Wydawnictwa / Biblioteka Pana Cogito / Zagubiony wpośród obcych. Zygmunt Haupt – pisarz, wygnaniec, outsider

Spis treści:
  • Wstęp
    • Uwagi o epistolografii Zygmunta Haupta (1946–1975)
    • „...mam jakąś wadę, nie umiem pisać listów”
    • „...w takt polskiej mowy”
    • Pisarz na wygnaniu
    • Powrót do kraju
    • „Pan jest starym emigrantem...” Korespondencja Zygmunta Haupta z Józefem Wittlinem (1947–1974)
    • Nienapisany szkic
  • „Kultura” – „Wiadomości” – „Tematy”. Korespondencja z redaktorami Początki współpracy z „Kulturą”
    • Nie tylko „Kultura”
    • „Czy ma Pan coś nowego na warsztacie?”
    • Tłumacz
    • Aneks. Korespondencja Zygmunta Haupta i Jerzego Giedroycia (1947–1975) – wybór
  • Od wygnańca do outsidera
    • War bridegroom
    • Wielka polityka w tle
    • Pisarz polski w Ameryce
    • O poezji outsidera
    • „Wieża babel języków”
    • Brzmienia
  • „Balon”. Rekonesans w archiwum pisarza
    • Archiwum
    • „Balon”
    • Wnioski
  • Podziękowania
Opis:

Wstęp

O potrzebie opisywania historii literatury z uwzględnieniem perspektywy wygnańczej dyskutuje się i pisze w światowym literaturoznawstwie już od dawna. W tym celu powoływane są nowe stowarzyszenia i konsorcja badawcze, organizowane naukowe konferencje i panele dyskusyjne, ukazują się drukiem kolejne tomy studiów. Samo tylko zestawienie literatury przedmiotu w języku angielskim chociażby z ostatnich kilku lat znacznie przekroczyłoby rozmiary tej książki. A przecież należałoby dodatkowo uwzględnić prace powstające w innych językach, chociażby francuskim, gdyż we Francji zagadnienia te są aktualnie niezwykle ważnym elementem uprawianych badań literackich. Oczywiście, opisywana sytuacja w pewnym stopniu związana jest z określonymi trendami społecznymi, politycznymi oraz kulturowymi. Jest zatem rodzajem odpowiedzi na zapotrzebowania i motywacje płynące spoza świata literatury, chociaż na różne sposoby nadal pozostające z nim w związku. Trudno więc nie dojrzeć w tym wszystkim pewnego rodzaju mody intelektualnej oraz – częściowo zrozumiałej – potrzeby zabiegania o zewnętrzne środki służące finansowaniu instytucji naukowych. To jednak nie wszystko. Gdyby pozostać jedynie na tym poziomie opisu interesującego mnie zjawiska, byłoby to wysoce niesprawiedliwe, jednostronne i powierzchowne podejście do problemu. Faktem jest bowiem, że popularność tej tematyki bierze się także z obserwacji zmian zachodzących w łonie samej literatury oraz z wieloletnich zaniedbań wynikających z pomijania lub lekceważenia określonej problematyki przez kolejne pokolenia badaczy, dla których kwestie wygnańcze były albo domeną płaszczyzny egzystencjalnej (a zatem w tradycyjnych ujęciach przynajmniej częściowo odseparowanej od dziedziny „literackości”), albo kwestią konstrukcji retorycznych lub artystycznych konwencji (więc zagadnieniem stricte literackim, wiążącym się zazwyczaj z jednoczesną trywializacją istotnych odniesień do sfery biograficznej).

Ożywienie tematyki wygnańczej w badaniach literackich związane jest z jej istotnym przewartościowaniem oraz idącymi za tym zmianami w samym podejściu analityczno-badawczym. Na gruncie polskiego literaturoznawstwa pisał na ten temat Jerzy Święch, który konsekwentnie postulował potrzebę zwiększenia wysiłków w tym zakresie także wśród krajowych badaczy, chociażby ze względu na rangę problematyki w historii polskiej literatury XX wieku:

Zaiste, nie ma przesady w stwierdzeniu, że wiek XX był wiekiem wygnańców. Słowo „wygnanie” zrobiło karierę może jak żadne inne, ale co ono naprawdę znaczy? Czy bycie emigrantem i bycie wygnańcem to jedno i to samo? Czy chodzi tylko o dwa zwykłe synonimy czy może jeszcze o coś więcej? […] Dwaj czołowi pisarze polscy XX wieku, Witold Gombrowicz i Czesław Miłosz, choć sami żyli i tworzyli na obczyźnie, to wciąż budzili uzasadniony opór ze strony „prawdziwych” emigrantów. Programowo też sami odsuwając się od emigracji, żywili głębokie przeświadczenie, że są wygnańcami w znaczeniu szerszym, bardziej uniwersalnym niż emigracja. Słowo służyło po prostu określeniu kondycji ludzkiej, która w XX wieku odznaczała się przemożnym poczuciem wyobcowania, wykorzenienia, alienacji, bezdomności, sieroctwa, by poprzestać na objawach najlepiej znanych. Emigranci, do których przylgnęła nazwa wojennych (lub wrześniowych), dzielili znamiona tej samej kondycji, choć z pewnością nie w tak manifestacyjny i artystycznie dojrzały sposób co ich następcy, ale mimo niepodważalnej specyfiki tej formacji historyczno-kulturowej stanowiła ona przecież tylko jedno z wielu odwzorowań bardziej uniwersalnego doświadczenia, które będzie dalej nazywane doświadczeniem wygnania[1].

I rzeczywiście, jeżeli spojrzymy pod tym kątem na ukształtowany dotychczas obraz literatury polskiej tworzonej przez autorów, którzy tuż przed wojną, w czasie jej trwania lub zaraz po jej zakończeniu znaleźli się poza granicami kraju, to dostrzeżemy zdecydowaną dominację zawężającej perspektywy emigracyjnej. Są przecież tacy pisarze, którzy w zdecydowany sposób wymykają się podobnym kwalifikacjom, a doświadczenie wyobcowania tkwiące w ich pisarstwie znacznie wykracza poza ramy wąsko rozumianej emigracyjności, nabierając cech uniwersalnej przypadłości ludzkiej egzystencji, odrywając się przy tym od bezpośrednich kontekstów politycznych i/lub ekonomicznych. Podjęcie optyki badawczej sugerowanej przez Święcha umożliwia dostrzeżenie w takiej twórczości wyraźnych tropów łączących ją z literaturą krajową (nie emigracyjną) oraz, co może jeszcze ważniejsze, z literaturą światową. Jednocześnie możliwy staje się także wgląd w niedostrzegane bądź lekceważone dotychczas aspekty danego pisarstwa, które wprost lub pośrednio wynikają z doświadczenia wygnania, są zapisem zmagań pisarza w celu ponownego odzyskania twórczej tożsamości w zupełnie nowych dla siebie okolicznościach.

Jednym z najważniejszych pisarzy, dla których powyższe kwestie mają fundamentalne znaczenie, a którzy pod tym kątem nie zostali dotąd w wystarczający sposób opisani, bez wątpienia jest Zygmunt Haupt. Sam autor Pierścienia z papieru zwykł mówić o sobie właśnie jako o wygnańcu. Fraza ta w różnych postaciach wielokrotnie powraca na kartach autorskiej korespondencji. Problematyka z nią związana pojawia się w szkicach i esejach jego autorstwa, ale stanowi również zasadniczy punkt odniesienia dla wielu opowiadań. Nic dziwnego, wszak doświadczenie wygnańcze, obok wojennego, było tym impulsem wewnętrznym, który w istotny sposób ukształtował to pisarstwo, w różnym stopniu wpływając na jego formę i tematykę. Dostrzeżenie tego faktu pozwala lepiej zrozumieć niektóre aspekty Hauptowskiej poetyki, ale także daje nowy impuls do rozważań poświęconych wpisanej w tę twórczości indywidualnej koncepcji podmiotowości oscylującej pomiędzy dwoma biegunami: z jednej strony bycia wygnańcem, z drugiej – bycia outsiderem (z wyboru). Biorąc pod uwagę rangę tych zagadnień, można uznać, że bez wątpienia są one warte dodatkowego, poważnego namysłu, który nie zmierzałby do odtworzenia kompletnej biografii, a także unikałby pokusy interpretacji o nastawieniu psychologizującym. Chodziłoby raczej o próbę rekonstrukcji wyjątkowej osobowości twórczej wpisanej w teksty Haupta oraz kształtującego ją szczególnego doświadczenia wygnania, które stało się udziałem pisarza, człowieka z krwi i kości. Próba taka musi uwzględnić całe spektrum pisarskiej spuścizny autora Pierścienia z papieru, odnosić się zarówno do analiz materiału literackiego, jak i listów oraz tekstów dyskursywnych. Tylko w ten sposób możliwa jest bowiem obserwacja całej złożoności semantycznych przekształceń w interesującym nas zakresie.

Istotnym punktem odniesienia dla rozważań składających się na tę książkę są zatem archiwalne listy pisarza. Jest tak z dwóch powodów. Po pierwsze, o czym dalej piszę, jest to fascynujący materiał archiwalny, który do dzisiaj pozostaje w znacznej części nieznany i w związku z tym nieopisany przez badaczy Hauptowskiej twórczości. Po drugie, co jeszcze ważniejsze, listy Haupta dają bezpośredni wgląd w formowanie się dojrzałego idiomu twórczego, pokazują, w jaki sposób kształtowała się jego wygnańcza tożsamość i jak wpływało to na niektóre wewnętrzne przekształcenia tego pisarstwa, zarówno w zakresie formy, jak i podejmowanej tematyki. Analiza dostępnych materiałów źródłowych połączona z uważną lekturą twórczości (opublikowanej i tej pozostającej w rękopisach) autora Pierścienia z papieru nadal może dostarczyć nam interesujących tropów interpretacyjnych. Jako egzemplifikację można przywołać jeden niezwykle charakterystyczny przykład. Bardzo wcześnie, bo już w 1948 roku pisarz nawiązał kontakt z założonym przez Jamesa Laughlina wydawnictwem New Directions w celu publikacji swojej prozy tłumaczonej na język angielski. W stanfordzkim archiwum pisarza zachowała się wieloletnia korespondencja z kolejnymi redaktorami, jednak zdecydowanie wyróżnia się list z 7 marca 1951 roku, w którym recenzent wewnętrzny napisał: „So far as I am concerned, however, yours is some of the best writing I’ve seen during my sojourn at New Directions. You write like a poet”. List ten musiał zwrócić szczególną uwagę Haupta chociażby z tego powodu, że wyróżniał się na tle wszystkich wcześniejszych (a także – jak się okazuje – późniejszych) dosyć osobistym tonem, w jakim zwrócił się do niego krytyk rekomendujący tekst dla wydawnictwa. W zdecydowanej większości przypadków korespondencja ta miała bowiem charakter bardzo sformalizowany. Fraza użyta przez redaktora („Pisze pan jak poeta”) najwyraźniej zapadła w pamięć autorowi Pierścienia z papieru, który nigdy wcześniej nie wypowiadał się w ten sposób o swoim pisarstwie, natomiast od tej pory zaczął używać podobnych określeń. Przykładem może być list do Jerzego Giedroycia z 23 maja 1961 roku, w którym Haupt napisał o swoim opowiadaniu Pejzaż ze wschodem słońca i obiektami ze stali, że jest to „wiersz prozą”. Podobnych określeń rozsianych po różnych autotematycznych wypowiedziach pisarza można znaleźć znacznie więcej i z pewnością stanowią one interesujący ślad przemian w zakresie jego pisarskiej samoświadomości, być może także poetyki, chociaż – oczywiście – są to zagadnienia o wiele bardziej skomplikowane i wymagają dalszych szczegółowych analiz porównawczych[2].

Rozważania zawarte w kolejnych rozdziałach książki stanowią próbę wstępnego uporządkowania tej problematyki w odniesieniu do twórczości Haupta. W tym celu zostały wzięte pod uwagę zarówno twórczość literacka, jak i oryginalne, dotąd niepublikowane materiały źródłowe (głównie epistolografia) rozproszone po różnych archiwach, w większości znajdujących się poza granicami Polski. W trakcie prac nad książką udało się między innymi dotrzeć do trzech najważniejszych zbiorów Hauptowskiej korespondencji: z Józefem Wittlinem (archiwum zde­ponowane w bibliotece Uniwersytetu Harvarda), z Jerzym Giedroyciem i pozostałymi członkami zespołu redagującego „Kulturę” paryską (archiwum zdeponowane w Instytucie Literackim w Maisons-Laffitte) oraz z Aleksandrem Jantą-Połczyńskim (archiwum Biblioteki Narodowej w Warszawie). Udało się także przeprowadzić osobne badania nad najważniejszą kolekcją, archiwum pisarza przechowywanym w Bi­bliotece Uniwersytetu Stanforda. Szczegółowemu opisowi i analizie tych zbiorów pod interesującym mnie kątem poświęcone zostały dwa pierwsze rozdziały: Uwagi o epistolografii Zygmunta Haupta (1946–1975) i „Kultura” – „Wiadomości” – „Tematy”. Korespondencja z redaktorami. Istotne miejsce w pierwszym z tych rozdziałów zajmuje przedstawienie wieloletniej korespondencji autora Pierścienia z papieru z Józefem Wittlinem. Dodatkowym elementem rozprawy jest także analiza odkrytych w archiwum Muzeum Literatury w Warszawie rękopiśmiennych notatek Wittlina do planowanego przez niego, a nigdy nieukończonego szkicu poświęconego Hauptowi. W drugim z wymienionych rozdziałów na podstawie kontaktów pisarza z najważniejszymi wydawcami omó­wiona została problematyka formowania się jego literackiego idiomu oraz twórczych ról, jakie przyjmował – do tego uzupełniono ją o wybór dwudziestu jeden listów z prowadzonej do końca życia obszernej korespondencji z Jerzym Giedroyciem. Rozdział trzeci, Od wygnańca do outsidera, zajmuje centralne miejsce w całym wywodzie i stanowi próbę analizy splotu okoliczności zewnętrznych oraz sposobów ich literackiej transpozycji w ramach dyskursu wyznaczonego przez parę wzajemnie przenikających się i oddziaływających na siebie doświadczeń: bycia wygnańcem i bycia outsiderem. Istotne w tych rozważaniach są analizy dyskursywnych szkiców Haupta oraz fragmentów jego twórczości literackiej. I wreszcie rozdział czwarty, a zarazem ostatni, Balon. Rekonesans w archiwum pisarza, zawiera rozpoznania i uwagi dotyczące procesu twórczego autora Pierścienia z papieru, poczynione dzięki niektórym z zachowanych do dzisiaj brulionów jego utworów. Twórczość Haupta wyraźnie zakorzeniona jest w pozaliterackiej realności, świat przedstawiony wielu jego tekstów ma swoje źródła w doświadczeniu biograficznym. Pisano już o tym na podstawie „gotowych” tekstów, moje rozważania zmierzają jednak do pokazania niektórych mechanizmów owej literackiej transpozycji działających już na etapie wypracowywania późniejszej dojrzałej formy. Rozważania te kończę kilkoma wnioskami i propozycjami badawczymi dalszych, genetycznych dociekań, które należałoby w przyszłości podjąć, a które pomogłyby jeszcze lepiej zrozumieć wewnętrzne ukształtowanie prozy Haupta i umożliwiłyby odkrycie nieznanych dotąd aspektów jego osobowości twórczej.


[1] J. Święch, Pomysły do przyszłej historii literatury na wygnaniu [w:] Kulturowa historia literatury, red. A. Łebkowska, W. Bolecki, Warszawa 2015, s. 196.

[2] Ciekawym uzupełnieniem i zarazem ważnym punktem odniesienia mogą być tu także zachowane w stanfordzkim archiwum urywki poezji autorstwa Haupta, w tym jeden dłuższy poemat w języku angielskim, który pisarz zamierzał wysłać na konkurs ogłoszony przez czasopismo „Furioso”. W tym samym archiwum znajduje się także przetłumaczony przez niego tom poezji Edgara Lee Mastersa. Tłumaczenie to nie zostało do tej pory opublikowane.