30.04.2020

Nowy Napis Co Tydzień #047 / Trzęsienie nieba

Stanąłem przed wyborem niewymagającej
doniczkowej roślinki, żeby oczyszczała,

 

gdy trzęsienia nieba słyszy się na globie.
Kiedy mało mi dziwności, odtwarzam to sobie.

 

Na poręczy balkonu przysiadła dymówka,
przebiła się przez smog, aż tu, gdzie trwa domówka

 

nazywana stypą. Drzwiczki pralki rozhuśtałem stopą:
zagubione skarpetki, niedomknięte sprawki,

 

stół średni, bym powiedział, potłuczone jabłka.
Uniżony but oświeca Jej Wysokość Lampa.

 

Ocknęliśmy się o jeden poranek za daleko.
Na podłodze był świetlisty miód i rozlane mleko.

 

Martwa księżniczka Leia dryfowała w kosmosie,
ale odżyła, frunie przez próżnię – udało się

 

nie śmiać z tego, nie udało się nie płakać nad tym.
Mieliśmy mieć mocne okna, mieliśmy wąchać kwiatki.

 

Najnowszy tom poetycki Adama Leszkiewicza Apokalipsa psa do zakupienia w naszym e-sklepie.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Adam Leszkiewicz, Trzęsienie nieba, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 47

Przypisy

    Powiązane artykuły