17.10.2019

Nowy Napis Co Tydzień #019 / Wiersz dla Piotra Śliwińskiego

Sen taki, że na każdym kwarku litera,
maszyneria jest czysta i prosta.
Z tarć, brzmień i blasków rodzi się chęć
by czytać, chociaż nieludzkie to jest
a języka nie  znam, któremu postawiono nagrobki.

W mieszkaniu zimno, grzałka w piecu pękła
i jedna z zasłon się strzępi. 
Chłopiec śpi z podkuloną nogą
i ciężko oddycha, jakby to on w ruch
wprawiał starą skrzypiącą maszynę
do czytania świata.

Świta , samochody warczą,
na chodniki wylewają się turyści z hosteli.
Biegną do synagog i starych kościołów,
na szybkie śniadania i podwójne espresso.
Gdy otworze oczy nic się nie zmieni,
zostanie tak jak jest taniec na elipsach,
ciężki oddech wrzask przewodnika:
nie rozpraszać się proszę, proszę w moją stronę.
 

 

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Edward Pasewicz, Wiersz dla Piotra Śliwińskiego, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2019, nr 19

Przypisy

    Powiązane artykuły