14.11.2019

Nowy Napis Co Tydzień #023 / Co wydarzyło się przy rue de Pickpus?

Dora Bruder to kolejna powieść Patricka Modiano, którą możemy przeczytać po polsku. Twórczość noblisty z 2014 roku w naszym kraju była drukowana już od lat 70. ubiegłego wieku, a więc na długo zanim pisarz został laureatem Akademii Szwedzkiej (już w 1981 roku ukazała się Ulica Ciemnych Sklepików, a dwa lata później Nawroty nocy). Modiano ma u nas swoich czytelników i miłośników, choć do prawdziwej popularności jego książkom w kraju nad Wisłą bardzo daleko. Dlaczego? No cóż, skoro za boga jest tu uważany Stanisław Lem, a wielu czytelników za początek historii prozy uważa książki Pilcha, Chwina i Stasiuka, czy można się temu dziwić? Patrick Modiano może wydawać się pisarzem nie z naszego świata, nudnym, staroświeckim, a na pewno takim, którego „można sobie darować”. Poza tym w prozie autora z Paryża nie ma nic sensacyjnego w dzisiejszym rozumieniu tego słowa: szybkich zwrotów akcji, prymitywnej przemocy i wyuzdania, a przede wszystkim hochsztaplerstwa, które sprawia, że po przeczytaniu kolejnej modnej powieści w kolorowej okładce, okrzykniętej przez warszawkę i krakówek nowym „arcydziełem prozy”, czujemy się głęboko zażenowani i po raz kolejny (który to już raz?) oszukani przez wydawcę i podległy mu tłumek usłużnych dziennikarzy.

fragment okładki

A co znajdujemy w książkach autorstwa Patricka Modiano? W każdej z nich sportretowany jest Paryż, miasto pisarza (ur. 1945), po którym od dziesięcioleci wytrwale wędruje, odkrywa na nowo i opisuje, bo jest to po prostu cały jego świat. Paryż jest miastem ulic i uliczek, często zupełnie zwyczajnych, mało efektownych. Miastem przedmieść i budynków, o których przeznaczeniu mało dziś już kto pamięta, zapomnianych ruder i pustych placyków. W książkach Modiano stają się bohaterami opowieści, zupełnie tak samo jak ludzie, czas i pamięć. Ta ostatnia jest największą siłą sprawczą tego pisarstwa. Modiano wielokrotnie powraca do czasów okupacji Paryża podczas ostatniej wojny, czasów, których pamiętać nie może, ale obsesyjnie i szczegółowo je odtwarza, uznając, że właśnie w latach 40. ubiegłego stulecia kryją się tropy, które mogą doprowadzić go do odpowiedzi na pytanie: kim tak naprawdę jestem? Czyni tak również ze względu na powikłaną historię rodzinną. Matką pisarza była Louisa Colpeyn, belgijska aktorka, Flamandka, a ojcem Albert Modiano, z pochodzenia włoski Żyd, w czasie wojny zagrożony aresztowaniem i wywiezieniem do obozu zagłady. Perypetie ojca, złapanego i cudem tylko uwolnionego z rąk Niemców, czarnorynkowego handlarza ukrywającego się na obrzeżach stolicy, bez przerwy lawirującego między życiem a śmiercią, stały się podglebiem wielu historii napisanych potem przez jego syna. Tematyka wojny, czarnego rynku i kolaboracji jest obecna w Nawrotach nocy (1969).

Temat kolaboracji Francuzów i szantażowania ofiar pogłębił Modiano w Ulicy Ciemnych Sklepików, za którą w 1978 roku otrzymał Nagrodę Goncourtów. W jego prozie figura ojca jest stale obecna, jakby był gwarantem opowieści, bez którego traci ona na prawdzie. Rodzice Modiano rozstali się niemal zaraz po narodzinach syna, niewiele się nim zajmowali. Chłopak wychowywał się w domu dziadków ze strony matki i jego pierwszym językiem był flamandzki. Temat matki, a właściwie pamięci o niej, pisarz w zaskakujący sposób odkrył przed nami w powieści Perełka z 2001 roku. Na stacji metra Châtelet bohaterka książki niespodziewanie widzi kobietę w żółtym płaszczu, która przypomina jej matkę. Postanawia ją śledzić. Ale kim właściwie była matka? Kim jest ona sama? To oczywiście pytania o naszą kondycję, o znaczenie naszej pamięci, bo pisarz po raz kolejny poddaje tu w wątpliwość raz na zawsze przyjęte przez nas prawdy o życiu i przeszłości. Może było zupełnie inaczej, niż nam się wydaje? – zdaje się pytać Patrick Modiano w tej i pozostałych swoich książkach.

Akcja Dory Bruder, powieści z 1997 roku, przenosi nas na północ Paryża, w okolice stacji metra Porte de Clingnancourt w 18. dzielnicy. Tu przecinają się losy narratora i Dory Bruder, francuskiej dziewczyny żydowskiego pochodzenia, mieszkającej w tej okolicy w latach okupacji. Jedna przeczytana notatka z „Paris-Soir” z 31 grudnia 1941 roku, jeden ślad powoduje, że opowieść staje się możliwa:

„Poszukuje się Dory Bruder, lat 15, 155 cm wzrostu, twarz pociągła, oczy szaropiwne, ubrana w popielaty płaszcz o kroju sportowym, bordowy sweter, granatową spódnicę i czapkę, brązowe buty sportowe. Wszelkie informacje kierować do Bruderów, boulevard Ornano 41, Paryż”.

Odtąd zagłębiamy się w plątaninę okolicznych uliczek, chodzimy po paryskim pchlim targu, który istnieje w tym miejscu po dziś dzień, swe tajemnice powoli odkrywają przed nami ulice Championnet, Simplon, park Clignancourt, a trochę bardziej na południe – dzielnica La Chapelle „w liniach perspektywicznych z powodu torów kolejowych, bliskości Gare du Nord”. Włóczący się tu narrator nie miał świadomości, że jest to okolica, po której chodziła też Dora Bruder, a jednak to były te same ulice, te same zaułki, place i skwery. Są tam do dziś.

Dora Bruder. Zwykła dziewczyna, jakich wiele. Pochodzenie robotnicze. Zachowało się nawet kilka zdjęć, które autor poddaje szczegółowej analizie. Punktem zwrotnym w życiu dziewczyny jest zapisanie jej przez rodziców – wiedeńskiego Żyda Ernesta i Cécile, Żydówkę urodzoną na Węgrzech, z zawodu szwaczkę – do szkoły zakonnej Niepokalanego Serca Maryi, prowadzoną przez Instytut Sióstr Chrześcijańskich Szkół Miłosierdzia przy rue de Picpus 60. Jest rok 1940, trwa „dziwna wojna”, niedługo armia niemiecka rozgromi Francuzów i zacznie się okupacja Paryża. Czyżby Bruderowie antycypowali przyszłe wypadki? Czy ktoś im doradził bezpieczne schronienie dla córki? To jedna z możliwości, którą zarysowuje przed nami Modiano. W kolejnych rozdziałach układanki dopasowuje jej części jedna do drugiej i mamy opowieść o dziewczynie, buntowniczce, która ucieka od sióstr zakonnych, bo takie jest prawo młodości. I nie obchodzi jej widocznie fakt, że na ulicach Paryża zaczęły się już polowania na Żydów.

Modiano w mistrzowski sposób zarysowuje okupacyjny koszmar, oczywiście nie taki, jaki znamy z naszej historii. Inny. Ale nie mniej ponury. Pisze o kartotekach, które sporządzano w komisariatach francuskiej policji, by szybciej wyłapywać Francuzów, obywateli żydowskiego pochodzenia. Z nazwiska wymienia komisarzy policji i odpowiedzialnych za to urzędników, cytuje dokumenty, w tym ocalałe listy bliskich aresztowanych i osadzonych w więzieniach, a potem w słynnym już dziś obozie w Drancy, z błaganiami o łaskę, o zmiłowanie u „pana komisarza”. I czyni to wszystko mimochodem, na marginesie snutej o Dorze Bruder historii.  

A co to za historia? Warto poznać ją do samego końca. Po to, by przekonać się, że Patrick Modiano potrafi towarzyszyć swoim bohaterom jak żaden inny prozaik. I po to, żeby podpatrzeć sposób, w jaki rekonstruuje historię, o której jego bohater przeczytał w krótkiej prasowej nocie zupełnie przypadkiem. Wreszcie po to, by dowiedzieć się, co wydarzyło się przy rue de Pickpus.

Na zakończenie dodajmy, że w zalewie „paraliteratury”, jak określał to powszechne już dziś i zaraźliwe zjawisko Sándor Márai, Dora Bruder to powieść wybitna. Nowoczesna, pisana oszczędnym, komunikatywnym stylem, który pełni w niej przede wszystkim funkcję obnażającą ludzką podłość i zdradę. W tym znaczeniu Modiano podejmuje oczywiście problematykę uniwersalną, ale w stonowany, wręcz dyskretny sposób. Bo przecież Dora Bruder jest oskarżeniem, oskarżeniem Francji czasów wojny, ale także oskarżeniem nas, normalnych, zwyczajnych obywateli, dobrych chrześcijan, często czyniących zło lub dopuszczających do jego popełniania w naszym sąsiedztwie. I zamykających oczy.

Patrick Modiano, Dora Bruder, przeł. Bożena Sęk, Katowice: Sonia Draga, 2019.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Wojciech Chmielewski, Co wydarzyło się przy rue de Pickpus?, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2019, nr 23

Przypisy

    Powiązane artykuły