02.04.2020

Nowy Napis Co Tydzień #043 / Noblista Seifert

Układ wierszy w niedawno wydanym wyborze poezji Jaroslava Seiferta obejmuje 62 lata jego aktywności poetyckiej, od debiutu w 1921 roku do ostatniego tomu Być poetą (1983).

W początkowym okresie twórczości Seiferta w jego poezji dominowały dwa tematy: miasto i miłość. Po zadomowieniu się w Pradze (przyszły noblista pochodził z odległego przedmieścia stolicy) poeta uległ urbanistycznej fascynacji – jego najlepsze wiersze o zabytkach i malowniczych zakątkach grodu nad Wełtawą do dziś zachowały świeżość wyrazu, niewiele się zdezaktualizowały. Niektóre teksty z tego okresu wpisują się w praktykę pogranicza tak zwanej poezji konkretnej, łączącej liternictwo z grafiką. Forma ta zawsze była bardzo popularna w Czechach, bardziej niż na przykład w Polsce, ale wiersze Seiferta osadzone w tej tradycji nie wyróżniają się. Raczej nie mówiło się o nim jako o mistrzu tego gatunku.

Wczesne wiersze o mieście łączy poeta z tematem miłości i erotyki, czasem traktowanym oryginalnie („Kobiece piersi, tak piękne jak zamki nad Loarą”). Młodzieńcze uczucia i postacie zakochanych to u Seiferta remedium na wszystkie grzechy wielkomiejskiego molocha. Seifert zwykle jednak ogranicza się do zużytych językowych klisz – w tamtym okresie na pewno nie jest Szekspirem namiętności i emocji. Znakami nowoczesności pozostają u niego, jak w całej Europie futurystów: urbanizacja, aeroplany, radiotelegraf, tenis i tym podobne.

Poeta bywa bardziej oryginalny, gdy wprowadza motywy aniołów. Jego angelologia jest wcale bogata, przedstawia okazy zbuntowane, wzniosłe, strącone, upadłe. Aniołowie to wysłannicy szczególnej eschatologii na tle na ogół stereotypowych wizji futurystycznych miast. Pojawiają się w obrazach niekiedy żenująco nieudolnych, jak na przykład: „strażacy dumni ze swoich sikawek”(!), „zimny fundament dziewczyny” czy „ukąsiła mnie miłość w samą tętnicę”. Rzadko poeta bywa też naprawdę spostrzegawczy, esencjonalny i egzystencjalnie odkrywczy. Fragmenty takie jak ten:

Kiedy dopala się krzew życia,
doświadczenia są bezwartościowe.
Tak samo zresztą jak zawsze

pochodzą z późniejszego, powojennego okresu twórczości.

Za młodu poeta zaliczył epizody twórcy futurystycznego, proletariackiego i awangardowego wraz z typowym dla tych ról stosunkiem do wojny, rewolucji, walki klasowej, pacyfizmu i tak dalej. Młody Seifert, pisząc o Wielkiej Wojnie (1914–1918) i końcu starego świata, naprawdę wierzył w narodziny nowego, komunistycznego ustroju. Jego podróż do ZSRR w 1925 roku jednak „mocno zarysowała gładki i świetlisty obraz «ojczyzny proletariatu»” – jak stwierdza Leszek Engelking w dołączonej do wyboru wierszy minimonografii o życiu i dorobku literackim Seiferta. W 1929 roku przyszły noblista zerwał z komunizmem i radykalnie zmienił styl poezjowania. Engelking dokładnie omawia kilkanaście tomów poety wydanych do 1938 roku.

Tkliwa fascynacja konkretem

Melancholijny czarodziej – tak zatytułowane jest drukowane w tomie omówienie twórczości Seiferta pióra Leszka Engelkinga. Tytuł nawiązuje do określenia, które nadał Seifertowi inny czeski poeta, Josef Hora. Monografia Engelkinga to bardzo wartościowy dodatek do tomu poezji noblisty. Formułą „Jaroslav Seifert: życie, twórczość, recepcja” monografia ta przypomina poetykę prestiżowych edycji Biblioteki Narodowej Wydawnictwa Ossolineum, a także dawną pożyteczną serię Czytelnika „Klasycy Literatury XX Wieku”.

Stosunek Engelkinga – badacza i krytyka – do następstwa poetyckich zdarzeń jest chwalebnie elastyczny, wzbudzający ciekawość, a nie jedynie chronologiczny. Krytyk problematyzuje podejmowane tematy i kwestie, wyjaśnia wiele spraw z pewnym wyprzedzeniem, co czyni lekturę zdecydowanie bardziej interesującą. Narracja monografisty jest zajmująca, rozszerza czytelnicze horyzonty poprzez łączenie z sobą większej ilości znaczących faktów i stwarzanie szerszego planu oglądu opisywanych zjawisk.

Dzięki Engelkingowi dowiadujemy się, że kiedy Seifert wydobył się już jako poeta z maniery futurystycznej, przebył chorobę lewicowości i tak zwanej poezji proletariackiej. Tłumacz i polski wydawca oszczędzili czytelnikom w swoim starannym wyborze tych naiwnych i słabych wierszy, ale ich pouczające fragmenty znalazły się w dołączonej do tomu historycznoliterackiej monografii o czeskim poecie. Ilustrują te przykłady, czym była poezja proletariacka, tu zaprezentowana w krótkiej praktyce Seiferta, na przykład:

my chcemy mieć na obiad kotlety z kapustą
 na kolację cielęcinę z farszem albo na papryce;
[…]
za krzywdy naszych przodków, nasze znoje, głody
dzieci nam będą wozić piękne samochody

(Nadzwyczajny dzień, 1922)

Taka to była, mniej więcej, łagodna czeska wersja poezji proletariackiej, jakże różna od agresywnych enuncjacji Włodzimierza Majakowskiego czy Brunona Jasieńskiego.

Potem Seifert znalazł się pod wpływem programu artystycznego awangardowej grupy „Dziewięćsił” – stała się ona zapleczem juweniliów Seiferta i była najważniejszym ugrupowaniem poetów w międzywojennej Czechosłowacji. Leszek Engelking obszernie omawia działalność tej grupy i jej liderów (Karel Teige, Vitezslav Nezval i inni). We wspomnianym okresie Seifert zbliżył się także do środowiska plastyków, co zaowocowało wieloma wierszami związanymi z tą tematyką. Engelking zauważa, że „temat inspiracji plastycznych w twórczości Seiferta domaga się oddzielnego studium”. Tu przywołajmy takie wyznanie poety:

zdarzało mi się za młodu namiętnie pragnąć
zostać malarzem
malować kobiety piękne jak niebiosa

Został jednak malarzem w poezji, pejzażystą umiłowanych zakamarków Pragi, wrażliwym portrecistą urody kobiet. Po uwolnieniu się spod wpływu mód ideologicznych i poezji publicystycznej twórca swoimi wierszami pożeglował w kierunku krainy łagodności i melancholii.

Melodyjna liryka

Z czasem Seifert wszedł w etap śpiewnej i melodyjnej liryki, która uzyskała w jego kraju wielką popularność. Poeta znalazł inspiracje między innymi w folklorze i ludowości. Teksty owe można porównać z rytmami i rymami Marii Konopnickiej czy Adama Asnyka (na przykład: Przy oknie, Kołysanka), co dla współczesnego polskiego czytelnika nie zawsze może być powodem szczególnych satysfakcji. Jednak nawet feministki powinny być zadowolone z takich deklaracji:

Bo gdyby kobiety
obsługiwały armaty,
na świat by spadały
wyłącznie róże

(Piosenka o kobietach)

Albo:

A co potrafią mężczyźni?
Niewiele

(Pytacie, co jeszcze potrafią kobiety?)

Franciszek Halas, inny nie mniej utalentowany czeski poeta i najpoważniejszy konkurent do czeskiego tronu narodowego wieszcza, nazwał przedwojenną poezję Seiferta słodkim i urokliwym śpiewem. W czasie wojny i tuż po niej, zanim w oficjalnym życiu literackim nie zaczęła obowiązywać schematyczna, normatywna poetyka socrealizmu, u Seiferta nadal, jak to określił Józef Waczków, „stereotyp ludowo prostych figur odciska się na zmysłowo tkliwej fascynacji konkretem”. W tym sensie Księga pocałunków to adekwatny tytuł dla zbioru wierszy skompletowanego przez Leszka Engelkinga, bo miłość i erotyka jest lejtmotywem niemałej ilości wierszy Seiferta i w tych momentach twórczość ta przypomina nieco Pocałunki Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Należy jednak pamiętać, że wspomniana tematyka bynajmniej nie wyczerpuje wszystkich wątków liryki Seiferta. Żywo obecne są w niej także „wiersze pełne zadumy nad obrotem spraw tego świata, często przebija przez nie niepokój, ironia, jak również umiarkowany optymizm” – jak to ujął wspomniany Józef Waczków.

Po 1945 roku Seifert dość długo poszukiwał nowego, własnego głosu. Starego, sprzed wojny, trudno było używać. W utworach poety zaczęły dominować stylizacje ludowe i melancholia, Seifert próbował podejmować tematy typowo osobiste. Poetycko i intelektualnie dojrzały Seifert zerwał z dogmatami komunizmu i ideologią marksizmu. Po 1965 roku dokonał zaś ponownego przełomu w swojej liryce – zwrócił się w stronę prywatności, do której i jako człowiek, i jako poeta zawsze miał skłonność. Przestał składać śpiewne rymowanki, zaczął tworzyć poezję prawdziwie własną i w swej skali nowatorską. Po Praskiej Wiośnie w 1968 roku konsekwentnie pozostawał w opozycji do oficjalnej restrykcyjnej polityki kulturalnej, jednak poważna choroba spowodowała długie milczenie poety. Pod koniec życia twórca powrócił do uprawiania poezji i swoich głównych tematów: starości, śmierci i miłości. Kulminacją poetyckiej drogi Seiferta był ostatni tom poety w 1983 roku i Nagroda Nobla, przyznana mu w 1984 roku. Jaroslav Seifert, jedyny jak dotychczas czeski laureat tej nagrody, zmarł w 1986 roku w wieku 84. lat.

J. Seifert, Księga pocałunków. Poezje wybrane. Wybór i przekład L. Engelking, Łódź: Officyna, 2019.

okładka książki

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Krzysztof Krasuski, Noblista Seifert, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 43

Przypisy