31.08.2023

Nowy Napis Co Tydzień #218 / Do Przechodzącej przed Balkonem

Pani jest piękną kobietą. Co też pan. Czego też on
może chcieć. Myśli kobieta.

Jest piękny jesienny dzień. Słońce zakochane
w barwach listowia, a one jak płatki złota
wolno się kręcąc, siadają u stóp. Wciąż dosypują.
Dokładają się do bezcennej wartości dywanu, co
już prawie gotowy, by ulecieć.

Pani jest piękną kobietą. Proszę zobaczyć jakie
królestwo u Pani stóp. Tylko stąpać w to słońce.
W tę pogodę. W ten świat.

Pani jest piękną kobietą, ale trzeba jeszcze w to
uwierzyć, najlepiej święcie.

Kiedy pani tak idzie w to słońce tuż nad ziemią
nisko pochylone. W tę jesień. W tę kolejną
jesień, która jak nikt zna swoje koleiny. Cudowna
jak te, co przeszły i jeszcze miną z panią albo bez
pani. I one będą wciąż takie
piękne. I Pani wciąż będzie taka piękna.

Widzi pani tego motyla, co ulotny jak dusza ładnej 
pogody frunie przed Panią. To sam Pan Admirał.
Proszę, jak się kolorami pyszni. Na przeważającej
czerni skrzydeł ma białe plamki i pomarańczowo
czerwone
wstążki. To jego znaki nadziei na przeżycie zimy.

Adoruje Panią. Kiedy spotkał Panią, właśnie szukał
dla siebie miejsca, by przezimować. Teraz zapewne
pragnie zrobić to tylko z Panią, bo już zdążył
zwyczajnie zakochać się w tej myśli i nie wyobraża
sobie, jakżeż by też
można to uczynić tak bez Pani. Przecież

zawsze i właściwie chodzi o to, aby przezimować.
By uchować przed mrozem gdzieś za pazuchą
piękno lat,  wiosen
jesieni. Tej jesieni. Pani jest piękną kobietą

i niech tak zostanie. Na pewno tak zostanie. 

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Zygmunt Ficek, Do Przechodzącej przed Balkonem, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2023, nr 218

Przypisy

    Powiązane artykuły

    Loading...