05.03.2020

Nowy Napis Co Tydzień #039 / SSTN-2

Czasem mnie nie ma, czasem prześwituję.
Wszystko wibruje, nie widać niczego,
Niebo ma dzisiaj więcej niż dwie warstwy,
Ludzie na mieście nie idą, a biegną.
Babcia podaje małej wnuczce kotka,
A sama idzie zaparzyć herbatę.

 

Myśląc o rzeczach popijam herbatę,
Wśród wszystkich ludzi jednak prześwituję.
Między warstwami umieszczono kotka,
Który w tym miejscu nie tyka niczego,
A wokół niego wszyscy ludzie biegną.
Kolorowanka, która ma trzy warstwy.

 

Wszystko przenika, kiedy widać warstwy.
Znowu wylałem na siebie herbatę.
W tej sytuacji ludzie do mnie biegną
I mnie nie widzą, bo nie prześwituję,
Ponieważ w domu nie trzymam niczego,
Tylko przed sobą puchatego kotka.

 

Przyjemnie jest mieć w swoim domu kotka,
Bo to dodaje mu kolejnej warstwy.
A ludzie dalej nie widzą niczego,
Chociaż wylałem na siebie herbatę.
Nawet już nie wiem czy wciąż prześwituję;
Uciekam myślą, a ludzie już biegną

 

Kiedy mnie nie ma oni wszędzie biegną,
Nie ma mnie w domu, zabierają kotka,
A mnie już nie ma i nie prześwituję.
Kota wsadzili w niebie między warstwy.
Staruszka parzy u siebie herbatę.
Od dziś nie widać i nie czuć niczego.

 

Kolejne nieba powstają z niczego,
A ludzie wściekli przed siebie wciąż biegną.
Babcia podaje dziewczynce herbatę,
A ona trzyma w swoich dłoniach kotka.
Wszystko wychodzi jakby z jednej warstwy,
A jest ich więcej (znowu prześwituję).

 

Jestem z niczego, ale prześwituję,
A ludzie biegną. Ktoś pije herbatę
Patrząc na kotka. Wszędzie widać warstwy.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Filip Matwiejczuk, SSTN-2, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 39

Przypisy

    Powiązane artykuły