20.01.2021

manekiny

Dawne, mistyczne plemiona balsamowały swych umarłych. W ściany ich były wprawione,

wmurowane ciała, twarze; w salonie stał ojciec – wypchany, wygarbowana żona

nieboszczka była dywanem pod stołem.

                                                                                                Traktat o manekinach, B. Schulz

 

rozkręcały się czarne

serpentyny schodów, lakier pękał i pryskał,

ogromniały zygzaki

żelaznych balustrad; puchły rdzawym nalotem. czas

rozszczepiał się, kipiał.

 

przycupnięte sklepiki barwy cynamonu kołysały się

w sobie wrosłe w ściany figury – nadęte matrony,

poczet rajców, subiektów,

pokrywał mechaty kurz. rozpalone

 

spirale illegalnych wieczorów. smutek

żywej materii i pałuby w salonie. oddychania

kredensów, nakastlików i  szuflad… manekiny –

świadkowie przemiany demiurga: ojciec

 

błyskał chityną. przez weneckie lustro

podglądałem, jak wsuwał się w szpary podłogi – przestrzeń

długo trzeszczała, nim nabrzmiała

i pękła…

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Anna Piliszewska, manekiny, Czytelnia, NowyNapis.eu, 2021

Przypisy

    Powiązane artykuły