11.07.2019

Nowy Napis Co Tydzień #005 / W ogrodzie

W ogrodzie mojej babki, zanurzonym w cieniu,

W duchocie popołudnia, tuż przy ogrodzeniu,

 

W pobliżu krzywej furtki strzeżonej przez tuje

Skory pobiec przed siebie chłopiec przedeptuje

 

Niecierpliwie, bo nie wie, co to znaczy czekać.

Jest za mały. Wie tylko, że idziesz z daleka,

 

Że już wyszłaś, że idziesz, że przyjdziesz po niego,

Że to jest najważniejsze, choć nie wie, dlaczego.

 

To ja w krótkich spodenkach, ja sprzed lat czterdziestu,

Wpatrzony w Łączną Drogę zza krzaków agrestu,

 

Pod śliwą i orzechem niby w wielkim lesie,

Ciekawy kiedy przyjdziesz i co mi przyniesiesz,

 

Wytężam wzrok bym dojrzał, bym na czas zobaczył,

Czekam, by pośród cieni Twój cień zamajaczył,

 

By się zbliżył i urósł, by się ucieleśnił

Ciężkim zapachem lipca i smakiem czereśni,

 

Bym się rzucił weń, zapadł, bym w nim istnieć przestał

Ja przed światem ukryty w tujach i w agrestach,

 

Ja, który pełen winy siebie jak garb noszę,

Czekam, byś mnie zabrała. Zabierz mnie już, proszę…

 

27 października 2006

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Krzysztof Ćwikliński, W ogrodzie, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2019, nr 5

Przypisy