07.04.2021

Opuszczam obce mi miasto

Za oknem znów tańczą oszalałe anioły

obok siedzi leonardo i płacze bo obraz zmatowiał nagle

mistrzu więc gdzie twoja doskonałość głoszona przez rzymskie wichury

to ostatnia burza a  i ogień na palenisku dogasa powoli

gaje oliwne pogrążyły się w błękicie

pozostał mi twój cień jak łaska którą czasem zsyła nam bóg

 

czemu aż tak boimy się tej nocy ostatniej błagając jeszcze o światło

 

nad jarem umarła cicho sosna którą kochałam

a tu las gęstnieje mrocznieje i odchodzi

ja marnotrawna córka nadal nie wierzę w szczęśliwe powroty

i gdy matka wciąż czeka w progu na próżno

wzywa anioły

nie ufa w mój cień co kołysze się przy płocie

opuszczam obce mi miasto ale obce są i twoje cyprysy leonardo

 

między mną a matką dawno zerwany most i wokół tylko potop

obie stoimy nad wspólną przepaścią nie wiedząc jednak o tym

a już tyle dróg poza nami tyle niecierpliwości serca

i ciągły lęk przed świtem że trzeba jeszcze żyć pośród wiary

obce są mi twoje myśli jak obce mogą być cyprysy

 

widzisz leonardzie te sępy to szatan który mnie przedwcześnie opętał

zatrzymał się w połowie drogi i dalej iść nie potrafię

chociaż przeczuwam złowrogą nawałnicę lecz milczę

i długo nie będzie snu dopóki majaczy wśród ruin twój cień

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Aldona Borowicz, Opuszczam obce mi miasto, Czytelnia, NowyNapis.eu, 2021

Przypisy

    Powiązane artykuły