29.04.2020

Sedno poezji

Tekst pochodzi ze zbioru Notatki do całości.

Porządkowanie (interpretacja, analiza, opis i tak dalej) doświadczeń poetyckich ma zazwyczaj jedną decydującą wadę: w zbyt małym stopniu wynika z ich natury, zawartości treściowej. Tego więc, co z poezji zawiera się w podręcznikach, dyskusjach, wykładach, recenzjach i wywiadach jest tyle, ile wody niesionej sitem.

Tak historycy literatury powojennej klasyfikują, wyjaśniają lirykę. Jej sedna szukają poza nią, w oddziaływaniach i przemianach politycznych. Wyodrębniają jej nurty na podstawie kategorii tak pojemnych, że wszystko się w nich zmieści: estetyzm, etyzm, klasycyzm, romantyzm, kulturowość, egzystencjalizm, metafizyczność, religijność. Brzmią one dobrze, fachowo i nikogo nie zobowiązują. Ich przywołanie nobilituje krytyka, historyka, nawet poetę, do którego dana kategoria się odnosi.

Nie ujawniają one jednak tego, co najistotniejsze: nie wyjaśniają doświadczeń poetyckich, nie lokalizują ich w tym, co dotychczas nieznane, niespostrzeżone, nieupojęciowione, słowem – nie objawiają sedna problemu. Jedynie upowszechniają to, co już dawno rozpoznane i  przyjęte.

To, że poeci po 1945 roku nie łączyli się w znaczące i modelowe szkoły oraz grupy literackie, jak w dwudziestoleciu międzywojennym, nie ułatwia, ale też nie utrudnia sprawy. Przypominam sobie rzetelnie opracowaną książkę Stanisława Gawlińskiego o szkole poetyckiej Józefa Czechowicza; prawidłowości socjologiczne autor zweryfikował poetyką. Nawet dobre prace tego typu uświadamiają, że strategie socjologiczno-literackie są przede wszystkim dowodem na (nie zawsze dające się racjonalnie wytłumaczyć) krążenie podobnych idei i pomysłów poetyckich. Są przyczynkiem do zrozumienia, a nie ich objaśnieniem.

Dzielenie literatury na tę przed i na tę po wojnie ma sens ideologiczny i polityczny. Oczywistością jest już natomiast dzisiaj przekonanie, że na literaturę XX wieku należy patrzeć jako na całość – dopiero wówczas można odkryć jej sedno, logikę, niepowtarzalność. Aby to się powiodło, trzeba nam wyzbyć się uprzedzeń i mniemań, które narzuciły: doraźność polityczna, schlebianie autorytetom, myślenie ,,tymczasowościowe”, a wreszcie zwykłe niedouczenie, niedoczytanie. Aby stać się dziedzictwem, dobrem duchowo zasymilowanym, przeszłość musi być poddana krytycznemu oglądowi. Toteż porządkowanie żywych (dawnych i niedawnych) doświadczeń poetyckich powinno przesunąć się najpierw ku nim samym; należałoby je zobaczyć z punktu widzenia ich artyzmu i wyłaniającego się z nich człowieczeństwa. W ten sposób będziemy mogli na nowo przyjrzeć się sobie samym i światu.

Rzeczywistość sama w sobie test niczym, poezja (literatura) sama w sobie też. Nie pierwszy raz mówię, że słowo poetyckie kształtuje w człowieku poczucie, zmysł i smak rzeczywistości. A Poetą jest ten, kto dostrzega i nazywa to, co jest, mimo że nikt oprócz niego tego nie zauważa.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Zbigniew Chojnowski, Sedno poezji, Czytelnia, NowyNapis.eu, 2020

Przypisy

    Powiązane artykuły