09.07.2020

Nowy Napis Co Tydzień #057 / Mam na Pana nowy zamach…

Zapraszamy do obejrzenia nagrania rozmowy Sławomira M. Nowinowskiego i Rafała Stobieckiego o Giedroyciu, jego roli w „Kulturze” oraz polskiej polityce i historii. Przyczynkiem do jego stworzenia było powstanie trzytomowej edycji korespondencji Jerzego Giedroycia z badaczami przeszłości i jej bohaterami.

 

Zachęcamy także do zapoznania się z fragmentem publikacji.

Nowe Miasto Lubawskie, 18 maja 1996 r.

 

Szanowny Panie Jerzy, 

Kilka miesięcy temu odpowiedział mi Pan na moje zapytanie co do osoby Stanisława Gierata. Dziękuję za ten list, szczególnie ze względu, iż podał mi Pan adres p. Ewy GieratEwa Gierat (1922–2014) – działaczka społeczna; na emigracji (od 1940), komendantka Chorągwi Harcerek w USA (od 1952), redaktor McGraw-Hill Publishing Company (1953–1968), pracownica socjalna Catholic Family Services (1968–1984); żona Stanisława Gierata (od 1946).[1] z Bethlehem. Był Pan łaskaw powiadomić mnie, że niestety nie posiada informacji na temat osób współpracujących z Gieratem, które by jeszcze żyły i mogłyby udzielić mi jakiś wiadomości o bohaterze mojej pracy. Przypomnę, że opracowuję właśnie biografię Gierata, a zatem poszukuję ludzi, którzy mogliby mi pomóc w zgromadzeniu materiałów historycznych.

Piszę do Pana ponownie, bo niedawno zapoznałem się z Pańską pasjonującą autobiografią, gdzie znalazłem cztery fragmenty (ss. 35, 51, 122, 124) nawiązujące do Stanisława Gierata lub organizacji, jakiej prezesował. Można rzec, że nie było Panu z Gieratem po drodze, ale z drugiej strony jasno wynika, że znał Pan go dość dobrze, a przynajmniej jego działalność na tyle wystarczająco, by wystawiać jej ocenę czy – mówiąc inaczej – by wyrobić sobie osobisty pogląd na temat „Siewu” i jego prezesa. Czy zatem mógłby mi Pan napisać w jak największym skrócie kilka słów charakterystyki Stanisława Gierata, tak jak go Pan „widział i zapamiętał”, wyjaśniając mi, dlaczego Gierat jawił się Panu zawsze jako raczej postać negatywna. Bardzo mnie to interesuje, gdyż Pańskie zdanie z racji Pana działalności powojennej posiada określoną rangę. Zapytuję Pana łaskawie jako „niewspółpracownika” Gierata z nadzieją, że Pańska odpowiedź będzie o wiele ciekawsza i wartościowsza od odpowiedzi całej rzeszy „współpracowników” bohatera mojej pracy.

Na tym kończę, pozdrawiam serdecznie, życzę dalszego pomyślnego rozwoju Pańskim Wydawnictwom i cierpliwie czekam na odpowiedź.

 

Z poważaniem

mgr Piotr Kardela

P.S.

I jeszcze jedna wielka prośba… Mój uczeń z liceum, Jacek Grabowski, kolekcjonuje autografy wybitnych Polaków, którzy wnieśli duży wkład w rozwój kultury polskiej. Czy mógłby Pan przesłać dla niego na moje ręce Swój autograf? Z góry dziękuję.

 

 

28 maja 1996 r.

 

Szanowny Panie,

Pana zapytanie w sprawie Gierata jest bardzo kłopotliwe. O działalności „Siewu” wiem niewiele. Zetknąłem się kilkakrotnie z tą organizacją przed wojną, jak zajmowałem się trochę po amatorsku młodzieżą wiejską. Odnosiłem wrażenie wtedy, że była to organizacja zbyt oficjalna, przesadnie oparta na administracji państwowej. Stanisława Gierata poznałem osobiście dopiero w wojsku w Drugim Korpusie. Pracując w Wydziale Prasy i Propagandy, namówiłem Józefa Czapskiego, by ściągnął go na swego zastępcę. Nie był to zbyt szczęśliwy pomysł. Przy wszystkich swoich zaletach (uczciwości i prostolinijności), okazał się wielkim biurokratą, bardzo przestrzegającym hierarchii. Jako drobny, ale charakterystyczny przykład: na początku swej działalności zlikwidował wspólne kasyno dla wszystkich współpracowników Wydziału Propagandy, od szoferów szeregowych do oficerów. Jestem dość niesprawiedliwy w tej krytyce, gdyż mimo różnicy poglądów, zachował się wobec mnie w sposób więcej niż przyzwoity, gdy mnie przeniesiono z propagandy do linii. Potem pomagał w założeniu Instytutu Literackiego pod koniec wojny, gdyż miał pewną sytuację w dowództwie Korpusu. Może warto, by Pan nawiązał kontakt z Zygmuntem Gorgolem (15 Stamford Brook Mansions, Goldhawk Rd, London W6), który był bliskim człowiekiem Gierata, jakkolwiek z nim się pod koniec wojny rozszedł. Jest to człowiek bardzo samodzielnie myślący. Na pewno będzie mógł Panu więcej powiedzieć o Gieracie.

Załączam autograf dla Pana ucznia. Bardzo niedobrze się czuję w skórze primadonny.

 

Z poważaniem

Jerzy Giedroyc 

Fragment korespondencji pochodzi z książki: „Mam na Pana nowy zamach…”. Wybór korespondencji Jerzego Giedroycia z historykami i świadkami historii 1946–2000, t. 2, wybór i opracowanie S.M. Nowinowski, R, Stobiecki, przy współpracy A. Brzezińskiej, M. Przybysz-Gralewskiej, Łódź 2019.

Książki można zakupić tutaj.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Sławomir Michał Nowinowski, Rafał Stobiecki , Mam na Pana nowy zamach…, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 57

Przypisy

    Powiązane artykuły