08.02.2021

Raniuszek

Jest nie większy niż garstka. Gdy Bóg
trzymał kciuki, on wyfrunął z dłoni.
Uśmiech losu, kulka, która trafia w serce,
z dziobkiem jak ziarno słonecznika.

 

Śmieszny, że chce się mu dać imię,
ale nie wolno nawet mrugnąć, by nie spłoszyć.
Zapewne jak złota rybka spełnia życzenia.
Rano wstaje, kręci łebkiem. Dziwi się,

 

skąd on, myśli sobie co ja? Myli się.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Krzysztof Kleszcz, Raniuszek, Czytelnia, NowyNapis.eu, 2021

Przypisy

    Powiązane artykuły