19.11.2020

Nowy Napis Co Tydzień #076 / Źródła nowoczesnego myślenia o religii

Religia daje do myślenia…

…tym, którzy wierzą i tym, którzy szukają, ale także i tym, którzy są jej nieprzychylni. Czym jest religia? Wydaje się, że wszyscy to wiemy, łatwo odróżnić kościół od świeckiej budowli, stwierdzić, że to sposób, w jaki ludzie oddają cześć Bogu, w którego wierzą, modlą się do Niego, wzywają Jego pomocy, wyznają Mu swoje grzechy i błagają Go o przebaczenie. Czym jednak jest religia w swej istocie? Czy wystarczy przywołać słowo „Bóg”, aby sprawa stała się oczywista?

Krytyczny człowiek nowożytnej Europy zaczął podważać to przekonanie. Skoro religia oznacza więź pomiędzy Bogiem a człowiekiem, to przedmiotem debaty na jej temat staje się nie tylko istnienie Boga (niejednokrotnie kwestionowane przez przedstawicieli nauki), ale także sam człowiek. Jeżeli Boga nie ma, to człowiek religijny jest człowiekiem zagubionym, mylnie szukającym w Bogu spełnienia sensu swojego życia. Czy religia jest platonizmem dla prostaczków, jak głosił Friedrich Nietzsche? Czy uwaga Karola Marksa o „opium ludu”, udręczonego wyzyskiem i tęsknie wyglądającego sprawiedliwości niebiańskiej, była trafna? A może religia w obecnej postaci jest tylko pozostałością archaicznych kultów, przy pomocy których nasi przodkowie starali się zażegnać lęk, jaki rodziła w nich świadomość śmierci?

Debaty nad religią nie były jednostronne, choć niewątpliwie głosy krytyczne stały się bardziej słyszalne. W moich lekturach, którymi dzieliłem się ze słuchaczami, postanowiłem odwołać się do myślicieli poszukujących nie tyle i nie tylko odpowiedzi na zarzuty „burzycieli”, tak by spojrzeć na religię świeżym okiem. Określenie ich mianem „budowniczych” jest może zbyt odważne, były to bowiem różnorakie, nie zawsze dojrzałe, próby uchwycenia tego, co stanowi istotę zjawiska religii jako instytucji czy religijności jako osobistej postawy. W książce czytelnik będzie mieć okazję zapoznać się z poglądami myślicieli, którzy niewątpliwie skierowali refleksję nad religią na nowe tory. Mówię tu przede wszystkim o debacie filozoficznej, choć filozof musi orientować się także w tym, czym zajmują się przedstawiciele dyscyplin humanistycznych: historii religii, socjologii, psychologii. Także teologii.

Książę Myszkin, bohater Idioty Fiodora Dostojewskiego, słusznie zauważył, że krytycy religii (a miał na myśli niewątpliwie chrześcijaństwo) zawsze mówią „nie o tym”. Uważna lektura pism „burzycieli” prowadzi do wniosku, że każdy z nich poddawał krytyce jakiś wybrany aspekt rozumienia Boga i religii. Było to rozmaicie uwarunkowane, choćby przez to, że nie zawsze tradycyjna teologia przemawiała językiem zrozumiałym dla ludzi odrzucających metafizykę.

Stanisław Brzozowski w napisanym tuż przed śmiercią Pamiętniku pod datą 31 XII 1915 roku zanotował uwagi, które przenikliwie i celnie opisywały tę sytuację:

Chrześcijaństwo, katolicyzm, Kościół, religia są w naszym życiu obecnym sprawami istniejącymi bezwzględnie na zewnątrz literatury, filozofii, nauki, wszystkiego, co stanowi kulturę. Możemy mówić o stosunkach kultury do chrześcijaństwa, Kościoła etc. – ale gdy mamy do czynienia z typami życia, w których związek ten jest organiczny, gdy mamy do czynienia z typami, w których zostaje realizowana cała potężna idea chrześcijaństwa, Kościoła, jest to dla nas świat, w którym nie umiemy się orientowaćS. Brzozowski, Pamiętnik, Wrocław 2007, s. 70 – 71.[1].

Brzozowski znalazł odpowiedź na swoje pytania na kartach pism angielskiego filozofującego teologa Johna Henry’ego Newmana. Pisał o nim:

Newman uważał Kościół za sumę życia ludzkości, z niego brało źródło wszystko, co jest życiem, wszystko, co jest człowiekiem. Kościół był jego definicją człowieka, gdyż tylko fakt Kościoła odpowiadał mu na pytanie: czym jest człowiek we wszechświecie, jak możliwym jest coś takiego jak życie ludzkieTamże, s. 71.[2].

Całkowicie podzielam tę opinię Brzozowskiego: spór o religię, o jej rozumienie nie był tylko sporem o Boga, Jego istnienie czy istotę, lecz także o człowieka i jego miejsce we wszechświecie. Ten spór, tak trafnie zdefiniowany na początku XX wieku, trwa nadal i choć przybiera różne postaci, jego sens pozostaje ten sam.

Dlatego dedykuję te szkice humanistom, wszak ich zadaniem jest dokumentować spór o człowieka.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Jan Andrzej Kłoczowski OP, Źródła nowoczesnego myślenia o religii, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 76

Przypisy

    Powiązane artykuły