16.04.2020

Nowy Napis Co Tydzień #045 / pięć zwrotek o niczym

Nic prócz zaspanego czarnoziemu, lessów.

W rozmokłym gruncie grzęzną postanowienia.

Wybijamy kolejny szpunt z butli, topiąc noce w cichym

 

kap, kap aparatury i porozumieniu z dzielnicowym,

który zasypia w połowie służby. Nie krzyczy, nie gwiżdże,

nie ma siły na brudne miesiące. Szarówka kryje cienie

 

w sobie tylko znanych zakamarkach. Za oknem spada

temperatura, wewnątrz zamieć i poszukiwanie ciepłych

swetrów. Gdzieś zawieruszył się śnieg i jest powód

 

do kolejnego śledztwa. Napiszą o tym w gazetach, będą

niekończące się dyskusje o topniejących górach lodowych

i kolejnych klimatycznych zmyłkach. Idzie burza,

 

ironicznie dmąc ciepłym wiatrem. Lodowce stopią się,

nim tutaj dopłyną. Gałęzie drzew cicho rodzą pąki,

kto zapłaci za straty, kto pocieszy górali?

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Marek Lobo Wojciechowski, pięć zwrotek o niczym, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 45

Przypisy

    Powiązane artykuły

    Loading...