11.03.2021

Nowy Napis Co Tydzień #091 / „[…] jesteś moją wielką szansą” – biografia Anny Kowalskiej

Sposób kształtowania opowieści o życiu Anny Kowalskiej nie mieści się ściśle w kategoriach sprawozdawczego reporterstwa ani literackiej opowieści biograficznej. Chociaż autorka obficie cytuje dzienniki i listy, przytacza fakty oraz powołuje się na dokumenty, to dominująca część narracji podporządkowana jest opowiadaniu historii o pisarce, dzięki czemu nadrzędne miejsce zajmują w niej selektywność, przemilczenie, zrozumienie. Chwedorczuk skupia się na faktach i kolejnych wydarzeniach, stworzyła opowieść o życiu i twórczości Anny z wyraźnym akcentem na to pierwsze, jednak bez nachalnego psychologizowania. Autorka znalazła kompromis między relacjonowaniem wydarzeń a pisaniem o tym, co Kowalska czuła, sądziła, myślała. 

*** 

Opowieść toczy się typowym szlakiem: od urodzenia do śmierci pisarki, jest przetykana historiami powstawania tekstów literackich autorstwa Kowalskiej i urozmaicona echami recepcji jej twórczości. Pisarka urodziła się we Lwowie w 1903 roku w rodzinie Chrzanowskich, dzieciństwo dzieliła między dom rodzinny a dom ciotek – sióstr ojca, u których było znacznie wygodniej i dostatniej, ale nie było się u siebie, nie można było być sobą, można było za to słyszeć kąśliwe uwagi dotyczące wyglądu, manier i przyzwyczajeń. Później we Lwowie Anna studiuje i wychodzi za mąż za o dziesięć lat starszego profesora Uniwersytetu Jana Kazimierza – filologa klasycznego Jerzego Kowalskiego. W miarowej i uporządkowanej opowieści znajdują się fragmenty szczególnie świadczące o sile i uporze Kowalskiej – to historie powstawania poszczególnych tekstów literackich pisanych w pojedynkę lub wspólnie z mężem. Kowalscy jako duet pisarski nie zrażają się niepowodzeniami, chociaż w swoich tekstach pokładają spore nadzieje. Próbują zaradzić niemocy, ciągle szukają inspiracji i na różne sposoby dzielą się odpowiedzialnością za sukcesy oraz porażki. W 1943 roku Kowalska przeprowadza się do Warszawy, gdzie przebywa podczas Powstania Warszawskiego, a następnie dzięki odbudowującemu się po wojnie uniwersytetowi przenosi się do Wrocławia. W 1946 roku zostaje mamą Marii zwanej Tulą, a już dwa lata później wdową po Jerzym. Powraca do Warszawy, by zostać w niej do końca życia. Anna Kowalska umiera w 1969 roku po długiej walce z chorobą nowotworową. 

Sylwia Chwedorczuk widzi Kowalską wielostronną, poskładaną z przeświadczeń, powinności, celów, chęci, pragnień, potrzeb, ale też namiętności, wdzięczności i dramatów. Jest tu Kowalska jako pisarka oraz żona Jerzego, partnerka Marii Dąbrowskiej, matka Tuli, rozczarowana nastolatka, córka pragnąca uwagi, ale przede wszystkim jako kobieta ambitna i bardzo silna. Może zabrakło Kowalskiej widzianej w codzienności, jej powierzchowności, sposobu bycia, modelowania swojego otoczenia i przyzwyczajeń. Wówczas wizerunek pisarki tworzyłyby nie tylko związki i wydarzenia, lecz także drobne, ale przecież możliwe do uchwycenia elementy jej osobowości. Ten brak dziwi tym bardziej, że autorka jest jedną z nielicznych czytelniczek obfitej korespondencji Kowalskiej, która musi zawierać ogrom tego typu informacji. 

W dzienniku Anki Chrzanowskiej, który jest jednym z niewielu znanych młodzieńczych dzienników polskich pisarek i pisarzy, znajduje się sporo prostych, dziecięcych, niepogłębionych pretensjonalnych spostrzeżeńS. Chwedorczuk. Kowalska. Ta od Dąbrowskiej, Warszawa 2020, s. 46. [1].

Praca Chwedorczuk obnaża ogólne braki na rynku wydawniczym i swego rodzaju zaniedbania – w rękopisach nadal pozostają listy Kowalskiej, a sama publikacja biografii jest w istocie przywracaniem pamięci o autorce Szczeliny. Oczywiście krytyczna analiza dzienników i listów to zadanie do wykonania w innych okolicznościach, jednak świadomość, że autorka bazuje na tych materiałach budzi ciekawość tego, co zostało w nich przemilczane, co zajęło najwięcej miejsca, na ile Kowalska zakładała, że te osobiste teksty zyskają kiedyś czytelników. Opisanie historii życia Kowalskiej tworzy dla niej miejsce w świadomości współczesnych czytelników i przypomina jej pozycję wśród najważniejszych postaci literackich ostatnich dziesięcioleci. Pisarka była doceniana oraz szanowana w powojennym światku literackim, chwalona między innymi przez Miłosza i Iwaszkiewicza, dzisiaj jej teksty są w gruncie rzeczy niemal zupełnie zapomniane. 

***

Książka o Kowalskiej musiała być również książką o Dąbrowskiej, zresztą jej obecność może zbyt wyraziście została zaznaczona nawet w tytule. O związku kobiet trwającym ponad dwadzieścia lat w rozmaitych odsłonach Sylwia Chwedorczuk pisze z należną uwagą, ale – co bardzo cenne – bez nabożności. Żaden z wieloletnich związków Kowalskiej – z mężem Jerzym i Marią Dąbrowską – nie jest deprecjonowany, autorka nie przedstawia swojego punktu widzenia historii miłosnych pisarki, ale kreśli sceny, które układają się w złożoną i wielostronną opowieść. To duża ulga, że historia o miłosnym czworokącie (Anna, będąc w związku z Marią była żoną Jerzego, Maria była przez wiele lat związania ze Stanisławem Stempowskim) nie ma przypisanego założenia. 

Obecność Marii Dąbrowskiej i Stanisława Stempowskiego u Kowalskich wiosną 1940 roku jest dla gospodarzy znacząca. I nawet jeśli Noce i dnie nie przypadły Jerzemu do gustu, to przebywanie pod jednym dachem z pisarką tej klasy robi na Kowalskich wrażenie. Domownicy doceniają również Stempowskiego. […] Mimo ciepłych uczuć żywionych z obu stron, nikt nie może jeszcze przewidzieć, że zawarta wówczas znajomość przerodzi się w relację głęboką i nierozerwalnąTamże, s. 124.[2].

W 1943 roku, gdy uczucie zaczyna rosnąć z wielką siłą, rozpoczyna się wieloletnia korespondencja miłosna, przed kobietami otwiera się nowy i ważny rozdział determinujący ich całe późniejsze życie, a Anna w charakterystyczny dla siebie sposób pyta Marię:

Czy ty wiesz, że naprawdę jesteś moją wielką szansą, że mnie możesz ocalić, powrócić czemuś, co było dawno zmarnowaną możliwością mnie samej?List Anny Kowalskiej do Marii Dąbrowskiej, Muzeum Literatury, sygn. 2063.[3]

Z wielu powodów związek z Marią – chociaż była w nim namiętność, zaangażowanie, wspólne wartości i fascynacja – był dla obu stron trudny. Pomijając fakt, że każda z kobiet była w związku z mężczyzną, ich wzajemne relacje były na tyle burzliwe, że obie wielokrotnie stawiały pod znakiem zapytania dalsze wspólne losy. Wydaje się, że Maria długo była zbyt chłodna dla Anny, a ta nie czuła się dostatecznie zapewniona o wzajemności uczuć. Dodatkowo Maria, będąc już pisarką o bardzo silnej pozycji po sukcesie Nocy i dni, często była surowym krytykiem twórczości Kowalskiej i nie akceptowała jej rodziny – nie lubiła Jerzego, a pojawienie się Tuli na świecie potraktowała jako zamach na ich relację. Korespondencja kobiet jest wyjątkowym pakietem listów miłosnych pełnym intymnych wyznań i subtelnych erotycznych tęsknot, mieszaniną troski i zazdrości, zestawieniem zaangażowania z lękiem przed odrzuceniem, ale też zbiorem bezlitosnych oskarżeń, okrutnych wyzwisk oraz świadectwem dojmującego braku nadziei na wspólną przyszłość.

Należało wsiąść do pociągu i przyjechać do Wrocławia. Na to rozwiązanie jednak Maria się nie decyduje, pisarki więc wszelkie myśli, pretensje i wyznania przekazują sobie w listach. W ich wymianie, podobnie jak jesienią 1943 roku, obie popełniają błąd niecierpliwości. Piszą, nie czekając na odpowiedź, co doprowadza do nieporozumień – ocena wydarzeń i zmienne nastroje przychodzą nie w porę, bo gdy jedna strona jest zdolna do pogodzenia się, druga czyta o gniewie i wszystko zaczyna się od początku. A gniewu i obrazy ze strony Marii jest w nadmiarzeTamże, s. 213.[4]

Losy Anny Kowalskiej to poniekąd także opowieść o wielkich wydarzeniach historii XX wieku i o tym jak literaci próbowali się w nich odnaleźć. Wokół wydarzeń z życia pisarki zaobserwować można nakreślone przez Chwedorczuk systemy wzajemnej pomocy materialnej, troski o bliższych i dalszych znajomych i dążność pisarzy i poetek do funkcjonowania w czasie wojennych burz. W postawie twórczej Kowalskiej uderza przy tym bardzo rozbudowana autokrytyka, ale i determinacja. Zdaniem biografistki najlepsze efekty udało się osiągnąć pisarce właśnie wtedy, kiedy już jako dojrzała kobieta przestała trzymać się bardzo konkretnych wymagań, a pozwoliła sobie na więcej swobody.

 

Sylwia Chwedorczuk, Kowalska. Ta od Dąbrowskiej, Warszawa 2020.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Sylwia Błażejczyk-Mucha, „[…] jesteś moją wielką szansą” – biografia Anny Kowalskiej, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2021, nr 91

Przypisy

    Powiązane artykuły