25.11.2021

Nowy Napis Co Tydzień #128 / Moje pokolenie

Nie wiem czy potrafilibyśmy bez smartfona i GPS-u
przedostać się kanałami na sąsiednią ulicę
skoro drażni nas zasrany pampers własnego dziecka
a najwrażliwsi podpierający się wrażliwością Chagalla
porzygali się przy pierwszym przewijaniu

Był czas gdy połykaliśmy partyjne legitymacje
smakowały jałowymi przemówieniami i łzami matek
pielęgnujących żylaki w kolejkach do mięsnego

Ojcowie potem spływającym ze schylonych karków
rozcieńczali odświętne piwo po niedzielnej sumie
i nie mieli już siły podnieść głowy
by obejrzeć nasze bramki strzelone w lidze okręgowej

Zamiast biżuterii zdobiliśmy palce i brzuchy naszych kobiet
piaskiem złotych bułgarskich plaż albo kusiliśmy Dubrownikiem 
gdy zachodziły w ciążę kołysaliśmy ich brzuchem jak kulą ziemską
kurczowo trzymaliśmy się trawy i ginących bylin
ustami pełnymi jędrnych piersi wygrażaliśmy wrogom ojczyzny

Tekst został zakupiony w ramach programu Tarcza dla Literatów. 

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Jerzy Fryckowski, Moje pokolenie, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2021, nr 128

Przypisy

    Powiązane artykuły