25.01.2021

Adolf Poświatowski reżyseruje ciche dni

chodź, pogwarzymy sobie. 
trzymaj te palce w futrze,
ale drap mnie za uchem. 
jest we mnie pokusa, by zmilczeć.
raz. a potem raz jeszcze. i tak
aż do końca. wciąż nie rozumiesz
języka, w którym płód jest błędem,
a grób próbą, której nikt nie przechodzi.

rozkrajasz mnie na części, w każdej z nich upychasz gwiazdę.
zamiast mojego głosu słyszysz wszechświat:
skrzypi, trzeszczy, ciągle rośnie.
wewnątrz jestem w strzępach, jestem kłębkiem nerwów.
i nie ma zbawienia, nie ma nawet zabawy.
ale chodź, pogwarzymy sobie. będę ci mruczeć, aż uśniesz 
bez słowa.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Anna Mochalska, Adolf Poświatowski reżyseruje ciche dni, Czytelnia, NowyNapis.eu, 2021

Przypisy

    Powiązane artykuły