25.01.2021

narkoleptyk pisze wiersz o Annie Mochalskiej

nie pamiętam, żebym kiedykolwiek o tobie śnił,
choć miałem mnóstwo okazji. 
twoje zachody są pierwsze, wyprzedzają twoje ręce, twoje wiersze.

jeśli mógłbym z całkowitą jasnością 
vvhjrt88888ii45d4reitmeeeeeeeeeeo6tdkryd48453esrrrrrrrrrri6t476
b
3cvfizzumjcff 8umkjn 
powrócić do chwili przed ciągiem
liczb pierwszych, policzyłbym wszystkie ręce 
podzielne przez twoje wiersze, opuściłbym przerwę
[ _________________________________________________________________________ ]
trudną do wplecenia w opowieść.
jeśli jest takie hasło, które włącza mnie w światło,
to brzmi ono jak skóra pękająca na piętach,
która mówi mi tyle, że znów spałem bez skarpet.

chociaż wiem, że widzisz chwile moich zniknięć i wtedy łapiesz
odyozc han nifhu, vjviabym ci dv seb 
lepdxy nic narjoguli sgygfq9uefghv=fgvyt5tr4er5tyuji//.,;’/;kjuyhgtfrdrghgfdrghbt6y7u8iuytre43w
[próba rekonstrukcji: ostrość jak nigdy, chciałbym ci dać sen
lepszy niż narkotyki], taki, który będzie ci lampą,
halucynacją i skurczem, po którym strefa obserwacji rozciągnie się 
do następnego wersu,





do następnej strony.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Anna Mochalska, narkoleptyk pisze wiersz o Annie Mochalskiej, Czytelnia, NowyNapis.eu, 2021

Przypisy

    Powiązane artykuły