12.03.2020

Nowy Napis Co Tydzień #040 / Kłopoty z wolnością słowa

Obszerna monografia przygotowana przez Kolegium Europy Wschodniej działające we współpracy z Uniwersytetem Wrocławskim poświęcona jest zjawiskom literackim i kulturalnym niezależnym od politycznej cenzury istniejącej w Europie Środkowej i Wschodniej do 1991 roku.

Już w tytule pierwszego rozdziału książki pada określenie „samizdat” – powtarza się ono w tym tomie, wręcz jest kluczem do całości jego problematyki. Jako rusycyzm wymaga jednak wyjaśnienia – dla młodszego oraz najszerszego kręgu czytelników ten neologizm może nie być znany. „Samizdat” (od ros. izdanije – wydanie) oznacza publikację poza polityczną cenzurą, kontrolą, która obowiązywała w państwach obozu komunistycznego do ostatniej dekady ubiegłego stulecia. Do języków słowiańskich, w tym i do kolokwialnych form języka polskiego, wtargnęły w tamtym okresie również takie słowa, jak na przykład: kołchoz, łagier, politruk, gułag, gensek, bumaga, sputnik, poputczik i tym podobne. Pojawiający się w tytule książki „Zapis” to zaś nazwa wydawanego poza cenzurą polskiego czasopisma literacko-społecznego, ukazującego się w latach 1977–1981.

O pozacenzuralnym tak zwanym drugim obiegu kultury i literatury w kilku satelickich krajach Związku Sowieckiego, w Polsce, w Czechosłowacji i na Węgrzech, wiadomo niemało. Ale dobrze się stało, że w omawianym tomie studiów refleksja nad kulturą poza opresyjną cenzurą objęła także duży obszar Europy Wschodniej, od Petersburga poprzez Wilno i Litwę, Białoruś i Ukrainę aż do Słowacji. Bogata zawartość recenzowanego tomu podzielona jest zgodnie z powyższą topografią na siedem części. Bardzo istotna jest część wstępna, w syntetyczny sposób przedstawia definicję, skalę zjawiska i jego historyczne przemiany do 1991 roku.

Przy całym szacunku dla międzynarodowej galerii autorskiej bez przesady można powiedzieć, że w niemałym stopniu omawiany tom jest dziełem prof. Bogusława Bakuły. On jest pomysłodawcą badań, które legły u podstaw omawianej publikacji, jest też autorem dwóch zasadniczych zawartych w niej studiów – szkicu otwierającego tom, przedstawiającego jego przedmiot, metodologię i perspektywy badawcze oraz zamieszczonej na końcu syntezy tytułowego problemu, egzemplifikowanego materiałem przejawiającym się w polskiej kulturze i literaturze.

Fundamentalne znaczenie dla problematyki książki ma też synteza pióra Jana Olaszka. Autor przedstawia historię samizdatowej działalności w państwach bloku sowieckiego, akcentując jej periodyzację i podział na etapy nieco odmienne w każdym kraju. Mimo to konkluzja tej historii brzmi: „wspólnota doświadczeń rozpowszechniania niecenzuralnych publikacji wytworzyła społeczną wspólnotę opozycjonistów bez względu na to, czy znali się oni osobiście”. Józef Sreniowski zajął się skalą zasięgu tak zwanych wydawnictw drugoobiegowych i przedstawił socjologiczne obserwacje na ten temat.

 

*

Przegląd szczegółowych zagadnień tomu rozpoczyna się od niezależnej od polityki twórczości w państwie sowieckim w okresie 1946–1985 roku. Prolegomenę tej problematyki przedstawiła Izabela Kowalska-Paszt. Jej opracowanie jest ambitnie wielowątkowe i detaliczne, jest treściwym wprowadzeniem w temat. Następne artykuły w dziale rosyjskim są jeszcze bardziej szczegółowe. Obrazują między innymi literacki samizdat działający w latach 1950–1980 w głównym ośrodku rosyjskiej inteligencji, Petersburgu (dawnym Leningradzie).

Okoliczności pisarskiej wolności zdobytej przez Aleksandra Sołżenicyna oraz gry z cenzurą prowadzone przez braci Strugackich to kolejne tematy tej części tomu. Zamykają ją obrazy niezależnych postaw w filmach Andreja Zagdańskiego tudzież wydawnictwa książkowego „Wahazar”, które wzięło nazwę od tytułowej postaci dramatu Stanisława Ignacego Witkiewicza. Ta arcyciekawa oficyna nastawiona była w znacznym stopniu swojej działalności na przekłady literatury polskiej, jednak swą aktywność wpisywała jakby w idee datowanego jeszcze od XIX wieku panslawizmu w ujęciu Rosji, zapominając o losie, który dopadł autora Gyubala Wahazara 18 września 1939 roku w Jeziorach na Podolu.

Na czoło ukraińskiego bloku tekstów wysunięto porównanie sytuacji kulturalnej i politycznej Polski i Ukrainy w czasach komunizmu. Tu wskazuje się na ożywienie dysydentyzmu w latach 60. ubiegłego wieku. Z kolei Ludmyła Tarnaszyńska sięga po pojęcie postkolonializmu w odniesieniu do sytuacji Ukrainy i twórców pokolenia lat 60. Inni autorzy reprezentujący ukrainistykę skupili się na opisie twórczości głośnego opozycjonisty, zmarłego w łagrze Wasyla Stusa (1938–1985), oraz na wspomnieniach, też między innymi łagrowych, Myrosława Marynowycza.

Droga twórcza Wasyla Stusa, porównywanego na Ukrainie do klasyka tamtejszej literatury Tarasa Szewczenki, ewoluowała od młodzieńczego sprzeciwu wobec poezji do tworzenia wierszy przemycanych z łagru. Tragiczny los Stusa jest przykładem tego, jak dyktatury postępują z wybitnymi jednostkami. Szkoda, że ciekawa postać tego dysydenta została w artykule Jarosława Poliszczuka potraktowana zbyt powierzchownie, bo bliższemu poznaniu niedawnego i współczesnego stanu kultury ukraińskiej służy książka współredaktora omawianego tomu Bogusława Bakuły zatytułowana Skrzydło Dedala (1999). Artykuł Poliszczuka mógłby być także lepiej napisany. Padają w nim niezręczne sformułowania, na przykład, że „Polska brylowała na fali Solidarności”. Zdarzają się autorowi także takie oczywistości, jak stwierdzenie, że „izolacja okazała się niekorzystna dla ruchu dysydenckiego”.

Wypowiedź ta powtarza też oceniające słowo „głębia”, nigdzie go nie precyzując, nie ma też informacji, na czym polegałby „intelektualizm” Wasyla Stusa. Na marginesie wspomnianego artykułu należy wreszcie wspomnieć o ogólniejszej praktyce. Autor pisze o technice palimpsestu jako pisarskiej strategii Stusa. Ale Poliszczuk to osobliwy filolog – jak można przejąć ustalenia z wyżej wspomnianego Skrzydła Dedala i nie odnotować tego faktu żadnym przypisem? Co się dzieje na uniwersytetach? To doprawdy niepojęte, gdy tyle się mówi o prawach własności intelektualnej.

Można też było być pełnym nadziei na intelektualną ucztę w następnym artykule. Jednak nastrój pryska, gdy już pierwsze zdanie zawiera słowa: „[…] im wyraźniej się uświadamia brak człowieczeństwa w ludzkim zachowaniu”. Wszystko to pięknie, ładnie, ale jak to jest z tym zachowaniem, należy do ludzi, czy nie? Przy czym nie chodzi o to, by przekreślać wartość podobnych enuncjacji. Po tej lekturze pozostaje jednak niedosyt, bo styl zbliża się do poziomu niefrasobliwej publicystyki. Walor niezwykłych wspomnień z gułagu znika pod stereotypowymi frazami.

 

*

Pozacenzuralną aktywność wydawniczą w sowieckim Wilnie z kolei scharakteryzowano ciekawie: zarówno poprzez akty uczestnictwa w niej, jak i przez formy nieobecności. Dotyka to kwestii cenzora jako współautora. Wszechstronny badacz kultury białoruskiej Siergiej Kowalow (z UMCS w Lublinie; nie należy go mylić z byłym dysydentem) opisał funkcjonowanie almanachu „Literatura” i zrzeszenia młodych pisarzy „Tutejsi” (1986–1989).

Przyjemnie jest czytać w artykule Noemi Kertesz pochlebne opinie o polskiej specyfice samizdatu w porównaniu z innymi krajami. Autorka objaśnia zasady „gulaszowego socjalizmu” w dziedzinie kultury za rządów Kadara, fikcję oficjalnego zniesienia tam cenzury oraz iluzję swobody twórczej. Politologiczny charakter ma artykuł Lajosa Palfalviego o Gyorgyu Konradzie. Autor, którego dobrze kojarzymy w Polsce z wiedzą o literaturze (między innymi o Zbigniewie Herbercie), przedstawia kontrowersje narosłe wokół postaci znanego eseisty i nie przecenia jego miejsca wśród opozycyjnej elity politycznej w Europie Środkowej. Jest to nowe spojrzenie na tego dysydenta. Autor pisze: „«Środkowoeuropejskość» Konrada jest fałszywa: przedstawia doświadczenie węgierskie jako środkowoeuropejskie”.

Urszula Kowalska-Nadolna pisze o znaczeniu czeskiej Karty 77, skupiającej uczestników opozycji demokratycznej z Václavem Havlem na czele. Tekst łagodzi spory wewnątrz tego środowiska, pomija też europejską (w tym polską) recepcję Karty, jej miejsce na przykład w programach RWE i paryskiej „Kulturze”.

Natomiast Libor Martinek napracował się nad wykazem pozadebitowych inicjatyw na północnych Morawach. Mimo że miały one mniejszy wymiar niż podobne przedsięwzięcia w Pradze i w Brnie, stały się – według Martinka – ważnym elementem czeskiej kultury. Centrum bezdebitowych edycji w Ołomuńcu, jak pisze badacz, „przyczyniło się do podtrzymania świadomości katolickiej i chrześcijańskiej literatury, przynosząc kulturowe impulsy również dzięki tłumaczeniom literatury światowej, a także współczesnej literatury polskiej, której wybór do tłumaczeń podlegał oficjalnej cenzurze”. Jest to najlepszy w tomie artykuł dotyczący terenu Czechosłowacji, najbardziej rzeczowy, można się z niego dowiedzieć o konkretnych faktach. Skutecznie uzupełnia obraz problematyki całego tomu o topografię północnych Moraw.

Publikacja Márii Bátorovej to z kolei dość nużący elaborat, którego zasługą jest odpowiedź na pytanie, dlaczego słowacka opozycja była tak anemiczna. Autorka opisuje fiasko prób ulicznych spektakli parateatralnych i obojętność publiczności. Miron Pukan jest mało przekonujący w traktowaniu jako politycznie opozycyjnych awangardowych przedstawień w Ukraińskim Teatrze Narodowym w Preszowie. Zgoła kabaretowe improwizacje nie dostarczają argumentów na to, by były realizowane poza cenzurą. Teatrologiczne analizy na nic się zdają, ponieważ w artykule brak informacji o perypetiach z cenzurą. Gdy polscy autorzy opiewają zdjęte z afisza w 1968 roku Dziady, Słowacy piszą o legalnych inscenizacjach z przełomu lat 80. i 90., gdy opresyjny ustrój był już w rozsypce.

Do korpusu prac dotyczących naszych południowych sąsiadów dołączono tekst Juliana Golaka informujący o odważnych kurierach Solidarności Polsko-Czechosłowackiej działających na szlaku przerzutowym w Górach Złotych.

Jerzy Kandziora, redaktor książki Bez cenzury 1976–1989 oraz autor wielu monografii, prezentuje wzorowe historycznoliterackie opracowanie, udokumentowane i obiektywne. Artykuł dotyczy pozacenzuralnej w PRL recepcji dorobku Stefana Żeromskiego. Konkluzja brzmi: „Powstałe w drugim obiegu rozważania nad twórczością tego pisarza, jego publicystyką polityczną, dają asumpt do pogłębionej analizy współczesności”.

Na miano przeboju zasługuje praca Konrada W. Tatarowskiego o twórczości Janusza Szpotańskiego (1929–2001). „Szpot” nie był „pieszczochem” historyków literatury, ale pisały o nim takie znakomitości jak Stefan Kisielewski, Antoni Libera czy Stanisław Michalkiewicz. Jego niecenzuralne w PRL satyry: Towarzysz Szmaciak, Caryca, Gnom trafiały w istotę rzeczywistości, dlatego Szpotański był bezwzględnie zwalczany przez władze. Tatarowski przypomina szczegóły życia i twórczości „Szpota”, w tym represje więzienne. Zdaniem Antoniego Libery utwory satyryka są ciągle aktualne – zatem wracajmy do Szpotańskiego!

Krzysztof Brzechczyn zrekonstruował program czasopisma „Głos” w latach 1976–1980. Politolog wskazuje na ideowe różnice między redaktorami „Głosu”, Antonim Macierewiczem a Jackiem Kuroniem i Adamem Michnikiem, którym nieobca była wtedy wizja finlandyzacji Polski.

Tekst Mieczysława Dąbrowskiego o zasłużonym piśmie „Zeszyty Literackie” jest nie tyle „projektem lektury”, jak modnie brzmi jego tytuł, ile przypomina hasło w leksykonie lub Wikipedii. Może warto było pokusić się o jakąś tezę dotyczącą profilu kwartalnika, o umieszczenie go w jakimś nurcie czy tendencji kultury? Czy była to „cukiernia ciast trujących”, czy „Chimera” XXI wieku – jak określała ten stojący na wysokim poziomie periodyk krytyka literacka? Czy też to coś jeszcze zupełnie innego?

Nie można powiedzieć, by dorobek emigracyjnego pisarza Mariana Pankowskiego nie miał swej literatury przedmiotu. Z atencją pisali o nim badacze i krytycy. Dobrze się stało, że rozsądny szkic Doroty Utrackiej znalazł się w tym tomie. Pokazuje Pankowskiego w kontekście nurtów postmodernistycznych i postsekularnych współczesnej kultury.

Bogusław Bakuła rozpoczyna studium o historii i kulturze pamięci wskazaniem dwóch faktów z dziejów walki z cenzurą w PRL. Przełomem był spektakl Dziadów w sezonie 1967/68, bo dowodził, iż „przywiązanie społeczeństwa do niekomunistycznego obrazu historii miało korzenie w tożsamości religijnej, w tradycji walk z Rosją o niepodległość”. Kontynuację tych dążeń uwypuklił Wojciech Roszkowski w książce Najnowsza historia Polski 1918–1980 (1983), wydanej poza cenzurą. Bakuła stwierdza: „Żaden poważny historyk XX wieku w Polsce już nie odważył się brnąć w stronę oficjalnie zakłamanej reżimowej wizji przeszłości”. Ważne też było pokonanie tabu tematu Katynia w prozie Józefa Mackiewicza i Włodzimierza Odojewskiego. W pracy nad nowym kanonem literackim Bakuła wyróżnia krytyka Tomasza Burka. Jego zdaniem istotne były także dziedzictwo romantyzmu oraz współczesna groteska, która łączyła minione z teraźniejszym na przykład w Miazdze Andrzejewskiego, w poematach Szpotańskiego i prozie Konwickiego. Bakuła wskazuje też, jak „Inny” wyraził się w naszej literaturze w dyskusjach o pamięci postjagiellońskiej, o micie Austro-Węgier i o historii Europy Wschodniej. Z zainteresowaniem oczekujemy zapowiedzianej nowej komparatystycznej książki prof. Bogusława Bakuły.

Napisane z epickim rozmachem studium Bakuły przegląda się w horyzoncie artykułu Weroniki Czyżewskiej-Poncyljusz Buntownicy i obywatele, gdzie badaczka ta postawiła tezę o przeradzaniu się alternatywnej kultury lat 80. w jakościowo nową po 1989 roku praktykę twórczą. Praktyka ta miała przygotować bazę pod tak zwane społeczeństwo otwarte, otwarty dialog i tym podobne inicjatywy. Jest kwestią otwartą czy sprawdzą się w długim trwaniu historii i cywilizacji.

Od „Zapisu” do… zapisu historii.Kultura poza cenzurą w Europie Środkowej i Wschodniej w latach 1977–1991

Od „Zapisu” do… zapisu historii. Kultura poza cenzurą w Europie Środkowej i Wschodniej w latach 1977–1991, redakcja naukowa: B. Bakuła, A. Matusiak, E. Tyszkowska-Kasprzak, Wojnowice-Wrocław: Uniwersytet Wrocławski, Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu, Wojnowice-Wrocław 2018.

 

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Krzysztof Krasuski, Kłopoty z wolnością słowa, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 40

Przypisy

    Powiązane artykuły