18.01.2021

Lato, przyjazd poety

Mój grzbiet, gdy widzisz go z góry.
Odautorski szczegół odłożony na
później, pokryty szczelnie mąką 
białego podkoszulka. Lato, przy-

 

jazd poety. Mój grzbiet, gdy wi-
dzisz go z góry, niewielki, zgar-
biony cukierek, któreś z kręgów 
na wodzie, rozszerzone na ciało

 

zwrócone do kręgu tyłem. Lato, 
przyjazd poety. Poetyka bez gra-
nic na pastelowym podzamczu. 
Panna rodzi Syna, Syna jedwab-

 

nego na dwubarwnej kończynie,
z odcieni Bóg wie z czego, z
kolorów odpuść Boże. Urobek
z pańskiego młyna. Wpływ

 

za tysiąc staliniad. Panna rodzi 
Syna, a Syna że odpuść Boże, 
Maria Panna Olimpia, Wiktoria 
Twerska-Węglarska w osobnej,

 

płonącej oborze. 

Wiersz z tomu Z domami ludzi (2017).

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Karol Samsel, Lato, przyjazd poety, Czytelnia, NowyNapis.eu, 2021

Przypisy

    Powiązane artykuły