30.04.2020

Nowy Napis Co Tydzień #047 / Po finale

Zasnąłem nad filmikami z dawnych turniejów.
Sławnymi bojami Franków, brzydkimi triumfami Achajów.

 

Gołąb wleciał o czwartej, walił od wewnątrz łbem
w szybę. Twarde światło dowodzi, co jest rzeczywiste.

 

Odśrodkowe wzloty, gdy chciał się wydostać
i kolory wschodu! Odzyskałem przyziemną postać.

 

Nagle nic nie znaczyły strzały z filmików,
klubowy handel ludźmi, zamieszki, okrzyki wikingów.

 

Nagoniłem gołębia ku bramce światła.
I byłem gotów stawić się na przyjęcie świata,

 

ciosu, spokojnie jak schron, albo
ćma na policzku boleściwego Ronaldo.

 

Oto jest dzień, który dał nam Pan.
Uderzająco piękny jak Zidane.

 

Najnowszy tom poetycki Adama Leszkiewicza Apokalipsa psa do zakupienia w naszym e-sklepie.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Adam Leszkiewicz, Po finale, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 47

Przypisy

    Powiązane artykuły