Wydawnictwa / Biblioteka Pana Cogito / U źródeł nowoczesnego myślenia o religii. Szkice z filozofii religii dla humanistów (cz. II)

Spis treści:
  • Religia daje do myślenia…
  • I. Postaci
    • „Burzyciele”
    • Friedrich Nietzsche głosi pochwałę Dionizosa
    • Między ratio a sacrum. Max Weber przygotowuje postsekularyzm
    • Sigmund Freud i Martin Buber o politeizmie i monoteizmie w historii religii
    • „Budowniczowie”
    • Religijne a priori I: Ernst Troeltsch
    • Religijne a priori II: Rudolf Otto
    • Modernizm katolicki i filozofia działania Maurice’a Blondela
    • Rozum zaangażowany. John Henry Newman
    • Hermann Cohen o religii
    • Emmanuel Levinas: sacrum – teizm – ateizm
    • Sacrum i przemoc – inność Ewangelii. René Girard
    • Rozumieć religię – między psychologią a filozofią. William James i Max Scheler
  • II. Spory i debaty
    • Biblijne i greckie doświadczenie wolności – Edyp i Abraham
    • Wolni czy zniewoleni?
    • Dwoistość myśli żydowskiej? Bóg Tory i Bóg Kabały
    • Bóg mistyków: eros i agape
    • „Monoteizm trynitarny” – religijna rewolucja czy gra słów?
    • Bóg: On czy Ona?
    • Nadzieja jako problem filozoficzny
    • Wobec śmierci
    • Psychoterapia dla filozofów
    • Postmodernizm: religijne gry językowe
Opis:

Religia daje do myślenia…

…tym, którzy wierzą i tym, którzy szukają, ale także i tym, którzy są jej nieprzychylni. Czym jest religia? Wydaje się, że wszyscy to wiemy, łatwo odróżnić kościół od świeckiej budowli, stwierdzić, że to sposób, w jaki ludzie oddają cześć Bogu, w którego wierzą, modlą się do Niego, wzywają Jego pomocy, wyznają Mu swoje grzechy i błagają Go o przebaczenie. Czym jednak jest religia w swej istocie? Czy wystarczy przywołać słowo „Bóg”, aby sprawa stała się oczywista?

Krytyczny człowiek nowożytnej Europy zaczął podważać to przekonanie. Skoro religia oznacza więź pomiędzy Bogiem a człowiekiem, to przedmiotem debaty na jej temat staje się nie tylko istnienie Boga (niejednokrotnie kwestionowane przez przedstawicieli nauki), ale także sam człowiek. Jeżeli Boga nie ma, to człowiek religijny jest człowiekiem zagubionym, mylnie szukającym w Bogu spełnienia sensu swojego życia. Czy religia jest platonizmem dla prostaczków, jak głosił Friedrich Nietzsche? Czy uwaga Karola Marksa o „opium ludu”, udręczonego wyzyskiem i tęsknie wyglądającego sprawiedliwości niebiańskiej, była trafna? A może religia w obecnej postaci jest tylko pozostałością archaicznych kultów, przy pomocy których nasi przodkowie starali się zażegnać lęk, jaki rodziła w nich świadomość śmierci?

Debaty nad religią nie były jednostronne, choć niewątpliwie głosy krytyczne stały się bardziej słyszalne. W moich lekturach, którymi dzieliłem się ze słuchaczami, postanowiłem odwołać się do myślicieli poszukujących nie tyle i nie tylko odpowiedzi na zarzuty „burzycieli”, tak by spojrzeć na religię świeżym okiem. Określenie ich mianem „budowniczych” jest może zbyt odważne, były to bowiem różnorakie, nie zawsze dojrzałe, próby uchwycenia tego, co stanowi istotę zjawiska religii jako instytucji czy religijności jako osobistej postawy. W książce czytelnik będzie mieć okazję zapoznać się z poglądami myślicieli, którzy niewątpliwie skierowali refleksję nad religią na nowe tory. Mówię tu przede wszystkim o debacie filozoficznej, choć filozof musi orientować się także w tym, czym zajmują się przedstawiciele dyscyplin humanistycznych: historii religii, socjologii, psychologii. Także teologii.

Książę Myszkin, bohater Idioty Fiodora Dostojewskiego, słusznie zauważył, że krytycy religii (a miał na myśli niewątpliwie chrześcijaństwo) zawsze mówią „nie o tym”. Uważna lektura pism „burzycieli” prowadzi do wniosku, że każdy z nich poddawał krytyce jakiś wybrany aspekt rozumienia Boga i religii. Było to rozmaicie uwarunkowane, choćby przez to, że nie zawsze tradycyjna teologia przemawiała językiem zrozumiałym dla ludzi odrzucających metafizykę.

Stanisław Brzozowski w napisanym tuż przed śmiercią Pamiętniku pod datą 31 XII 1915 roku zanotował uwagi, które przenikliwie i celnie opisywały tę sytuację:

Chrześcijaństwo, katolicyzm, Kościół, religia są w naszym życiu obecnym sprawami istniejącymi bezwzględnie na zewnątrz literatury, filozofii, nauki, wszystkiego, co stanowi kulturę. Możemy mówić o stosunkach kultury do chrześcijaństwa, Kościoła etc. – ale gdy mamy do czynienia z typami życia, w których związek ten jest organiczny, gdy mamy do czynienia z typami, w których zostaje realizowana cała potężna idea chrześcijaństwa, Kościoła, jest to dla nas świat, w którym nie umiemy się orientować[1].

Brzozowski znalazł odpowiedź na swoje pytania na kartach pism angielskiego filozofującego teologa Johna Henry’ego Newmana. Pisał o nim:

Newman uważał Kościół za sumę życia ludzkości, z niego brało źródło wszystko, co jest życiem, wszystko, co jest człowiekiem. Kościół był jego definicją człowieka, gdyż tylko fakt Kościoła odpowiadał mu na pytanie: czym jest człowiek we wszechświecie, jak możliwym jest coś takiego jak życie ludzkie[2].

Całkowicie podzielam tę opinię Brzozowskiego: spór o religię, o jej rozumienie nie był tylko sporem o Boga, Jego istnienie czy istotę, lecz także o człowieka i jego miejsce we wszechświecie. Ten spór, tak trafnie zdefiniowany na początku XX wieku, trwa nadal i choć przybiera różne postaci, jego sens pozostaje ten sam.

Dlatego dedykuję te szkice humanistom, wszak ich zadaniem jest dokumentować spór o człowieka.

Jan Andrzej Kłoczowski


[1]S. Brzozowski, Pamiętnik, Wrocław 2007, s. 70–71.

[2]Tamże, s. 71.

 

Fragment recenzji:

Książka jest kontynuacją wydanej w roku 2017 pozycji Drogi i bezdroża. Szkice z filozofii religii dla humanistów. Jan Andrzej Kłoczowski OP bada tu podstawy nowoczesnej filozofii religii, ponieważ wychodzi z założenia, że chcąc zrozumieć teraźniejszość, trzeba sięgnąć do jej źródeł ukrytych w przeszłości. Omawiane postacie i problemy są ze sobą powiązane i toczą między sobą "podskórny" dialog. To sprawia, że kolejno czytane eseje oświetlają się nawzajem.

W pierwszej części autor opisuje najważniejszych myślicieli, a w drugiej palące problemy filozofii religii. Ciekawe, że koncepcje źródłowe dla współczesnej filozofii religii powstają od końca XIX wieku, a fundamentalne słowa i pojęcia sięgają zamierzchłych czasów - opowieści biblijnych, starożytnych opisów miłości i śmierci lub zmagań mistyków z tym, co nieuchwytne. Podczas uważnego czytania odsłania się ciekawa struktura rzeczowa tej książki. Dwie części budują dwa typy narracji - jeden przedstawia rozwój koncepcji filozofii religii, a drugi - pogłębiający się opis doświadczeń i pojęć dotyczących duchowości. Obie narracje nakładają się na siebie, pokazując bogactwo źródeł współczesnej filozofii religii.

dr Adam Workowski

 

Streszczenie

Czy postać/postaci, w jakich prezentuje się nam dzisiaj religia, można określić mianem modernaPostmoderna? A może postsecular? Profesor Jan Andrzej Kłoczowski OP powstrzymuje się przed udzieleniem jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, w zamian skupiając się na odsłonięciu źródeł współczesnego myślenia o religii.

Książka składa się z dwóch części. Pierwsza poświęcona jest wybranym postaciom, których refleksja ukształtowała sposób, w jaki dziś patrzymy na religię; druga – problemom wyrastającym na przecięciu religii i filozofii (między innymi cierpienia, śmierci, wolności).

Publikację otwiera szkic poświęcony postaci Friedricha Nietzschego, na którego barki przede wszystkim Kłoczowski składa odpowiedzialność za przemianę spojrzenia na istotę religii i rolę, jaką pełni ona w życiu tak pojedynczego człowieka, jak i społeczeństw. Na autorytet Nietzschego będą się powoływać chętnie radykalni krytycy religii, jak i – paradoksalnie – obrońcy jej pierwotnej „czystości”, Kłoczowski zatem stara się rzetelnie odpowiedzieć na pytanie, czy po ogłoszeniu śmierci Boga jesteśmy skazani na ateizm, czy też mogą się jeszcze pojawić jakieś inne formy religijności.

Szczególne miejsce w części zatytułowanej Budowniczowie zajmują myśliciele poszukujący w człowieku religijnego a priori (Ernst Troeltsch, Rudolf Otto), którzy uważali religię w pierwszym rzędzie za wydarzenie, a nie system doktrynalny, fenomen, który sytuuje się na przecięciu tego, co boskie i ludzkie, i urzeczywistnia przez konkretne akty, jakie spełnia człowiek religijny. Jest to intuicja bliska samemu autorowi, który jednak zauważa jej ograniczenia. Podobnie ma się sprawa z psychologiczną interpretacją aktu religijnego (William James), którą Kłoczowski docenia, lecz uważa za niewystarczającą, jeśli chcemy uchwycić samą istotę religii. To jest możliwe tylko na gruncie filozoficznym, i w tej kwestii Kłoczowski przyznaje rację Maxowi Schelerowi.

Intuicja, że w wydarzeniu religijnym jest coś nieredukowalnego, co nie daje się sprowadzić do tego, co ludzkie, choć w tym, co ludzkie się objawiającego, prowadzi Kłoczowskiego do obrony stanowiska Maurice’a Blondela oskarżanego między innymi o „immanentyzm”. Autor ukazuje postać tego myśliciela na tle zjawiska zwanego „modernizmem katolickim”. Blondel tropi transcendencję w immanencji, dostrzegając w dynamizmie człowieka, niezatrzymującego się nigdy na osiągniętych celach, otwarcie na pełnię, na dobro doskonałe, którego tylko niejasnym przeczuciem jest doświadczenie dóbr szczegółowych.

Wolność, nadzieja, miłość, śmierć to tajemnice (używając terminologii wypracowanej przez Gabriela Marcela), w stosunku do których zajęcie pozycji dystansu poznawczego nie jest możliwe. W tej samej mierze stanowią one przedmiot zainteresowania religii, jak i filozofii. Kłoczowski przygląda się im oczami człowieka religijnego i filozofa, analizując odpowiedzi udzielane przez obie te dziedziny, nie tracąc z oczu faktu, że pytanie o sens tych fenomenów zawsze stawia jednostka, konkretny żyjący człowiek.

W tej części książki Kłoczowski próbuje również odkryć sens przemian w obrazie Boga, jakie obserwujemy na przykład w żydowskiej refleksji po Auschwitz czy myśli feministycznej. Dostrzega, że re-imaging postulowany przez teolożki feministyczne jest wyrazem chęci ukazania Boga bliskiego, zatroskanego o człowieka, w przeciwieństwie do którego Bóg klasycznej metafizyki wydaje się niesłychanie odległy, wręcz niezainteresowany człowiekiem.

W szkicu Psychoterapia dla filozofów autor wraca do tematyki, która w ostatnich latach jego pracy naukowej interesuje go najbardziej: relacji między religią a naukami humanistycznymi, których styk uważa za punkt zapalny jednego z najciekawszych i stanowiących największe wyzwanie intelektualne sporów współczesności. Kłoczowski postuluje współpracę psychoterapeutów i filozofów nurtu „mądrościowego” w pracy nad człowiekiem i stawia pytanie o warunki możliwości zjawiska, jakie można zaobserwować od pewnego czasu: doradztwa filozoficznego. Ujawnia się przy tym jego głębokie przekonanie, że filozofia może pełnić rolę pomocniczą w życiu człowieka, okazuje się przydatna w stawianiu diagnoz i poszukiwaniu środków zaradczych, nie może jednak zastąpić indywidualnej decyzji, która należy do sfery tego, co John Henry Newman nazwał przyświadczeniem realnym.

Summary

Can the forms in which religion presents itself to us today be described as modern? postmodern? or maybe postsecular? Jan Andrzej Kłoczowski O.P. concentrates on revealing sources of contemporary thought about religion. The first part of the book is dedicated to selected figures who have influenced the way in which we look at religion today. The second part focuses on problems emerging at the intersection of religion and philosophy (suffering, death and freedom).

The opening essay concerns Friedrich Nietzsche, referred to by both radical critics of religion and defenders of its original “purity”.

A special place in the part entitled The Constructors is reserved for those thinkers who sought in man a religious a priori (Ernst Troeltsch, Rudolf Otto), and who considered religion first and foremost as an event, rather than a doctrinal system. The author himself is close to this intuition, although he points out its limitations. Similarly, he appreciates the psychological interpretation of the religious act (William James), but considers it insufficient. This is only possible in the realm of philosophy, and Kłoczowski agrees with Max Scheler in this respect. He also defends the position of Maurice Blondel, who met with accusations of “immanentism”. The author presents the figure of this philosopher against the background of the phenomenon known as “Catholic modernism”.

Freedom, hope, love, and death are secrets (to use the terminology coined by Gabriel Marcel) in relation to which it is impossible to take a position of cognitive distance. They are subjects of interest of religion and philosophy to the same extent. In this part of the book, Kłoczowski also tries to discover the meaning of the transformations in the image of God that one can see, for example, in Jewish reflection post-Auschwitz, or in feminist thought. He recognises that the re-imaging postulated by feminist theologians is an expression of a desire to show God as close, paying attention to man; as opposed to the God of classical metaphysics, who seems to be extremely distanced, even disinterested in man. In the essay Psychotherapy for philosophers, the author writes about the relationship between religion and the humanities, whose intersecting point he considers to be the trigger for one of the most interesting and intellectually challenging disputes of the modern age.