07.04.2020

Kłopot z prawdą (oczyma filozofa)

Książka profesora filozofii z Uniwersytetu Nowojorskiego, Paula BoghossianaP.A. Boghossian, „Fear of knowledge. Against relativism and constructivism”, New York 2006.[1] jest interesująca dla polskiego literaturoznawcy z dwóch powodów. Po pierwsze, kwestię prawdy podejmowali u nas najznakomitsi badacze tacy jak: Roman Ingarden, Henryk Markiewicz i Michał Głowiński, operując niekiedy na pograniczu filozofii oraz nauki o literaturze. Po drugie, od około dwudziestu lat w naukach humanistycznych i społecznych zdaje się obowiązywać teza o konstruktywistycznym charakterze wiedzy. Już tylko zmienność paradygmatów poznawczych, by nie wspominać o innych czynnikach, wskazuje, iż tezę tę, jak każdą w nauce, pora kwestionować. Boghossian rozpoczyna owo kwestionowanie od spostrzeżenia, że choć w dyscyplinach humanistycznych i społecznych istotnie teza ta dominuje, inaczej rzecz się ma w filozofii krajów anglojęzycznych, przy czym sytuacja taka nie stanowi wyłącznie konsekwencji znanych wpływów filozofii analitycznej w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych czy Australii. Zwolennicy konstruktywizmu powołują się wszakże na dwudziestowiecznych myślicieli, którym filozofia analityczna nie była obca (choć w różnym stopniu była im bliska), a mianowicie na Ludwiga Wittgensteina, Rudolfa Carnapa, Richarda Rorty’ego czy Hilarego Putnama. Prekursorami idei współczesnych konstruktywistów byli zaś Immanuel Kant, David Hume i Friedrich Nietzsche. Mimo wszystko „antyobiektywistyczne koncepcje prawdy i racjonalności nie są powszechnie przyjmowane w głównym nurcie panującym na anglosaskich wydziałach filozoficznych"Anti-objectivist conceptions of truth and rationality are not generally accepted within the mainstream of philosophy departments within the English-speaking world. Tamże, s. 8. Tłumaczenie własne.[2]. Skutkiem rozbieżności w ocenie konstruktywizmu jest napięcie między uniwersytecką filozofią a innymi dziedzinami wiedzy o człowieku i społeczeństwie oraz ich wytworach. Po stronie filozofii sytuują się przedstawiciele nauk ścisłych, co autor ilustruje przykładem słynnej „sprawy Sokala” zakończonej wydaniem – przełożonej już na język polski – książki Modne bzdury Alana Sokala i Jeana Bricmonta.

Boghossian kolejno rozpatruje konstruktywistyczne pojmowanie prawdy, konstruktywizm w odniesieniu do legitymizacji wiedzy i znaczenie społecznych uwarunkowań w uzasadnianiu panujących opinii. Zaznacza, że pomimo dyskusji nad pojęciem wiedzy utrzymuje się szeroki konsensus wśród wielu filozofów od epoki Arystotelesa do współczesności, iż istota wiedzy nie zależy od przygodnych okoliczności jej nabywania. Zgodnie z tradycyjną koncepcją wiedzy, fakty (w danym czasie) są niezależne od tych, którzy je kiedyś poznają, a problematyczna jest raczej legitymizacja wiedzy niż fakty, porządek epistemiczny oddziela się bowiem od porządku ontologicznego. Badacze, którzy wybrali odmienny od tradycyjnego, konstruktywistyczny sposób rozumienia prawdy i racjonalności, ryzykują, że ich osiągnięcia będą traktowane z taką samą dozą sceptycyzmu jak irracjonalne wierzenia. Nie brak też egzemplifikacji przesadnej aprobaty konstruktywizmu, jak odnotowane w periodykach popularnonaukowych przypadki podejrzliwości wobec ustaleń, że Ramzes II zmarł na gruźlicę, skoro prątki Kocha odkryto w 1882 rokuTamże, s. 26.[3].

Nowojorski filozof rozróżnia dwa rodzaje konstruktywizmu: rygorystyczny oraz względny. Pierwszy z nich nie wytrzymuje konfrontacji z problematyką przyczynowości, kryteriów doboru stosowanych pojęć ani z rozbieżnościami opinii. Słowem – jest zanadto arbitralny. Wydaje się więc nieoperatywny. Drugi, zdaniem Boghossiana, dyskwalifikuje się wskutek niejasności. W badaniach literackich, dodajmy, akceptuje się niejasność, niedopowiedzenie lub wieloznaczność w analizowanych utworach, jednakże – niezależnie od popularności wśród młodzieży akademickiej postmodernistycznego sceptycyzmu – nadal wymaga się od adeptów literaturoznawstwa jasności w rozprawach naukowych. Rygorystyczne oczekiwania filozofa wobec standardów rozumowań warto zatem brać pod uwagę. W omawianej pracy podzielono też konstruktywizm ze względu na jego przedmiot: na konstruktywizm w odniesieniu do prawdy i konstruktywizm w odniesieniu do legitymizacji wiedzy. Ten pierwszy jest niespójny, gdyż sam nie podlega społecznemu konstruowaniu, przedstawia się jako pogląd obiektywny. Drugi, czyli konstruktywizm w odniesieniu do zagadnienia legitymizacji wiedzy, nie przekonuje Boghossiana, ponieważ nie można uzasadnić danego przekonania samymi względami epistemicznymi, odrzuciwszy referencyjność. Eksperyment myślowy, który polegał na poszukiwaniu pozytywnych argumentów na rzecz poglądów konstruktywistycznych, doprowadził do wniosku, że badane koncepcje nie wytrzymują krytyki. Zastosowane w praktyce społecznej podważają wiarygodność tych, którzy je aplikują. Autor przytacza w tym kontekście przykład dyskursu postkolonialnego, który relatywizując idee cywilizacji zachodniej, zarazem relatywizuje sam siebie. Autor dochodzi do konkluzji, z którą zgadza się pisząca te słowa, że trafne jest intuicyjne przeświadczenie, jakoby stan rzeczywistości nie zależał od ludzkich opinii, a tylko dysponował zdolnością zbliżania się do wiedzy o nim, wiedzy, co ważne, niezależnej od danego społecznego lub kulturowego punktu widzenia. Choć trudno udowodnić zasadność owej intuicji na gruncie filozoficznym, błędem byłoby ją definitywnie odrzucić. Dodajmy, że w poszukiwaniu nowych teorii, a także po to, by uzyskać erystyczną przewagę nad konserwatywnymi uczonymi, stosuje się chwyt zaprzeczania potocznym oczywistościom, negowania zdrowego rozsądku, żonglowania paradoksami. Zjawisko to przestaje być niewinną retoryczną przesadą, gdy zostaje z całą powagą solennie przyjęte za obowiązujący paradygmat. Funkcjonuje wówczas nawet jako kryterium, pozwalające odróżnić godne akceptacji ujęcie naukowe od amatorskiego, które podlega eliminacji. W ten sposób nagradza się przejęcie pewnej socjotechniki, pozwalającej premiować deklaracje wyrzeczenia się „prywatnych”, nienaukowych wyobrażeń o racjonalności oraz wyklucza niepoprawne, uparte trwanie przy zasadniczej jedności poznania: intuicyjnego, potocznego i naukowego. Co więcej, wcale nie służy się w ten sposób nowatorstwu, gdyż kto spodziewając się sukcesu powtarza za nowatorem, zgoła nim nie jest, lecz wprost przeciwnie, uprawia koniunkturalne imitatorstwo.

Boghossian zajmuje się filozofią języka, epistemologią oraz estetyką. Problematyka jego prac obejmuje kwestie naturalizmu, realizmu, relatywizmu. Wiele uwagi poświęca Boghossian poglądom Rorty’ego, nie tylko wskutek ich ogromnego wpływu na ukształtowanie się współczesnej myśli konstruktywistycznej, lecz także w rezultacie osobistego doświadczenia charyzmy neopragmatysty, której doświadczył jako słuchacz jego seminarium w Princeton w 1979 roku.

Profesor z Trinity College w Cambridge, Simon Blackburn, recenzując we wrześniu 2006 roku w „The Times Literary Supplement” książkę amerykańskiego kolegiS. Blackburn, True Enough, „The Times Literary Supplement” 2006, September I.[4], akcentował potrzebę prawdy, racjonalności, obiektywizmu, pewności, gdy coraz to nowym wyzwaniom nie może już sprostać postawa ironiczna, estetyzująca i skupiona na grze zmiennych konwencji. Jeżeli traktuje się literaturę jako część kultury współczesnej, trudno pozostać obojętnym wobec ostatnich wskazówek krytycznie myślących filozofów. Nie chodzi oczywiście o zakwestionowanie fikcyjnego charakteru świata przedstawionego w dziele literackim, lecz o uwzględnianie szerszego spectrum kryteriów oceny oraz selekcji i hierarchizacji nowości. Kalambury, pastisze, prześmiewcze, a także mało oryginalne palimpsesty nazbyt długo cieszą się uznaniem krytyki literackiej, co nie pozostaje bez wpływu na stan samej literatury. Może zmiany teoretycznych rudymentów aksjologii stopniowo spowodują reorientację dominujących poetyk?

 

P.A. Boghossian, Fear of knowledge. Against relativism and constructivism, New York 2006.

 

Tekst ukazał się pierwotnie w: D. Heck (M. Tarczyńska), Recenzje bez cenzury, Lublin 2015.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Dorota Heck, Kłopot z prawdą (oczyma filozofa), Nowy Napis, 2020

Przypisy

    Powiązane artykuły