10.06.2021

Nowy Napis Co Tydzień #104 / Nitka

Tłum. Krzysztof D. Szatrawski 

Nie pisz, kochanie, do mnie listów.
Na nic mi twoja z uzdrowiska odkrytka.
Żyję zdrów, nie odchodzę od zmysłów.
Wiadomość niech zastąpi krótka wełniana nitka.

Chcę ją sobie zawiązać na lewej ręce, tak, tu.
Dwadzieścia lat temu w walce zapamiętałej
wybiłem ten staw nad rzeką Katuń.
Wyły syreny, gdzieś na górze psy szczekały.

Licho wie, w jakim starciu, gdzie to było
moja ręka w chłodnym przeręblu się pogrążyła.
Na odlew, kochanie, lewą ręką nie biją,
lecz oczekiwanie się przedłużyło.

Mówiła mi wróżka lat temu dwadzieścia:
nitki na nadgarstku zawiąż znak wełniany.
A raj zbudujesz w niebiańskim mieście,
i z dawnych zwojów rozwiniesz jego plany.

Wiele kobiet prosiłem o zachcianki spełnienie.
Stukałem czołem w ich bramę, a w zamian
nie otrzymałem nic ponad miłości brzemię,
z wnętrzności gotów byłem wróżyć niczym szaman.

Kochanie, przyślij mi proszę wełnianą nitkę.
Proszę cię o najzwyczajniejszą nitkę.
Powtarzam się, miła, chciałbym tylko nitkę.
Nie powieszę się na niej. Nie chcę umrzeć jak Haman.

Nie rób na drutach rękawic, nie daruj czapek z jaków,
nie zniewalaj mnie czarodziejskim napitkiem.
Chciałbym być jednym z zaobrączkowanych ptaków
i założyć na rękę wełnianą nitkę.

Nie trzeba mi nic więcej, pamiętaj kochanie.
Moja konstrukcja szczęścia trzyma się dziarsko.
Wystarczy ślubna tęcza, ostatnie pożegnanie.
I nitka czerwona na mym lewym nadgarstku.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Wadim Miesiac, Nitka, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2021, nr 104

Przypisy

    Powiązane artykuły