Szansa dla nich
Oplatam cię zimnymi nogami. Bo. Dlaczego mają być ciepłe?
nie dam się przepędzić zamkniętym drzwiom.
Literom w gazetach. Tym. Którzy jeszcze nie wiedzą. Że
opowiadają o swoim umieraniu. O kiczu, który
zachwyca. I nie wypada płakać. Przez człowieka.
Już. raczej przez opuszczające cię koty. Więc
milcz gdy wdzieram się mrokiem w twoje ciało. Oni by milczeli. Lub
krzycz. Choć się boisz. Jest na to paragraf KK.
Dwieście siedem. Więc. Rozrzucaj nogami rozkosz wokół mojej głowy. By
mieli o czym mówić. O tym Co. znowu. Co oni. Zaciskam
palce wokół twoich białych bioder.
Rodzinie dajemy nową szansę. Otwierając zamki do
nagości. Rozmawiamy głośno i wyraźnie. By
nie odbierać im nadziei. By mogli załapać się na chwilę.
I. Gdy. Nie będzie już chwili.
Tekst został zakupiony w ramach programu Tarcza dla Literata.

