07.11.2019

Opatrzność

Z kamienia? Z drgnień wnętrz budowali siedziby,

Abyś odkrył, że życie toczy się we wspólnocie

Samotnych i niewiadomych.

Z płaskości i zaciemnienia nad wodami

Żadne spojrzenie się nie otwiera, ale jeszcze jest.

 

Zadowalaj się szczątkami kronik,

Narzuconą architekturą wspomnień.

Wierz w życie jako ciąg rozpoczynanych

Niekończących się mgnień.

 

Twoich zatopionych skarbów,

Twoich budów zawalonych w tobie,

Twoich wysp

Niech strzegą:

Nieprzejrzane jeziora,

Wezbrane niepamięcią rzeki,

Siedliska nieprzespanych snów.

 

Patrzą na ciebie Prusowie

Z rozproszonego w ziemi poległego Perkuna,

Biali rycerze z czarnych krzyży

W dymie krwi i misji.

 

Patrzą na ciebie

Niemcy z gotyku wycelowanego we wschód,

Mazurzy z prochów kancjonałów,

Warmiacy z pęknięć w kapliczkach,

Polacy z trupich pól, swarów i chwały.

 

Patrzą na ciebie

Wpędzani tu i wypędzani stąd

Jak masy ciepłego i zimnego powietrza.

 

Ci, którzy już się nie obudzą,

Niech strzegą lądu gordyjskiego

Swoim gdzieś żywym doznaniem przeznaczenia.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Zbigniew Chojnowski, Opatrzność, Nowy Napis, 2019

Przypisy

    Powiązane artykuły