30.11.2021
Mimo
na parapecie ubywa księżyca. Choć. to nie jego czas. Pod
stopami rozsypuje się żwir. Odzyskiwanie
złudzeń w rozpostartych skrzydłach ptaków. Kiedyś.
siadaliśmy na parapecie by lepiej widzieć
sokoły dwa domy dalej. Jeden
uciekł na koniec pałacu kultury i nic mu
nie pomogły dobre rady. wmawianie gdzie będzie miał
lepiej. łatwiej wychodzi to z ludźmi. Jak
ma wierzyć tym Co. nie mogą uzyskać tego
czego sami sobie odmawiają.
sokół siedzi sobie nie wiedząc. Że.
siedzieli tu przegrani. mimo że świty
przyczołgiwały się i odczołgiwały
deszcze którymi udowadniali swoje
racje i wymykali się z określeń.
on siedzi w nocy i w ciągu dnia i mimo
słoty i mimo wielu mimo.
Tekst został zakupiony w ramach programu Tarcza dla Literatów.
Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Barbara Maria Rustecka, Mimo, Czytelnia, nowynapis.eu, 2021

