19.02.2021

wypluwam deskę przez kamień

wypluwam deskę przez kamień,
gruz łączy umysły, szkło mami usta.
Mieni się szara strefa,
przy sztachetach mchy.

 

Parkan, parkan zapity na daremno.
Wypowiadam ci imię kryształowa różniczko,
całko z okrzemków, niech imie twoje
wyrośnie, wyrośnie z bruku, niech imie twoje
rozpieprzy mur, a póżniej się pobujamy
nieskończenie jak ósemki na budowach.
Ze żwiru łóżko.
Z betonu ból.
Przecieram oczy.
Prostuję krzyż.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Michał Mytnik, wypluwam deskę przez kamień, Czytelnia, nowynapis.eu, 2021

Przypisy

    Powiązane artykuły