30.04.2020

Nowy Napis Co Tydzień #047 / Pomnik Nemeczka

Z Budapesztu zniknął pomnik Nemeczka i kolegów:
szukaliśmy go z ojcem w każdym z czterech rogów.

 

Kwartał, gdzie był Plac Broni, zajmują budowle.
Arsenał dzieciństwa otwiera się nagle

 

jak bal fantowy, po którym wiem, co to światowość.
Ból fantomowy po drugiej głowie, w której miałem świętość,

 

po dorzeczu drugiego serca, w którym jest mieszkań wiele,
długie przedsionki, składzik na trąbki i wiolonczele

 

grające na balu – i trzeba wybierać do pary.
I nie chce się spać ani wracać mimo późnej pory,

 

a nagle tak jest, że pomnik Nemeczka nie zniknął.
Każda brama otwarta, nie da się ich zamknąć.

 

Bezdomni siedzą przy nim z wódką jak koledzy.
I mamy wspólne zdjęcie, moi drodzy.

 

Najnowszy tom poetycki Adama Leszkiewicza Apokalipsa psa do zakupienia w naszym e-sklepie.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Adam Leszkiewicz, Pomnik Nemeczka, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 47

Przypisy

    Powiązane artykuły