Nasze życie wyrosło z wierszy
mimo. Że. usiłowało nas nabrać. Ale skryłem się
pod wierzbą w czarnym garniturze. By
mieli o czym plotkować. Za drzwiami − hasło Skarżysko Kamienna
wyobrażają sobie Że. za nimi stoją. I przyglądają się
czemuś. Choć. nie wiedzą czemu.
Jak długo jesteśmy widziani – jesteśmy ich.
Dlatego z tobą doszliśmy. Do
siebie po kryjomu. Zapisując to Co. Jest. nie do uchwycenia.
Co nawet na wietrze, w smutku korytarzy. Nie da się.
roztrwonić. Trudno im wierzyć Że. Nie brakuje nas w moich
wierszach. Gdy. wchodzę po trzeszczących schodach do Ciebie
Jest zmierzch. Zagęszczone powietrze bierze sobie nas
w posiadanie. Nie obejmuje tych co się gubią
sami. Więc. gdy jak muzyka trzeszczą schody. Do
Ciebie. Nie musimy przypominać sobie o nas.
Tekst został zakupiony w ramach programu Tarcza dla Literatów.

