09.01.2020

Nowy Napis Co Tydzień #031 / Tryptyk

Obroty

 

wstąpili na arenę, było ich wielu, kto by policzył

każdy głosił, co wiedział

a i tak obroty ciał i i losów

słów i rzeczy toczyły się inaczej

            rysunek obłoków pozostawał

            ten sam; zmieniał się.

 

Słowo

 

dziecię w pokoiku na osiedlu

wypowiada pierwsze słowo

odsłona i zasłona, dźwięk i miąższ

tego słowa pozbawione są ironii

chciano je więc poznać, choćby po trupie

            ale padło tylko raz

            dlatego jest bezcennym.

 

Szczyt

 

debiutant marzy o sławie

pytam, jak ją sobie wyobraża

lecz on strzyże jedynie uszami

więc mówię: nie ma gdzie się pchać

bo to miejsce tłumne i zgiełkliwe

pokryte epidemią rojeń i psychoz;

taki jeden, gdy już sięgał kopyta

sławy zobaczył napis: miejsca brak

odtąd błąka się w pomieszaniu

innych zadeptano tam na śmierć

            od dawna szczyt Giewontu

            jest przepełniony.

 

Połowa roku 2018

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Wojciech Kass, Tryptyk, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 31

Przypisy

    Powiązane artykuły