15.04.2021

Wieczór zapomnień

Przypadkowo zamieszkałam w jednym z wielu światów:

Juanie Carlosie molino viejo to nie twoje cavalo morto
które przecież istnieje tylko w brazylijskim wierszu Ivo Lédo

słucham twego głosu i słyszę w nim przypływ oceanu
cavalo morto głębokie jak oddech konia w dźwięku harmonii

molino viejo to takie miejsce bez tu i teraz
nie ma go w żadnym polskim wierszu

bo gdy od rzeki nadciągają ciemność i mgły
ostatnie jaskółki skrzydłem spinają jej brzegi
może kiedyś przejdzie tędy samotnie bóg

tu motyle potrafią wytańczyć dzikość róż i jabłoni

molino viejo to pogorzeliska i kamienie
zatrzymany ogień w przerażonych ślepiach zwierząt

był wtedy dżdżysty listopad w molino viejo
porozbijane nagrobki w środku puszczy
i rzędy pięknych aniołków z twarzami kretynów
miękko zapadające się w paprocie jeżyny i mech

to przeszłość hansa i eriki której nie ma w opowieściach
a przecież mój dom wzniesiono na fundamencie ich kości

później padał śnieg biały jak mąka hansa w molino viejo
jakby glina śnieg i mąka miały tę samą przylepność życia

więc juanie rozmawiamy ale w różnych językach
w twarz kobiety wpisujesz hiszpanię i cavalo morto

a ja widzę jak w molino viejo zdycha szkapa i starzec
na lekcjach historii opowiadał o plebiscycie na mazurach

starca już nikt nie pamięta
bo w grobowcach deszcz rozmywa chwile

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Aldona Borowicz, Wieczór zapomnień, Czytelnia, NowyNapis.eu, 2021

Przypisy

    Powiązane artykuły