06.06.2019

„Tren Fortynbrasa”. Herbertowski komentarz do tekstu Shakespeare’a

Badanie współczesnej literatury polskiej pod kątem jej europejskiej tożsamości, podobnie jak badanie (wzajemnych) odniesień w przypadku dowolnych dwu lub więcej obszarów kulturowych, przebiegać może na bardzo różnych płaszczyznach. Najogólniej jednak możemy je zawęzić do dwóch podstawowych obszarów. Pierwszy z nich to badanie problematyki zawartej w utworach (w płaszczyźnie ideologicznej), co jednak sprowadzałoby się do bardzo pobieżnego traktowania dzieł literackich i sytuowało je na takim samym poziomie co różnego rodzaju dokumenty urzędowe czy szeroko rozumiane świadectwa historyczne. W zasadzie rola badacza sprowadza się w tym przypadku do prześledzenia warstwy fabularnej wybranego kompleksu dzieł. Drugi sposób to badanie motywiki pojawiającej się w tych tekstach. Rolą badacza byłoby w takim przypadku zestawienie zasobu motywów użytkowanych przez określoną formację literacką i/lub odpowiedź na pytanie, czy te same motywy są w porównywanych formacjach tak samo konceptualizowane (czy są „wyposażane” w taką samą czy inną symbolikę). W przypadku obu tych sposobów badania mogłyby przybierać postać synchronicznych (chodziłoby tu o zestawianie tekstów sobie współczesnych) lub diachronicznych. Należy tu zaznaczyć, że granica oddzielająca oba te obszary pozostawałaby zawsze trudna do uchwycenia (chociażby ze względu na fakt przynależności badanych tekstów do różnych tradycji literackich). To, co łączy oba te obszary, to fakt, że podstawowe zabiegi sprowadzają się do badania szeroko rozumianych zależności intertekstualnychO intertekstualności i jej zakresach patrz na przykład: M. Głowiński, O intertekstualności [w:] Nowe problemy metodologiczne literaturoznawstwa, red. H. Markiewicz, J. Sławiński, Kraków 1992, s. 185–212.[1].

Najprostszym przypadkiem pozwalającym na stwierdzenie istnienia jakichś związków międzytekstowych jest dla badacza sytuacja, kiedy w planie wyrażenia badanego tekstu pojawia się bezpośrednie odwołanie do innego utworu, na przykład przez czytelny cytat czy przywołanie nazwy własnej. Sytuuje to zawsze jeden z tekstów w pozycji swoistego pre-tekstu na osi chronologicznej, drugi natomiast jawi się jako swoiste następstwo pierwszego. Co do samej lektury takiego „zestawu” tekstów, głównym zadaniem staje się wówczas odpowiedź na pytanie o celowość użycia takiego właśnie słowa/imienia/cytatu, o celowość takiego odwołania do innego tekstu kulturyGłowiński, omawiając obszary zainteresowań i problematykę badawczą intertekstualności, pisze: „[...] badacz intertekstualności patrzy na swoiste, właściwe literaturze od początków jej istnienia tekstów obcowanie z innej perspektywy niż historyk literatury w dawnym stylu i zadaje całkiem inne pytania. Nie pyta mianowicie, skąd zaczerpnięte zostały dane elementy, występujące w analizowanym utworze, interesuje go coś całkiem innego: co one znaczą, jakie miejsce zajmują w jego strukturze, jaką rolę grają w jego semantycznym wyposażeniu” (Głowiński, s. 186–187).[2].

Tak właśnie wygląda sytuacja w przypadku Trenu Fortynbrasa Zbigniewa Herberta (z tomu Studium przedmiotu). Mamy tu do czynienia z sytuacją, w której czytelne, bezpośrednie odwołanie do innego tekstu – w tym przypadku do Hamleta Williama Shakespeare’a – występuje w tekście wiersza (trzykrotnie pojawia się tu imię tytułowego bohatera tragedii), a prócz tego i sam tytuł (choć już mniej wyraziście) do tego dzieła odsyła. Herbert nie tworzy jednak wariacji na temat tragedii Shakespeare’a, nie nawiązuje wprost do wydarzeń w niej zawartych, ale „dopisuje” do nich swoisty ciąg dalszyStąd też w pracach krytycznych przy omawianiu Trenu Fortynbrasa pojawiają się najczęściej określenia typu „glosa” (A. Kaliszewski, Gry Pana Cogito, Łódź 1990, s. 159) czy „apokryf” (M. Adamiec, „...Pomnik trochę niezupełny...”. Rzecz o apokryfach i poezji Zbigniewa Herberta, Gdańsk 1996; S. Balbus, Temat historyczny jako pretekst i archetyp problematyki aktualnej (ostentacyjny apokryf współczesny). Przykład: Z. Herbert: Tren Fortynbrasa (1961) [w:] tegoż, Między stylami, Kraków 1993).[3]. W tekście Herberta dokonuje się też diametralne przesunięcie „środka ciężkości” akcji w stosunku do dramatu. W Hamlecie rolę „centrum”, wokół którego rozgrywa się cała akcja, pełni tytułowy bohater, u Herberta (choć i tu owym „centrum” jest bohater tytułowy) funkcję tę przejmuje postać w tragedii epizodyczna. W tragedii Shakespeare’a Fortynbras pojawia się w sposób bezpośredni jedynie kilka razy – pierwszy raz (w akcie czwartym), kiedy prowadzi wojska na wyprawę przeciwko Polsce, drugi (w zakończeniu aktu piątego) – tuż po śmierci Hamleta, by przejąć władzę w królestwie duńskimW tekście utworu imię Fortynbrasa pojawia się już wcześniej – najpierw w wypowiedzi Horacja: „Otóż rzecz w tym, że syn, Fortynbras młodszy, / Szukając ujścia dla krewkich zapałów, / Ściąga ostatnio z zakątków Norwegii / Najgorsze męty – [...]” (Shakespeare 1990, akt I, scena 1). O tym samym mówi Król: „młody Fortynbras [...] / Nadęty pychą, nęka nas groźbami / I żąda byśmy zrzekli się tych krain, / Które od ojca jego prawomocnie / Uzyskał Hamlet, nasz waleczny brat” (akt I, scena 2). Natomiast w wypowiedzi Voltemanda imię Fortynbrasa pojawia się już w związku z powrotem posłów duńskich od króla Norwegii (akt II, scena 2).[4]. To jego powtórne pojawienie się jest w utworze Shakespeare’a zwiastunem powrotu „normalności” w państwie, przywrócenia porządku (wiąże się to z rozwiązaniem wszystkich konfliktów napędzających do tej pory akcję). Jawi się więc dla odbiorcy jako postać pozytywna. Tak też jest postrzegany i przez Hamleta, który początkowo zazdrości mu zdecydowania, ambicji i odwagi, z jaką ten wyrusza na wojnę „z powodu słomki” – widzi w nim zatem przeciwieństwo siebie samego, który: „Z ojcem / Zamordowanym i zhańbioną matką / Pchany do czynu przez mózg i przez serce – [...] światu spać pozwala” (Shakespeare 1990, akt IV, scena 4) – a tuż przed śmiercią „głos konający / Oddaje za nim” (Shakespeare 1990, akt V, scena 2).

Tekst Herberta nie określa Fortynbrasa aż tak jednoznacznie. Świadczyć mogą o tym bardzo zróżnicowane interpretacje wierszaTu należy dodać, że Tren Fortynbrasa jest jednym z najbardziej znanych wierszy Herberta, a nawet całej polskiej poezji powojennej. Świadczyć o tym może fakt, że nie pomija się go w żadnym opracowaniu książkowym dotyczącym poezji Herberta, a przy tym doczekał się już wielu prób interpretacji (w postaci odrębnych artykułów lub obszernych fragmentów książek – patrz: Literatura).[5]. Najbardziej dyskusyjną, co nie znaczy, że najciekawszą, próbą interpretacji Trenu Fortynbrasa jest propozycja Kazimierza Wyki, który wprawdzie już na wstępie objaśnia, że imię bohatera utworu oznacza „Silnoręki”, „Mocnoramienny” (Wyka 1977: 610), ale czyni z tego objaśnienia raczej zły użytek. Stwierdza on bowiem, że: „Spójność, organizacja i całość mają prymat przed rozsypką, dezorganizacją i cząstkowością” (Wyka 1977: 613), co świadczy o tym, że znakomity krytyk potraktował wiersz bardzo dosłownie i uznał, iż Herbert jasno opowiada się po stronie FortynbrasaNiektórzy badacze wspominając o tej interpretacji, stwierdzają, że „o takim, a nie innym odczytaniu tego tekstu przez Kazimierza Wykę w najmniejszym stopniu zadecydowały względy natury merytorycznej” (Adamiec, s. 81) albo mówią ogólnikowo o „politycznych złudzeniach intelektualistów” (S. Barańczak, Uciekinier z Utopii. O poezji Zbigniewa Herberta, Wrocław 1994, s. 172).[6].

Diametralnie różną opinię głosi Anna Kamieńska, która dostrzega w zamiarach Fortynbrasa rysy tyranii (świadczą o tym między innymi określenia „glina ludzka” i „mrowisko”, które zdaniem autorki są wyrazem pogardliwego stosunku bohatera-podmiotu wiersza do ludzkości). Według Kamieńskiej cała wypowiedź Fortynbrasa jest drwiną z tych wszystkich zasad, których ucieleśnieniem jest, a właściwie był, Hamlet (to jest z zasad moralnych). A historia opisana w wierszu to jedynie pretekst, bo taka „sytuacja [...] powtarza się w różnych wariantach historycznych”, bo ten i podobne mity „są wymienne, przetłumaczalne na różne epoki” (Kamieńska 1974: 269). Zdaniem autorki Herbert w swoich wierszach staje zawsze po stronie słabszych i pokonanych, a zatem po stronie Hamleta...

Nieco inną, choć zbliżoną do Kamieńskiej wykładnię Trenu Fortynbrasa proponuje Adam Michnik, który widzi w nim „Herbertowską rekonstrukcję motywacji i argumentów polityków – ludzi władzy” jako takich (Michnik 1985: 224). Jego zdaniem „prawdziwym bohaterem wiersza jest Hamlet” (Michnik 1985: 225), który „umiera na chorobę uczciwości, chorobę śmiertelną w świecie kłamstwa, przemocy i zdrady” (Michnik 1985: 226). Sposób argumentacji Michnika nie pozostawia cienia wątpliwości, że mamy tu do czynienia z czysto ideologicznym, politycznym odczytaniem tekstu – tak zresztą postrzegano w latach 80. XX wieku niemal całą poezję Herberta z niemałą dla niej szkodą, bo podejście takie stało się przyczyną wielu podobnych uproszczeń interpretacyjnych, i, w konsekwencji, późniejszych uprzedzeń czytelniczych.

W zasadzie jednak wszystkie dotychczas omówione próby interpretacji wiersza można sprowadzić do jednego założenia: w wierszu Herberta mamy do czynienia z konfrontacją dwu przeciwstawnych koncepcji życia. We wszystkich też zakłada się, że jedna z tych postaw jest aprobowana, druga zaś odrzucana. Różni je jedynie kwestia (z perspektywy czasu wydająca się efektem subiektywnego patrzenia na utwór Herberta), po czyjej stronie opowiada się autor.

Nieco inną strategię przyjmuje Janusz Sławiński. Rozpoczyna on swoje rozważania od zestawienia Trenu Fortynbrasa z tekstem Shakespeare’a i pokazania, w którym miejscu tragedii „umiejscowić” trzeba utwór Herberta. Sławiński zwraca przy tym uwagę na aspekty pomijane przez wielu badaczy, związane z samą budową wiersza – chodzi tu między innymi o fakt, że wiersz Herberta jest przykładem liryki roli, zatem tekstu wiersza nie należy łączyć z osobą organizującego utwór podmiotu, który ujawnia się jedynie w tytule, natomiast cały utwór jest „wyrazem nastawień i poglądów [fingowanego] «ja» lirycznego zawartego w utworze” (Sławiński 1967: 36). Istotny jest też jego zdaniem monologowy charakter wypowiedzi tytułowego bohatera – w ten sposób wiersz zbliża się pod względem formalnym do tekstu dramatycznegoTrzeba tu jednak dodać, że owo „zbliżenie do utworu dramatycznego” nie wynika z samej monologowej formy utworu – ta przecież charakterystyczną jest nie tylko dla dramatu, lecz także, a raczej przede wszystkim, dla liryki, a w postaci monologu jednego narratora – dla epiki. Konstatacja ta możliwa jest jedynie w oparciu o wiedzę pozatekstową – o wiedzę o tym, kim jest tytułowy Fortynbras i adresat jego wypowiedzi – Hamlet. Drugim czynnikiem pozwalającym mówić o takim „zbliżeniu” jest właśnie fakt wpisania w tekst wiersza postaci adresata.[7] i może, czy nawet w zamierzeniu autorskim – powinien być – traktowany jako swoisty „dalszy ciąg” tragedii Shakespeare’a. I wreszcie, ważny jest zdaniem Sławińskiego kontrast między sugerowaną w tytule wiersza tonacją żałobną i opłakiwaniem martwego księcia a tym, co się w wierszu mówi – Fortynbras nie wygłasza mowy żałobnej ku czci Hamleta, ale prowadzi z nim specyficzny dialog, który opiera się na szeregowaniu przeciwstawień, gdzie z jednej strony mamy sytuację Hamleta, z drugiej zaś cechy sytuacji samego Fortynbrasa. Zasadniczy rys tych przeciwstawień to opozycja: „wiara w kryształowe pojęcia” – „wiara w glinę ludzką”, gdzie ta pierwsza właściwa jest Hamletowi, druga zaś Fortynbrasowi. Opozycja ta służy określeniu stosunku do świata obu bohaterów. Rozważania swoje kończy Sławiński stwierdzeniem, że pozornie nieobecny w tekście (poza tytułem) podmiot autorski „nie opowiada się za żadną z tych postaw”, a „interesuje go właśnie ich niewspółmierność i nieprzezwyciężalna obcość” (Sławiński 1967: 45–46) – racja nie leży zatem po żadnej ze stron, a w tekście Herberta „spoza konfrontacji Fortynbrasa i Hamleta przeziera uniwersalna sytuacja współzawodnictwa dwóch nieprzenikliwych nawzajem dziedzin ludzkich doświadczeń” (Sławiński 1967: 46).

Interpretacja Sławińskiego pozostaje przez ponad trzydzieści lat „kanoniczną” i najprawdopodobniej nadal nią pozostanie – większość badaczy odwołuje się właśnie do niej, pozostawiając inne „na uboczu” lub wprost je odrzucając. Wydaje się jednak, że można pokusić się o jej uzupełnienie. Utworu Herberta nie sposób zrozumieć bez znajomości dramatu Shakespeare’a. Sławiński pisze, że

Herbert nadbudowuje swój utwór na cudzym przekazie literackim, biorąc z niego cały zespół wyjściowych motywów tematycznych. Własna aktywność poety rozpoczyna się więc od poziomu interpretacji tych motywów (Sławiński 1967: 46).

Idąc tym tropem, musimy przede wszystkim wyjaśnić sobie, kim jest tytułowy Fortynbras. O jego roli w rozwoju akcji dramatu Shakespeare’a była już mowa: w planie fabularnym chce z powrotem przejąć zbrojnie ziemie utracone przez ojca, lecz zamiast tego musi wyruszyć na wyprawę przeciw Polakom, w końcu zaś pojawia się jako tryumfator i niejako z przymusu ma przejąć władzę w królestwie duńskim. Jest do tego predystynowany zarówno z woli umierającego Hamleta, jak i z racji swych wrodzonych praw do części ziem znajdujących się pod panowaniem Danii. Poza tym jednak jest prezentowany w dramacie Shakespeare’a jako typ żołnierza, człowieka żyjącego walką i dyscypliną obozu wojskowego. Na ten właśnie rys charakterystyki Fortynbrasa kładzie nacisk w swoim wierszu Herbert – wydaje się, że interesuje go bardziej to, co w procesie lektury dramatu jest pomijane, co uważa się za drugorzędne, nie interesuje go zatem funkcja postaci w fabule dramatu, a jej osobowość...

Podmiotem mówiącym w Trenie Fortynbrasa jest sam tytułowy bohater. Mamy tu zatem do czynienia, jako się rzekło, z typowym przykładem liryki roli. Wśród wierszy Herberta znaleźć można przynajmniej kilka tego typu utworów – ich bohaterami są zwykle zbrodniarze (Kaligula, Damastes, Klaudiusz), którzy próbują usprawiedliwić swoje postępowanie lub wręcz pokazać, że czynili dobroNa przykład w wierszu Damastes z przydomkiem Prekrustres mówi tytułowy bohater – mityczny rozbójnik i zabójca – mówi o sobie: „[...] jest jednak oszczerstwem nazywanie mnie zbójcą / jak głoszą fałszerze historii / w istocie byłem uczonym reformatorem społecznym / moją prawdziwą pasją była antropometria” (cyt.: Z. Herbert, Raport z oblężonego Miasta i inne wiersze, Wrocław 1992. s. 60).[8]... Przy czym czynią to z perspektywy znajomości dotyczących ich wypowiedzi późniejszych i stereotypowych wyobrażeń na swój temat. Fakt zastosowania takiego samego zabiegu w stosunku do Fortynbrasa (w tym przypadku nie można jednak mówić o jakichkolwiek stereotypowych wyobrażeniach odnoszących się do niego) stawiać go może w cieniu podejrzenia. Przynajmniej na pierwszy rzut oka nic jednak na to nie wskazuje (może poza stwierdzeniem: „trzeba wziąć miasto za gardło i wstrząsnąć nim trochę”).

Wierszowy monolog Fortynbrasa rozpoczyna się w momencie, w którym kończy się tekst Shakespeare’a. Jego treść jest zdaniem badaczy swoistym dialogiem z martwym Hamletem. Zdaje się to potwierdzać pierwsze zdanie utworu będące (dość kategorycznym w tonie) „zaproszeniem” do rozmowy. Od razu jednak rzuca się w oczy kuriozalność tego zaproszenia – wystosowujący je wie, że jego rozmówca nie żyje (sam opisuje jego dłonie, które „leżą na kamieniu jak strącone gniazda” i stwierdza: „To jest właśnie koniec”), a tym samym nie może w żaden sposób odpowiadać na jego zarzuty. Jeśli tak naświetlimy sytuację przedstawioną w utworze Herberta, już na początku stanie się jasnym, że w praktyce nie ma tu mowy o żadnym dialogu, a Fortynbras doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Co więcej, już na podstawie jego charakterystyki w dramacie Shakespeare’a można by przypuszczać, że prawdopodobnie inna sytuacja, to jest taka, kiedy rozmówca ma możliwość odpowiadania na jego słowa, jest dla niego niepożądana. Zgadzałoby się to z jego żołnierską naturą (przypomnijmy, że na kartach Hamleta Fortynbras zawsze pojawia się w otoczeniu żołnierzy, a wojna jest jego żywiołem) – jako wódz nawykł do posłuchu...Rację miałaby zatem Anna Kamieńska, według której: „Fortynbras kreuje się na tyrana. Czeka go nowy «projekt kanalizacji i dekret w sprawie prostytutek i żebraków», ale przede wszystkim nowy, ulepszony system więzień” (A. Kamieńska, Okrucieństwo mitu [w:] tejże, Od Leśmiana. Najpiękniejsze wiersze polskie, Warszawa 1974, s. 268).[9]

Ponieważ rzeczywista rozmowa bohatera z Hamletem jest od początku niemożliwa, podejmuje on pseudodialog, a raczej polemikę z jego postawą i wypowiedziami. Dialog ten rozwija się przede wszystkim poprzez zestawianie cech własnych Fortynbrasa z charakterystyką HamletaPrzy czym nie jest to charakterystyka „obiektywna”, a raczej interpretacja postawy Hamleta z perspektywy Fortynbrasa.[10] oraz poprzez mniej lub bardziej czytelne odwołania do znanych z kart tragedii Shakespeare’a wypowiedzi księcia Danii.

Wierszowy monolog Fortynbrasa nawiązuje do dwóch zdań wypowiedzianych przez Hamleta: „Reszta jest milczeniem” (akt V, scena 2) i „Dania jest więzieniem” (akt II, scena 2)Co ciekawe, przytaczane w monologu Fortynbrasa wypowiedzi Hamleta, jeśli je zestawić obok siebie, okazują się zdaniami o jednakowej liczbie zgłosek (po 6) tworzącymi rymowany dystych. Innymi słowy – przytaczane tu słowa Hamleta przyjmują cechy (potocznie rozumianej) poetyckości. A język właściwy poezji jest w systemie poetyckim Herberta zarezerwowany dla (aprobowanej i preferowanej przez podmiot czynności twórczych tej poezji – określenie Janusza Sławińskiego, patrz: Sławiński 1966: 56–57) tego, co „jest przedmiotem tragedii”, tego, co przez „nieludzką wierność” określonym wartościom prowadzi do śmierci. Prócz opisu postawy Hamleta Herbert zastosował ten zabieg przy „opisie” tragedii Powstania Warszawskiego – piszę o tym szerzej w analizie wiersza Prolog (zob. R. Bobryk, Dialog, ale czy rozmowa? „Prolog” Zbigniewa Herberta [w:] Kultura tworzona w dialogu cywilizacji Europy, red. L. Rożek, Sz. Jabłoński, t. III, Częstochowa 2003, s. 39–49).[11]. I w obu tych przypadkach mamy do czynienia z mniej lub bardziej wyraźnym zaprzeczaniem tym opiniom. Fortynbras mówi wprost, że: „Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie”, przeciwstawiając się tym sposobem swemu „rozmówcy”. W przypadku drugiego stwierdzenia sytuacja jest bardziej złożona – pozornie brak tu jakichkolwiek prób zaprzeczania czy przeciwstawiania mu własnych racji. Przeciwnie, Fortynbras podkreśla, że zgadza się z opinią Hamleta („jak zauważyłeś słusznie Dania jest więzieniem”). Problem jednak w tym, iż o ile Hamlet pojmuje owo więzienie w sensie duchowym, to Fortynbras najzupełniej dosłownie (patrz Sławiński 1967: 41–42). W obu przypadkach mamy zatem do czynienia z sytuacją, gdy obaj „rozmówcy” zajmują skrajnie odległe pozycje czy wręcz poruszają się na różnych płaszczyznach życia. Byłoby to zgodne z zamykającą monolog opinią Fortynbrasa: „Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach / A ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę”...

Warto przy tym zauważyć, że taką rozłączność/„oddzielność” postaw obu bohaterów sugerować może też graficzny układ wiersza. Wielkie litery służą tu nie tylko do oznaczania początku nowego zdania, nowej strofy czy nazw własnych. Wyróżnia się nimi przede wszystkim wyrazy o znaczeniu przeciwstawnym (i zdania zaczerpnięte z wypowiedzi Hamleta, którym – jak już zaznaczyłem – przeczą wypowiedzi Fortynbrasa): „Teraz” – „Nigdy”, „Nie” – „Tak”, „Dziś” – „Nigdy”, czy wreszcie odnoszące się bezpośrednio do „oddzielności” Hamleta i Fortynbrasa, otwierające ostatni dwuwiersz słowo „Ani”...

Co do wierszowych charakterystyk obu postaci, cechy Hamleta poznajemy jedynie za pośrednictwem wypowiedzi Fortynbrasa (są nazywane wprost, ale jednocześnie jest to jego spojrzenie subiektywne), natomiast samego mówiącego możemy scharakteryzować przede wszystkim w sposób pośredni, na podstawie informacji w niej zawartych i samego sposobu mówienia.

W monologu Hamlet przedstawiany jest jako ktoś, kto budzi jedynie uśmiech i politowanie mówiącego (por. oksymoroniczne wręcz określenie „rycerz w miękkich pantoflach”), jako idealista (wierzył w „kryształowe pojęcia”), który diametralnie różni się od całego świata i w związku z tym nie może na tym świecie żyć. Jest martwy. W przeciwieństwie do niego Fortynbras jest pragmatykiem, wierzy w „glinę ludzką”Określenie to można interpretować przynajmniej dwojako, a w kontekście wiersza (to jest poglądów Fortynbrasa) obie interpretacje w zasadzie się uzupełniają. Glina to z jednej strony po prosu ziemia, błoto, maź, a więc coś, co brudzi i po czym się depcze lub w czym się grzęźnie. Z drugiej strony jest to materia, z której wyrabia się produkty ceramiczne, czy nawet materia rzeźbiarska – jest to zatem coś, co można dowolnie formować i ugniatać w rękach. Rzecz jasna, że w świetle swoistego credo życiowego Fortynbrasa zawartego w jego monologu chodzi o metaforyczne znaczenie gliny i jej właściwości.[12], stoi po stronie życia, mocno stąpa po ziemi, przygotowuje się do przejęcia władzy i „wiecznego czuwania”. Pierwszy bohater porusza się wyłącznie w świecie ducha („wierzy w kryształowe pojęcia”), jest wręcz „nieludzki” („nie umiałeś żadnej ludzkiej rzeczy nawet oddychać nie umiałeś”). Drugi jest aż nazbyt przyziemny – interesują go przede wszystkim sprawy dotyczące najniższych sfer ludzkiego życia („projekt kanalizacji i dekret w sprawie prostytutek i żebraków”). Różny jest język opisu obu postaci – Hamlet opisywany jest za pomocą gramatycznego czasu przeszłego, natomiast Fortynbras mówi o sobie w czasie teraźniejszym (ma to swoje uzasadnienie w sytuacji przedstawianej w utworze). Relacja Hamlet–Fortynbras opiera się zatem na wyraźnym przeciwstawianiu sobie obu postaci. Przy czym nie daje się znaleźć w ich charakterystykach żadnego punktu wspólnego. Są reprezentantami dwu różnych, całkowicie odrębnych postaw wobec świata...

Aby w pełni zrozumieć wymowę wiersza (co zdaniem wielu krytyków jest równoznaczne ze stwierdzeniem, po której ze stron opowiada się sam Herbert) należałoby uwzględnić w procesie lektury fakt, że mamy tu do czynienia z liryką roli, a przy tym, że fingowanym podmiotem wiersza jest jedna z zestawianych (przeciwstawianych sobie) stron. Przemowa Fortynbrasa, jego sposób argumentacji, a raczej sposób mówienia o Hamlecie, sugeruje, że racja leży po stronie mówiącego. To jemu przypada w udziale „część trudniejsza”, „wieczne czuwanie”, za które nie otrzyma nigdy nagrody – jego życie nie „będzie przedmiotem tragedii”. Na tak bezdyskusyjne opowiedzenie się po stronie Fortynbrasa nie pozwala jednak sama treść jego wypowiedzi – sposób, w jaki wypowiada się o martwym Hamlecie, jego zamiary, sam język oraz fakt, że cała zawarta w wypowiedzi charakterystyka Hamleta ma charakter bardzo zsubiektywizowany (tworzy się ją z określonego punktu widzenia). Herbertowski Fortynbras z całą bezwzględnością dąży do przejęcia władzy nad państwem i rządów despotycznych („trzeba wziąć miasto za gardło i wstrząsnąć nim trochę”, „muszę też obmyślić lepszy system więzień”). W tym celu zamierza wykorzystać nawet pogrzeb księcia Danii. Jego wypowiedzi dyskredytują zachowanie Hamleta i ośmieszają jego osobę, co stoi w jawnej sprzeczności z zasadą głoszącą, że o umarłych należy mówić „dobrze albo wcale”. Posługuje się on wreszcie językiem dalekim i od typowego dla liryki funeralnej (do takiej konwencji odsyła tytuł wiersza), i od języka elit (a do nich się przecież zalicza jako książę i przyszły władca Danii) – w jego wypowiedzi pojawiają się zwroty zaczerpnięte z języka potocznego („nie byłeś do życia”, „Teraz masz spokój Hamlecie zrobiłeś co do ciebie należało / i masz spokój”). Świadczy to o jego duchowym ubóstwie – sam zresztą przyznaje się do swej niewiedzy, mówiąc, że żołnierski pogrzeb „to jedyny rytuał na jakim się trochę” zna. Fortynbras okazuje się zatem osobnikiem dość prymitywnym, zwykłym żołdakiem i przyszłym despotą, który przez krytykę postawy Hamleta próbuje znaleźć uzasadnienie dla swoich planów wprowadzenia monarchii absolutnej (choć najlepszym określeniem byłoby tu słowo „tyrania”). Postawa taka kłóci się z powszechnie przyjętymi zasadami. Jeśli przyjrzeć się wypowiedzi Fortynbrasa niejako z zewnątrz, z czysto ludzkiego punktu widzenia okazuje się, że w jego monologowej charakterystyce znajdziemy wiele cech, które nie mogą wzbudzić aprobaty odbiorcy. Takie zaś spojrzenie na mówiącego i to, co mówi, może stawiać pod znakiem zapytania prawdziwość jego wypowiedzi na temat Hamleta. W skrajnym przypadku dojść mogłoby do sytuacji, w której cała wypowiedź Fortynbrasa powinna zostać odczytana ze znakiem przeciwnym. Wydaje się jednak, że takie z kolei odczytanie Trenu Fortynbrasa byłoby przejściem ze skrajności w skrajność. Zgodzić się trzeba z opiniami badaczy, którzy twierdzą, iż wiersz nie jest tylko potępieniem idealizmu Hamleta, ale też nie jest potępieniem „obłudy moralnej Norwega” (patrz: Franaszek 1998: 70; Sławiński 1967; Zeler 2000). Zarówno jedna, jak i druga postawa nie mogą tu zyskać jednoznacznej aprobaty, ale nie mogą też zostać jednoznacznie potępione – dotyczy to w takim samym stopniu „nieludzkiego” idealizmu, jak i nazbyt przyziemnego (dosłownie i w przenośni) pragmatyzmu.

Tak przynajmniej należałoby odczytywać wiersz Herberta w kontekście całości systemu artystycznego twórcy. W Trenie mamy w zasadzie do czynienia nie tylko z przeciwstawieniem na osi „idealizm–pragmatyzm” („kryształowe pojęcia – glina ludzka”), lecz także, choć już nie tak wyraźnie wyartykułowane „martwe – żywe”, „nieruchome – ruchome/zdolne do poruszania się”, „śmierć bohaterska – wieczne czuwanie” czy wreszcie „gwiazda – coś, co nie będzie przedmiotem tragedii”. Patrząc na te opozycje z perspektywy całej twórczości poetyckiej Herberta, okazuje się, że takie zestawienie określeń nie jest w tej poezji czymś jednostkowym i przypadkowym. To, co doskonałe, idealne (a więc z pozoru pozytywne) jest w wierszach Herberta zwykle opatrywane jednocześnie określeniami nadającymi mu cechy statyczności i martwoty lub co najmniej „nieludzkości”. I przeciwnie, to, co ludzkie, jest jednocześnie niedoskonałe, zmienia się samo lub podlega przemianom, a tym samym jest niestałe (co w poezji Herberta zwykle jest nacechowane negatywnie). Hamlet zginął, bo wierzył w „kryształowe pojęcia” (zwykle postrzegamy taką postawę jako bohaterstwo, a więc coś wartościowanego pozytywnie), ale jego idealizm określany jest jako „nieludzki”, nie nadający się do życia. Fortynbras natomiast żyje, sam o sobie mówi, że czeka go „wieczne czuwanie”, zajmuje się rzeczami bardzo przyziemnymi, ludzkimi, są to jednak rzeczy, o których zwykle się nie mówi, a już na pewno nie powinien się nimi zajmować władca...

Do wyjaśnienia pozostaje nam jeszcze sprawa tytułu. W dotychczasowych pracach poświęconych utworowi Herberta problem ten jest raczej pomijany. Zwraca się jedynie uwagę na różnicę pomiędzy tym, czego powinien spodziewać się czytelnik sugerujący się tytułem utworu, a tym, z czym spotyka się w wierszu. Jedynie Janusz Sławiński pisze, że:

Głos poety nigdzie poza tytułem wiersza, który stanowi integralną część tekstu, nie jawi się bezpośrednio. [...] Zdania składające się na utwór są umieszczone w wyraźnym cudzysłowie; autor nie bierze za nie odpowiedzialności, stanowią one wyraz nastawień i poglądów „ja” lirycznego założonego w utworze (Sławiński 1967: 36).

Sławiński podkreśla, że tytuł wiersza jest integralną jego częścią, pomija jednak jego znaczenie dla samego utworu. Tymczasem wydaje się, że tytuł pełni tu funkcję nadrzędną, metatekstową w stosunku do monologu Fortynbrasa, a jego uwzględnienie w procesie lektury jest niezbędnym warunkiem właściwego odczytania całego utworu. Jego autorem nie jest już Fortynbras. Pochodzi zatem niejako z zewnątrz. Jest swoistą interpretacją zarówno samego monologu, jak i osoby go wygłaszającej (analogicznie jak w samym monologu mamy do czynienia z subiektywną interpretacją osoby i postępowania Hamleta). Przy czym wydaje się ona być interpretacją dość przewrotną, opartą na ironiiZabieg ten sprawia, że praktycznie niemożliwe jest jednoznaczne odczytanie tego utworu. Stąd też wielość i zróżnicowanie jego odczytań.[13]. Postać wygłaszająca wierszowy monolog – Fortynbras – jawi się nam w świetle wiersza jako zwykły żołdak i kandydat na tyrana. Zatem i jego mowa poświęcona zmarłemu nie spełnia wymogów stawianych tego typu tekstom. Fortynbras wygłasza taki tren, na jaki go stać...

Literatura:

Adamiec Marek
1996: „...Pomnik trochę niezupełny...”. Rzecz o apokryfach i poezji Zbigniewa Herberta, Wydawnictwo Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk 1996.

Balbus Stanisław
1993: Temat historyczny jako pretekst i archetyp problematyki aktualnej (ostentacyjny apo­kryf współczesny). Przykład: Z. Herbert: Tren Fortynbrasa (1961) [w:] Balbus Stanisław, Między stylami, Kraków 1993.

Balcerzan Edward
1986: Arkadyjczyk w oblężonym mieście (O poezji Zbigniewa Herberta), „Twórczość” 1986, nr 10, s. 39–71 [przedruk: Poeta wśród ideologii artystycznych współczesności. (Zbigniew Herbert) [w:] Balcerzan Edward, Poezja polska w latach 1939-1965. Część II. Ideologie artystyczne, Warszawa 1988].

Barańczak Stanisław
1994: Uciekinier z Utopii. O poezji Zbigniewa Herberta, Towarzystwo Przyjaciół Polonistyki Wrocławskiej, Wrocław 1994.

Bobryk Roman
1998
: Кто такой Пан Когито? [B:] Русская филология.9. Сборник научных работ молодых филологов, Tartu ÜlikooliKirjastus, Тарту/Tartu 1998.
1999
:Siódmyanioł jest... („SiódmyaniołHerberta)[w:] Slavica Tergestina” 7. Studia Slavica, ed. P. Deotto, M. Nortman, I. Verč, Trieste 1999.
2003: Dialog, ale czy rozmowa? „Prolog” Zbigniewa Herberta [w:] Kultura tworzona w dialogu cywilizacji Europy, red. L. Rożek i Sz. Jabłoński OSPPE, tom III, Wydawnictwo WSP Częstochowa, Częstochowa 2003.
2004: Попытка бегства из идеологии в поэзии Збигнева Херберта [
w:] Dziełoliterackiejakodziełoliterackie — Литературное произведение как литературное произведение, red. A. Majmieskułow, Bydgoszcz 2004.
2005a: Мотив тела в поэзии Збигнева Херберта [В:] Телесный код в славянских культурах. Ответственный редактор Н. В. Злыднева. Российская Академия Наук, Институт Славяноведения, Москва 2005.

2005b: Miasta Zbigniewa Herberta [w:] Miasto. Przestrzeń, topos, człowiek, red. A. Gleń, J. Gutorow, I. Jokiel, Uniwersytet Opolski – Instytut Filologii Polskiej, Opole 2005.
2006: Dawno temu, czyli teraz... O roli motywów historycznych i mitologicznych w twórczości Zbigniewa Herberta [
В:] Studia Litteraria et Linguistica – Лiтературознавчi талiнгвiстичнi студ, red. R. Mnich i N. Łysenko, Донецький IнститутСоцiальноï Освiти, Akademia Podlaska w Siedlcach, Siedlce–Donieck–Drohobycz, Видавництво «Коло» 2006.

Czytanie...
1995: Czytanie Herberta, red. P. Czapliński, P. Śliwiński, E. Wiegandt, Poznań 1995.

Dąbrowski Stanisław
1971: Hamlet i Fortynbras. (Między literaturą a rzeczywistością), „Tygodnik Powszechny” 1971, nr 8.

Dedecius Karl
1981: Uprawa filozofii. Zbigniew Herbert w poszukiwaniu tożsamości, tłum. E. Feliksiak, „Pamiętnik Literacki” 1981, z. 3.

Franaszek Andrzej
1998: Ciemne źródło (o twórczości Zbigniewa Herberta), Londyn 1998.

Głowiński Michał
1992: O intertekstualności [w:] Nowe problemy metodologiczne literaturoznawstwa, red. H. Markiewicz i J. Sławiński, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1992.

Herbert Zbigniew
1992: Raport z oblężonego Miasta i inne wiersze, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1992.
1993: Pan Cogito, wydanie II poprawione, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1993.
1995: Studium przedmiotu, wydanie II poprawione, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1995.
1998: Epilog burzy, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1998.

Kaliszewski Andrzej
1982: Gry Pana Cogito, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1982 [wydanie 2, rozszerzone – Łódź 1990].

Kamieńska Anna
1974: Okrucieństwo mitu [w:] Kamieńska A., Od Leśmiana. Najpiękniejsze wiersze polskie, Warszawa 1974.

Kornhauser Julian
1973: Herbert z odległej prowincji, „Nowy Wyraz” 1973, nr 1/2 [przedruk w: Kornhauser J., Zagajewski A., Świat nie przedstawiony, Kraków 1974].
2001: „Studium przedmiotu” – jak być artystą? [w:] Kornhauser J., Uśmiech Sfinksa. O
 poezji Zbigniewa Herberta, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2001.

Łukasiewicz Jacek
1995: Poezja Zbigniewa Herberta, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1995.
2001: Herbert, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2001.

Maciąg Włodzimierz
1986: O poezji Zbigniewa Herberta, Zakład Narodowy im. Ossolińskich – Wydawnictwo Wrocław, Wrocław – Warszawa – Kraków – Gdańsk – Łódź 1986 [Seria „Nauka dla wszystkich”, nr 399].

Maciejewski Janusz
1972: Poeta dnia dzisiejszego, „Tygodnik Kulturalny” 1972, nr 19 [przedruk ze zmianami: Poeta moralnej odpowiedzialności (O poezji Zbigniewa Herberta) [w:] Lektury i
 problemy, red. J. Maciejewski, Warszawa 1976].

Michnik Adam
1985: Potęga smaku [w:] Michnik A., Z dziejów honoru w Polsce. Wypisy więzienne, Warszawa 1985.

Opacka-Walasek Danuta
1996: „... pozostać wiernym niepewnej jasności”. Wybrane problemy poezji Zbigniewa Herberta, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 1996.

Poezje...
2001: Poezje Zbigniewa Herberta, oprac. U. Lementowicz, Biblioteka Wysyłkowa, Lublin 2001 [Biblioteczka opracowań, zeszyt nr 54].

Poznawanie...
1998: Poznawanie Herberta, wybór i wstęp A. Franaszek, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1998.
2000: Poznawanie Herberta 2, wybór i wstęp A. Franaszek, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2000.

Shakespeare William
1990: Hamlet książę Danii, tłum. S. Barańczak, Wydawnictwo „W drodze”, Poznań 1990.

Sienkiewicz Barbara
1999: Między rewelacją a repetycją. Od Przybosia do Herberta, Poznań 1999 [cz. II poświęcona Herbertowi].

Sławiński Janusz
1966: O kategorii podmiotu lirycznego [w:] Wiersz i poezja, red. J. Trzynadlowski, Wrocław 1966.
1967: Zbigniew Herbert, „Tren Fortynbrasa” [w:] Kostkiewiczowa T., Okopień-Sławińska A., Sławiński J., Czytamy utwory współczesne. Analizy, Warszawa 1967.

Trznadel Jacek
1970: Ucieczka Hamleta, „Odra” 1970, nr 10.
1972: Kamienowanie mądrości, „Literatura” 1972, nr 41 [przedruk w: Trznadel J., Płomień obdarzony rozumem, Warszawa 1978].

Wiśniewska Lidia
1993: Filozofia i mechanizmy konstrukcyjne świata poetyckiego poezji Zbigniewa Herberta, „Prace Polonistyczne” seria XLVIII (1993).
1999: Między biegunami i na pograniczu (O „Białym małżeństwie” Różewicza i poezji Zbigniewa Herberta), Bydgoszcz 1999.

Wyka Kazimierz
1977: „Tren Fortynbrasa” [w:] Wyka K., Rzecz wyobraźni, wydanie II, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1977.

Zeler Bogdan
2000: Zwycięstwo Hamleta. („Tren Fortynbrasa” Z. Herberta) [w:] Poezja polska. Interpretacje, red. K. Heska-Kwaśniewicz i B. Zeler, Katowice 2000.

Artykuł opublikowany w:
Kulturowe terytoria literatury, redakcja naukowa Sławomir Sobieraj, przy współpracy Danuty Dobrowolskiej, Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza Oddział w Siedlcach, Siedlce 2006, s. 37–49.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Roman Bobryk, „Tren Fortynbrasa”. Herbertowski komentarz do tekstu Shakespeare’a, Czytelnia, NowyNapis.eu, 2019

Przypisy