich pustki po tobie
Jeszcze czasem jawi się obraz
w ramie okna sypialnego wagonu
trzymam dłoń twą przez pół wychylony
a tu nagle po niebieskiej drabinie
schodzi mgła i perli ci rzęsy
i otula cię i w niej giniesz
taka drobna szara i cicha

