08.02.2021

Opór

Coraz szybszy nurt, coraz większy muł, zero złotych 
ryb. Czerpak nabiera figę. Znajomi niedostępni,
bladzi w ledowym świetle. Zjedli rozumy i śpią 
po wysokokalorycznym jedzeniu. Słyszę oszukańczy 
szum. Wszystko zbite, zaklepane, rozdane. Mamiony
przez migot, figle pikseli, w te krótkie dni jak krótki
mejl, na co nie spojrzę, obłazi watą. Bywa – czuję 
siarkę, po której chce się wypić Wisłę. Na przykład 
pani reżyser zaprasza do bydlęcego wagonu, 
co nazywa przekroczeniem. Na przykład dziennikarz
krzyczy do aparatu na kiju, że bluźni na niego echo.
Słyszysz? Telewizyjni akwizytorzy próbują 
sprzedawać garnki i pierzyny. Chwal 
swoją asertywność, zmysł smaku, daj opór 
wobec oparu, ziewaj przed wyziewem. Nie pisz się 
na full wypas, na bieganie na czworakach 
po sawannie. Dewiantów, z których zrobiono 
gigantów, nie wpuszczaj w swój mały świat. 
Profanom w wiecznym ROTFL zabierz podłogę.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Krzysztof Kleszcz, Opór, Czytelnia, NowyNapis.eu, 2021

Przypisy

    Powiązane artykuły