16.04.2020

Nowy Napis Co Tydzień #045 / sjesta

Drapieżniki i ich ofiary drzemią.

Słońce trąca rozedrganą linię

południa, wciska się do głów

 

i między bazy danych. Całość robi

za polską komedię – jest mało śmiesznie,

ale z przytupem udającym fabułę

 

(Chochoł miał prościej w każdym razie).

Wesele w kościele – marzenie

szeregowych żuczków, drapieżniki

 

śpią z otwartym okiem;

żadna sarna, żadna mysz,

żaden plik, bajt.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Marek Lobo Wojciechowski, sjesta, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 45

Przypisy

    Powiązane artykuły

    Loading...