15.10.2020

Nowy Napis Co Tydzień #071 / O „Dzienniku wiosny 2020” Jacka Adamczyka

obejrzyj reportaż z uroczystości

Po długiej pracy analitycznej i zapoznaniu się z 260 zgłoszonymi pracami Jury organizowanego przez Instytut Literatury konkursu literackiego Dziennik pandemiczny w składzie: dr Małgorzata Peroń; dr hab. Roman Bobryk; prof. Michał Januszkiewicz; prof. Piotr Müldner-Nieckowski (przewodniczący) postanowiło przyznać dwie drugie nagrody ex aequo (honoraria w wysokości 3000 PLN) pracom:

Jacka Adamczyka pt. Dziennik wiosny 2020 oraz Miłosza Tomkowicza pt. Pandemiumium. Dziennik zarazy.

O Dzienniku wiosny 2020 Jacka Adamczyka

Jacek Adamczyk skorzystał z konkursu i napisał tekst, o którym prawdopodobnie myślał już dawniej. W utworze jest co najmniej kilka sugestii, które na to wskazują, a do najważniejszych należy moment, w którym autor przygląda się zachowanym w pamięci śladom po znanych mu memuarach. Tak, pisarz zagłębia się w sobie, tak jak już kiedyś to planował.

Nie zadaje sobie jednak trudu, żeby opisywać szczegóły bytu, życia domowego i ulicznego, publicznego ani nawet rodzinnego, sięga tylko do najważniejszych wskaźników rozpoznawczych pojęć i materii, żeby wiadomo było, że to wszystko dzieje się w jakimś naczyniu, w przestrzeni, która mimo wszystko ma pewne granice.

Nie interesuje go, czy czytelnik wie, o czym lub o kim mowa (z wyjątkiem narracji głównej, bo jest pisana w pierwszej osobie). Odbiorca nie orientuje się również, czy jest w stanie poprawnie odczytywać intencje, aluzje, nawiązania intertekstualne.

To najważniejsza cecha tej prozy – wodzenie czytelnika za nos po to, aby się nauczył niedawania się za nos wodzić. Cecha prozy korzystającej ze schematu diariuszowego tylko na zasadzie pretekstu i mechanizmu biurkowego, w którym są szuflady dla obszarów tematycznych. Autor ironicznie pisze, że staje się „dziennikarzem”, czyli specem od dziennika. Na półki szafy wrzuca kartki luźno powiązane z pokazaną w tekście aktualną datą i prawie wcale z tym, co się dzieje za oknami, w mediach, szkołach, biurach.

Kto wytrzyma pierwszych dwadzieścia stron, a więc tyle, ile na przykład w dobrze zapowiadającej się powieści, ten nie powinien żałować, bo dalej to się rozwija w kierunkach już przygotowanych, zapowiedzianych, do których mogliśmy się nagiąć i przyzwyczaić. Dalej tekst rozwija się jak cierpliwe wychowywanie dziecka, a dokładniej: potomka.

Nadal nie bardzo wiemy, kim jest autor, dogłębnie analizujący samego siebie, bo nawet kiedy jakiś trop się pojawia, to jest natychmiast zacierany, żeby nie pozwolić na rozpoznanie rzeczywistości materialnej w całej prostackiej krasie osoby przedstawianej (czyli autorskiego siebie).

Możemy zgadywać, że autor jest z zawodu artystą, prawdopodobnie plastykiem, którego nader interesujące prace równie prawdopodobnie widzieliśmy w jednej z galerii najzupełniej prawdopodobnie tarnowskich.

To samo z innymi osobami, krytymi za inicjałami, albo sylwetkami okrawanymi do funkcji właśnie potrzebnej do wyrażenia jakiejś myśli. Nigdzie nie ma żadnej istotnej dosłowności, bo autorowi zależy na obrabianiu warstwy duchowej, intelektualnej, logicznej i nielogicznej. Wszystko inne służy jej za podłoże, którym zajmować już się nie trzeba.

Mamy więc atrakcyjne przeglądy lektur, koncepcji, pomysłów i braków pomysłu, ale autor nam te atrakcje sprowadza do sygnałów, niczego nie rozwija dalej niż potrzebna aluzja.

Proza to więc trudna, ale i wciągająca, dająca niesamowity klimat obcowania z tym, czego psychologia jako nauka i praktyka ledwie dopiero dotknęła. I to właśnie pociąga. Czujemy, że wchodzimy do Sezamu. To zachęta, aby zagłębiać się również w siebie, za pomocą zasugerowanych przez Jacka Adamczyka narzędzi, i to nie w celach egoistycznych czy narcystycznych, ale żeby doskonalić wewnętrze (i nigdy już nie mylić go z wnętrzem). Znakomity utwór, choć stawiający czytelnikowi solidne wymagania.

prof. Piotr Müldner-Nieckowski

Zapraszamy do poznania laureata:

 

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Jury konkursu literackiego „Dziennik pandemiczny”, O „Dzienniku wiosny 2020” Jacka Adamczyka, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 71

Przypisy

    Powiązane artykuły