08.09.2021

Sobie na urodziny

Osiemdziesiąt lat przeszło? Czas
już nie biegnie, lecz pędzi, podczas gdy ja
posuwam się do przodu coraz wolniej,
z kolanami, które coraz bardziej sztywnieją,
z wiedzą bez odrobiny zrozumienia
faktu, że meta jest tylko jedna, że ja, 
urodzona z każdym rokiem głębiej w dawno temu –
rozbłysk istnienia we wszechświecie,
odnotowany niczym narodziny nowej gwiazdy –
jestem w drodze do zostania ciałem
spisanym na straty ofiary
losu, inaczej – 
przedmiotem, wreszcie prochem w ciasnej urnie.
Zewsząd daty: ukończenia budowy
drugiej linii metra, może wejścia
do strefy euro, wydania nowego przekładu Prousta, 
i tak dalej, w pościgu, aż po horyzont
Bo ja, niewątpliwa i wątpiąca
we wszystko co wkładamy w słowo „przyszłość”,
rozpoczynam właśnie nowy dzień
w uprzęży projekcji, planów, z głową w chmurach
zanoszących się na deszcz, nie na płacz 

                                   31.05 – 1.06. 2017.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Krystyna Rodowska, Sobie na urodziny, Czytelnia, NowyNapis.eu, 2021

Przypisy

    Powiązane artykuły