01.08.2019

Nowy Napis Co Tydzień #008 / Czy pisarzowi niepodległość jest do czegoś potrzebna?

Zobacz rozmowę Józefa Marii Ruszara z Łukaszem Jaroszem o niepodległości

1.

Czy pisarzowi niepodległość jest do czegoś potrzebna? Odpowiadając na to pytanie, należałoby się zastanowić nie tylko nad pisarzami, twórcami, ale nad tym, czy niepodległość jest w ogóle potrzebna człowiekowi. Czy człowiek chce i pragnie żyć niepodlegle, czy człowiek stworzony jest do niepodległości, do życia w wolności. I czy potrafi z takiej wolności korzystać mądrze. Mądrze – czyli tak, by czerpać z osiągnięć poprzednich pokoleń, wyciągać wnioski z przeszłości, tej dalekiej i bliskiej, czerpać z historii. Oznacza to: nie wracać do jej ciemnych stron, nie powielać koszmarnych spraw, które już się wydarzyły i nie przysporzyły ludzkości sławy, hamując moralny rozwój człowieka (chodzi tu m.in. o nacjonalizm, zniewolenie religijne, dewocję, rasizm, wszelkie uprzedzenia i zabobony). Żeby człowiek był wolny i mógł żyć niepodlegle, musi wyzbyć się wyżej wymienionych postaw, powinien położyć nacisk na rozwój intelektualny, uniemożliwić manipulowanie sobą. Tak, wiem, może piszę tu rzeczy banalne i oczywiste, ale ostatecznie rozwój człowieka na tym się zasadza: na nieustannej walce o niepodległość, czyli walce z ciemnotą, kłamstwem, nienawiścią. Walce o prawdę.

Ta walka to właśnie walka o historię, o jej rzetelną interpretację. Historia coraz częściej posiada wiele możliwych interpretacji, jest płynna, niestała, zmienna. Walka o historię to walka o to, by jej nurt był uregulowany bez względu na to, czy na dnie leżą twarde kamienie, czy z brzegów wystają ostre gałęzie. Ludzie niestety często lubią być zniewoleni – wolą obejrzeć pocztówkę z piękną rzeką, która się „wije jak srebrna wstążeczka” niż próbować zobaczyć tę wodę w rzeczywistości. Drukarnia myśli za nich, podsyłając odpowiedni landszaft.

2.

Niepodległość polega właśnie na ciągłym odrzucaniu tychże przesłanych widokówek, jest nieustanną próbą dochodzenia do prawdy i walką o prawo do własnego, niezależnego głosu, choćby ten głos miał być cienki jak włos, jak pisał niegdyś Poeta. Taka walka czy próba jest naszym podstawowym doświadczeniem istnienia, podstawą człowieczeństwa. Tak samo jak podstawą człowieczeństwa jest możliwość tworzenia, możliwość utrwalania siebie, spisywania swojego życia, sztuka, literatura, poezja…

3.

Ja sam jestem na tyle młody, że słowo „niepodległość” kojarzy mi się przede wszystkim historycznie. Na szczęście nigdy nie musiałem o nią walczyć i nie mam tak naprawdę pojęcia (prócz tego, co przeczytałem w mądrych książkach), czym jest wojna. Nie wiem, jak bym się zachował w nieludzkich czasach pogardy, co bym zrobił i kim bym był. Teraz, żyjąc w okresie pokoju, słowo „Niepodległość” mogę jedynie rozpatrywać stricte filozoficznie jako synonim autonomii, wolności właśnie, niezależności. Jestem zatem przede wszystkim za tym, abym miał prawo wyboru, abym mógł zabrać głos i aby ten głos nie był zagłuszany przez tych, którzy wagarowali na lekcjach historii. Chcę mieć również prawo do sprzeciwu, abym mógł się nie zgadzać. Zatem, jeżeli tak interpretować niepodległość, jest oczywiste, że pisarzowi niepodległość jest potrzebna. Mało tego, jest podstawą jakiegokolwiek tworzenia. Historia literatury, sztuki pokazuje, że dzieła zniewolonych artystów przestawały być prawdziwymi dziełami i można je teraz jedynie traktować jako pamiątkę, relikt z odległych i nieodległych czasów.

4.

Doświadczenie wolności jest według mnie doświadczeniem odkrywania siebie samego, docierania do siebie, a więc docierania do sensu swojego własnego, pojedynczego, niepowtarzalnego istnienia. Odkrywania własnego ja, wychodzenia z wewnętrznych więzień, zrywania pęt, możliwości decydowania o sobie, o swojej przyszłości, teraźniejszości.

Jestem sobą – to znaczy jestem wolny, mogę pisać, o czym tylko zapragnę, dzięki temu staję się sobą, dzięki temu uczę się siebie i świata. Korzystam z osiągnięć tych, którzy także walczą o własne samostanowienie, którzy również poszukują i uczą się siebie. Jestem wolny, ponieważ mam cudowną okazję korzystać z niepodległości, nie muszę o nią walczyć, w każdej chwili mogę zacząć pisać wiersz, skończyć go lub przerwać. Mogę wyjechać bądź zostać, mogę wydać zbiór wierszy bądź nie. Mogę ich w ogóle nie pisać, mogę rozpocząć lub zaprzestać. Mogę doświadczać i próbować stawać się lepszym. Tworzyć rzeczy, które kiedyś będą stanowiły o mnie.

5.

Człowiek nie zdobywa wszystkiego, czego zapragnie. Poeta nie zawsze jest zadowolony z tego, co napisał, nie zawsze też wie, o czym napisał wiersz. Wciąż pisze, żeby ująć „TO”, by odłożyć długopis, wyłączyć komputer, by w końcu móc nie pisać. To ciągłe dążenie do nieosiągalnego jest w moim przypadku jedną z głównych sił, dla których i przez które jeszcze czasem piszę. Chciałbym kiedyś siąść i usatysfakcjonowany przestać raz na zawsze notować. Chciałbym móc odejść. Nie wiem jednak, czy wtedy poczułbym się w końcu wolny, czy spełnienie tego pragnienia przyniosłoby ulgę, samowystarczalność. Nie wiem także, czy poetą właśnie się jest, czy się tylko bywa. Czy porzucenie poezji byłoby wyjściem na wolność, czy jej porzuceniem? Nigdy nie byłem dobrym mówcą, nie jestem teoretykiem poezji, publicystą, felietonistą, politykiem. Jestem poetą, a więc: spisywaczem prawdy o sobie, swojej autonomii, miłości i obcości wobec świata, swojej pojedynczości, odrębności. Będąc wolny, spełniam się w pisaniu, które paradoksalnie nigdy nie przyniesie do końca „pełnej” satysfakcji. Spełniam się więc w niespełnieniu.

6.

Poecie niepodległość jest potrzebna. Trzeba z niej mądrze, dobrze korzystać. Dobrze korzystać, czyli rozwijać swoją moralność, nie bać się wolności, nie powracać z sentymentem do czasów, kiedy wolności nie było. Wszystkie wiersze są wolne, jeżeli nie są napisane pod czyjeś dyktando, pod publikę, bądź po to, by się komuś przypodobać. Są poeci, którzy są w stanie napisać wiersz na każdy temat, wysyłać wiersze na konkursy tematyczne. Ja tak nie umiem – ale to moje zniewolenie jest oznaką wolności i niezależności. Jestem niepodległy, bo mam prawo nie robić jak inni, mam prawo wycofać się, zabrać, ściszyć głos lub zamilknąć. Tylko wtedy, kiedy sam tego chcę.

7.

Pisarzowi niepodległość jest niezbędna. Do wszystkiego, czym się zajmuje i czym się nie zajmuje.

Rozmowa odbyła się we wrześniu 2018 roku. 

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Łukasz Jarosz, Czy pisarzowi niepodległość jest do czegoś potrzebna?, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2019, nr 8

Przypisy