19.12.2019

Nowy Napis Co Tydzień #028 / „Wielki konflikt”. Słowacki i Mickiewicz a media społecznościowe

Julian Klaczko pisał, że „pociąg to nieprzeparty, głęboko w naszej zakorzeniony naturze, co miłość naszą lub ciekawość przenosi z dzieła do autora, ze sztuki do sztukmistrza„Pisma polskie”, oprac. F. Hosieck, Warszawa 1902, s. 216–217.[1]”. Od początku wyodrębniania się historiografii literackiej rosło zainteresowanie życiem i postacią pisarza. Najczęściej występującym czynnikiem zainteresowań była chęć ukazania ich postaci jako przykładów wielkości twórczej oraz wzorców osobowych. Drugie miejsce zajmowało przekonanie, że zapoznanie się z biografią artystów ułatwi zrozumienie i interpretację utworów.

Skupienie na sensacjach, konfliktach, miłosnych uniesieniach czy też zgłębianie psychiki twórców może jednak tworzyć fikcję, zaspokajającą zapotrzebowanie poznawcze czytelników, ale zakłamującą okoliczności i genezę powstawania dzieł. Przykładów przekroczenia granicy faktów w historii literatury mamy niemało, równocześnie są one na tyle sugestywne, że zakorzeniły się w zbiorowej świadomości. Oto przykłady.

Słowacki „nieupiększony”

Ferdynand Hosieck w Życiu Juliusza Słowackiego, chciał, jak sam pisał, ukazać Słowackiego „w świetle prawdziwym, nie sztucznym […] wizerunek realistyczny, nie upiększonyF. Hosieck, „Życie Juliusza Słowackiego”, T. 1, Kraków 1897, s. VI – lokalizację cytatu podał sam Hosieck, jest ona jednak fałszywa i nie udało się ustalić jego źródła.[2]”. W rezultacie charakteryzował poetę jako naturę „narcyzowatą, rozkochaną w sobie, charakter dumny i ambitny, nacechowany ogromną dozą próżnościF. Hosieck, „Życie Juliusza Słowackiego”, T. 1, Kraków 1897, s. 275.[3]”. Posuwał się też do stosowania w kontekście autora Beniowskiego terminów psychiatrycznych, takich jak „mania wielkości”, a nawet utrwalał domysły o nieudanym romansie z panią Bobrową i równoczesnym flircie poety ze służącą.

Kilka lat po ukazaniu się publikacji Hoesicka, książką Juliusz Słowacki. Historia ducha poety i jej odbicia w poezji, Józef Tretiak wywołał prawdziwą burzę w środowisku historycznoliterackim. Badacz usunął balast szczegółów faktograficznych i skupił się na duchowej historii poety, nie cofając się przy tym przed hipotetycznymi rekonstrukcjami przeżyć wewnętrznych Słowackiego. Interpretacje Tretiaka przepełnione były insynuacjami, zjadliwymi komentarzami i sprowadzały życie autora Balladyny do samoubóstwienia i żądzy sławy, a następnie żądzy świętości.

Współcześnie biografie obfitują w inne rewelacje. Jan Zieliński, autor książki SzatAnioł pisze 

[o] satanistycznych ciągotach Słowackiego, o druidyzmie, fanfaronadach, bufonadzie, o chorobliwej zawiści, zażywaniu narkotyków, o przypuszczalnym homoseksualizmie, o pociągu do małych dziewczynek i o tych wszystkich rzeczach, o których na ogół, zwłaszcza w Polsce, w biografiach wielkich pisarzy się nie piszeJ. Zieliński, „Słowacki. SzatAnioł”, Warszawa 2009, s. 12–13. [4].

Książkę, w której autor sporo miejsca poświęca na spekulacje niepotwierdzone argumentami, dedykuje ludziom młodym, „których trudno czymś zadziwićTamże, s. 15.[5]”.

Zbiorową wyobraźnię szczególnie ożywia jednak konkretny wątek z życia autora Balladyny – a mianowicie jego relacje z Adamem Mickiewiczem. Wzajemne stosunki poetów wzbudzały powszechne zainteresowanie już u samych początków ich znajomości. Współistnienie dwóch wybitnych poetów w tych samych czasach wydaje się prowadzić ich nie tyle do rywalizacji, co do zaspokojenia potrzeby zachowania oryginalności i zajęcia zasłużonego miejsca w panteonie poetów polskich. Mimo podziwu, jaki odczuwał Słowacki dla Mickiewiczowskiego talentu i wbrew opinii zwolenników autora Dziadów, którzy przez lata nie mogli zrozumieć, że obok jednego mistrza może objawić się drugi, inny, ale pierwszemu równy, dążył on do zachowania niezależności artystycznej, do ocalenia oryginalnego sposobu tworzenia. To krytykom i badaczom literatury przypadło w udziale tworzenie mitu „wielkiego konfliktu” wieszczów, kontynuowanego współcześnie w przestrzeni internetowej.

Hipolit Błotnicki w swoim pamiętniku pisał, że „Mickiewicza wyżej stawia„Kronika życia i twórczości Mickiewicza. Marzec 1832 – czerwiec 1834”, oprac. M. Dernałowicz, red. S. Pigoń, Warszawa 1966, s. 44.[6]”, Józef Bohdan Zaleski w liście do Ludwika Nabielaka z 27 lutego 1834 roku stwierdził, że Słowacki ustępuje talentowi nie tylko Mickiewiczowi, ale też GarczyńskiemuTamże, s. 295.[7]. Zygmunt Krasiński z kolei sprzyjał talentowi autora Balladyny, czego wyraz dał w artykule Kilka słów o Juliuszu SłowackimZ. Krasiński, „Kilka słów o Juliuszu Słowackim”, „Tygodnik Literacki”, nr 21–23, 1841.[8]. Władysław Mickiewicz, pisząc biografię sławnego ojca, podkreślał zazdrość autora Beniowskiego o sławę i sukcesy literackie MickiewiczaW. Mickiewicz, „Żywot Adama Mickiewicza”, T. 2, Poznań 1892, s. 223.[9]. Stanisław Tarnowski postrzegał genezę Kordiana w kategoriach współzawodnictwa i chęci pokonania autora DziadówS. Tarnowski, „Profesora Małeckiego Juliusz Słowacki” [w:] „Polska krytyka literacka”, T. 3. Warszawa 1959, s. 60–61.[10].

Kolejne pokolenia badaczy przyjęły strategię porównawczą. Na sposobie postrzegania wzajemnego stosunku poetów zaważyła zwłaszcza praca Manfreda Kridla pod tytułem Antagonizm wieszczów. Rzecz o stosunku Słowackiego do Mickiewicza. Siła oddziaływania koncepcji Kridla trwa po dziś dzień, pomimo pojawiania się prób rewizji zaproponowanej przez badacza interpretacji. Podjęły się tego zadania między innymi Magdalena Bąk, autorka książki Twórczy lęk Słowackiego. Antagonizm wieszczów po latach oraz Danuta Dąbrowska w artykule Słowacki wobec MickiewiczaD. Danuta, „Słowacki wobec Mickiewicza” [w:] „Piękno Słowackiego”, pod. red. J. Ławskiego, K. Korotkicha, G. Kowalskiego, T. 1, Białystok 2012.[11]. Badaczki zwracały uwagę na potrzebę nie tyle walki młodszego wieszcza z Mickiewiczem, ile określenia się wobec jego dorobku, rozwoju swojej wyobraźni poetyckiej, a także realizacji własnego, odmiennego modelu poezji w świecie romantycznym, który w znacznym stopniu zależny był od dzieł autora Ballad i romansów.

To jednak punkt widzenia Kridla, wydobywający polemiczny aspekt relacji Słowackiego i Mickiewicza, którzy konkurują ze sobą na wiersze, idee i światopoglądy, a nawet czyny, zaważył na zbiorowej wyobraźni – utrwalił w niej przekonanie o istnieniu antagonizmu.

Karykaturalny obraz popularnej recepcji konfliktu sygnalizował już Tadeusz Różewicz w wierszu Nasz wieszcz Adam. Utrzymany w stylu „humoru z zeszytów” utwór ujawnia uproszczony przez dydaktykę szkolną odbiór postaci wieszcza i jego stosunku do Słowackiego:

Mickiewicz bardzo skrzywdził

dużo młodszego od siebie

Słowackiego

którego chwycił kiedyś za kołnierz

i ze słowami

„poszoł wont”

wyrzucił z kółka Towiańskiego

za drzwi

nazywając jego poezję

świątynią bez Boga […]

po śmierci spoczął na Wawelu

w nogach Słowackiego

który też tam ma grób

i leżą obecnie jak różne Bogi

na dwóch końcach słońca…T. Różewicz, „Nasz wieszcz Adam” [w:] tenże: „Niepokój. Wybór wierszy z lat 1944–1994”, Warszawa 1995, s. 96–97.[12] 

„Dissując” wieszcza

Dzisiaj wśród użytkowników Internetu rekordy popularności biją pojawiające się na portalach społecznościowych filmiki i „dissy” poświęcone relacjom Słowackiego i Mickiewicza. Pojęcie „diss” wywodzi się angielskiego słowa „disrespect”, które oznacza „brak szacunku”. To wywodzące się ze środowiska hip-hopowego pojęcie definiuje słowny atak kierowany do konkretnej osoby – artysty. Może być to wytknięcie negatywnych cech przeciwnika, obrażenie go, naśladowanie jego stylu lub przekształcanie twórczości rywala w taki sposób, aby obnażyć jej słabościK. Krakowski, „Disowanie: socjologiczna analiza konfliktów w hip-hopie” [w:] „Hip-Hop w Polsce: od blokowisk do kultury popularnej”, red. M. Miszczyński, Warszawa 2014, s. 58–83. [13]. Okazuje się, że trwający przez 150 lat mit wielkiego konfliktu dwóch polskich wieszczów stał się pożywką dla „dissujących” internautów.

Facebookowe profile wieszczów mają nawet 40 tysięcy „fanów”. Niektóre z publikowanych wpisów mają charakter humorystyczny:

Nazywam się Mickiewicz Adam,

Słowem poezji potężnie władam,

A Ty kim jesteś drogi kolego?

Chyba zanadto wzrosło ci ego.

Tu podróż w chmurze,

Tam piszesz Wacława

Julku w twej naturze

Nie leży sławahttps://www.facebook.com/AdamVSJulek/photos/a.192057627805415.1073741828.192056824472162/210921225919055/?type=3&theater [dostęp: 27.07.2016][14]

Szedł raz Juliusz do kościoła,

Sprawdzić, co się szopką zowie,

Nagle z lustra głos mu woła

„Toć Ty szopę masz na głowie!”https://www.facebook.com/AdamVSJulek/photos/a.192057627805415.1073741828.192056824472162/199046060439905/?type=3&theater [dostęp: 27.07.2016][15]

Bursztynowy jest świerzop,

Gryka jak śnieg biała,

Panieńskim jest rumieniec

Zaś Mickiewicz pałahttp://paczaizm.pl/bursztynowy-jak-swierzop-gryka-jak-snieg-biala-panienskim-jest-rumieniec-zas-mickiewicz-pala-slowacki/ [dostęp: 27.07.2016][16].

Współcześni bawią się wizerunkiem wieszczów, przedstawiają ich w humorystycznych sytuacjach, jak Mickiewicza na stepie (do ćwiczenia aerobiku), czy Słowackiego zawiniętego ciepłą kołdrą stąd zwanego Kołdrianem. Pojawiają się także żartobliwe „dissy” w publikacjach typu 44 sceny z życia Adama Mickiewicza – kolorowanka patriotyczna czy komiksach Facecji. Znacznie większa część „dissów” jest jednak wulgarna. Oto kilka wybranych przykładówWszystkie przykłady zaczerpnięte z Internetu cytowane są z zachowaniem oryginalnej pisowni i interpunkcji. Przyp. autorki.[17]:

Sprzedajna k***a,

Wieszcz za monety,

Szczyt beztalencia

Namiastka poety.

Na ziemi powstał,

Polskiej niestety.

Srał srał i wysrał,

Krymskie sonetyhttps://www.facebook.com/WojnaNaDissy/photos/pb.992528264142516.-2207520000.1476557233./994511847277491/?type=3&theater [dostęp: 27.07.2016][18].

Gdy w moim wychodku

deska zachlapana,

Zawsze mam pod ręką

Egzemplarz Kordianahttps://www.facebook.com/WojnaNaDissy/photos/pb.992528264142516.-2207520000.1476557233./1022568047805204/?type=3&theater [dostęp: 27.07.2016][19]

Maestrią Jankiela były cymbały.

W czym dobry był Adam?

W obciąganiu gałyhttps://www.facebook.com/WojnaNaDissy/photos/pb.992528264142516.-2207520000.1476557233./994511847277491/?type=3&theater [dostęp: 27.07.2016][20].

Adamie, Adamie piszesz jakby ktoś stał nad Tobą z batem

Następny raz jak chcesz zabłysnąć, to posyp się brokatemhttps://www.facebook.com/WojnaNaDissy/photos/pb.992528264142516.-2207520000.1476557233./994511847277491/?type=3&theater [dostęp: 27.07.2016][21].

Kpiny z relacji romantycznych twórców znalazły miejsce także w filmikach na portalu YouTube. Grupa Filmowa Darwin w cyklu „Wielkie konflikty” przedstawia swoje spojrzenie na znane w historii spory. Potyczka Mickiewicza ze Słowackim odbywa się w Tajnym Parku Poetów. Autor Grażyny rozgniewany jest obelgami wypisanymi w wychodku, pod którymi Słowacki nieopatrznie się podpisał.

Czytałeś „Dziady”? Albo „Pana Tadeusza”? Bo ja czytałem tego Twojego „Kordiana” i stary, ja takie marne wypociny pisałem w podstawówce! „Balladyna” chłopie? Malinowy kryminał, jakieś duszki latające po lesie… piźnij ty się w łeb pajacuhttps://www.youtube.com/watch?v=T2Cpl4ql_ok [dostęp: 27.07.2016][22]

– grzmi złowrogo wieszcz Adam i grozi rywalowi swoimi wileńskimi znajomościami: „Chcesz, aby moje ziomki z Wilna cię dojechały?”

Również na portalu YouTube możemy posłuchać Dupstepów Akermańskich w wykonaniu Macieja Dąbrowskiego, znanego jako Człowiek Warga. Jego melodeklamacja Mickiewiczowskiego utworu Stepy Akermańskie została odsłuchana już ponad 950 tysięcy razy. Wynik jest imponujący – został osiągnięty za sprawą nowoczesnego podkładu muzycznego oraz refrenu autorstwa Dąbrowskiego o treści:

Niech żyje romantyzm, niech żyje romantyzm!

Jebać Norwida, jebać Norwida!

Słowacki to kutas, Słowacki to kutas!

Krasicki to pizda, Krasicki to pizda!

Werter to zjeb z Niemiec, Werter to zjeb z Niemiec!

Czterdzieści i cztery, czterdzieści i cztery!

Centymetrów dziwko, centymetrów dziwko!https://www.youtube.com/watch?v=f8K17nRQfbY [dostęp: 27.07.2016][23]

Poeci występują również jako aktywni użytkownicy portali społecznościowych. Na Twitterze Słowacki twierdzi, że „kocha naleśniki”, „mamusia ma zawsze rację”, a jego życiowa maksyma to „Piszę więc jestem”https://twitter.com/TheRealSlowacki/ [dostęp: 27.07.2016][24]. Mickiewicz z kolei deklaruje zamiłowanie do Absyntu, po którym niestety „boli go głowa i pisze durne rzeczy”, nie przepada natomiast za „szpinakiem i Norwidem”https://twitter.com/Adas_Mickiewicz/ [dostęp: 27.07.2016][25].

„Słowacki żebrze o suby”

Warto zwrócić jeszcze uwagę na dwa przykłady wykorzystywania relacji Mickiewicza i Słowackiego we współczesnej rozrywce. Pierwszy z nich został zaprezentowany przez telewizję Comedy Central. Jesienią 2017 roku rozpoczęła ona emisję programu zatytułowanego Drunk history – pół litra historii, w którym celebryci (aktorzy, kabareciarze, prezenterzy telewizyjni) opowiadają o wydarzeniach historycznych. Bohaterowie programu pozostają pod wpływem alkoholu, więc opowiadane przez nich sytuacje są charakterystycznie wypaczone. W jednym z odcinków wystąpił Maciej Dąbrowski, autor cytowanych już Dupstepów Akermańskich. W programie opowiedział on historię Adama Mickiewicza, który ma wziąć ślub z Celiną, jednak tak jest pochłonięty pracą nad Panem Tadeuszem i rywalizacją ze Słowackim, że o ślubie zapomina. Cała wypowiedź Dąbrowskiego okraszona jest licznymi wulgaryzmami.

Ja pierdole – mówi Dąbrowski w imieniu Mickiewicza – on [Słowacki – przyp. autorki] żebrze o te suby jebane po prostu, nie?

[…] Jezu, ja pier***, wyobraziłem sobie teraz, jakby tam wtedy były posty w tym momencie, na Facebooku, co by się tam działo, jaka tam by była rzeźnia. Wydarzenie „Jeb** Słowackiego”.

[…] Ale wymyśliłem, o ja jeb**, ale jestem zajebisty, Słowacki się zesra kur*** szmaciarz nieudolny, jeb***https://www.youtube.com/watch?v=1lZWoznBG5w&t=73s [dostęp: 10.12.2017][26]

Szokujące są również treści zamieszczane na stronie Wattpad.com, która opatrzona jest informacją: „Nieważne czym się interesujesz, na Wattpad wszystko jest za darmo: największa społeczność na świecie dla czytelników i pisarzyhttps://www.wattpad.com/?nextUrl=/story/58381563-pan-kordian-slowackiewicz/parts [dostęp: 9.12.2017][27]”. Portal nie zrzesza jednak uznanych pisarzy, a amatorów, często grafomanów. W bazie „powieści” znaleźć można całe spectrum tekstów nawiązujących do różnych gatunków literackich. Pośród nich znajduje się również spora liczba treści dotyczących Słowackiego i Mickiewicza: wiadomości, którymi współcześnie mogliby wymieniać się poeci; opis XIX-wiecznego Paryża z perspektywy wieszczów, czy też ich wspólna historia. Pana Kordiana, jedną z pozycji portalu Wattpad, autorstwa duetu Słowackiewicz przeczytało już blisko 47 tysięcy osób. Autorzy anonsują swoje dzieło:

Co się stanie, gdy dwóch wielkich poetów połączy coś innego niż od dawna nieskrywana nienawiść? Jak w ich związku namiesza Norwid? I kim jest tajemniczy Czterdzieści i Cztery?

Czy wieszczowa miłość dostanie szansę w świecie pełnym nienawiści i uprzedzeń czy raczej zostanie zapomniana jak dzieła Norwida?https://www.wattpad.com/story/58381563-pan-kordian-slowackiewicz [dostęp: 9.12.2017][28]

Pan Kordian ma formę dziennika, w którym do głosu dochodzą na przemian Julek i Adam, wspólnie relacjonując czytelnikom wydarzenia z ich życia od momentu pierwszego spotkania. Początkowo poruszany jest głównie temat ich niełatwych stosunków. Później jednak często podkreślana nienawiść przeradza się w trudną miłość dwóch największy polskich poetów. Duet Słowackiewicz prezentuje czytelnikom wyimaginowaną historię homoseksualnego związku Słowackiego z Mickiewiczem; przedstawia ich problemy uczuciowe, intymne rozmowy, a także erotyczne tajemnice alkowy. Obecnie opowieść o nieszczęśliwej miłości dwóch wieszczów liczy 22 części, autorzy mogą jednak w każdej chwili rozbudowywać i uzupełniać swoją historię.

Obserwowane zjawiska internetowe dowodzą, że zainteresowanie tematem konfliktu nie słabnie. Przejaskrawiony obraz wielkich poetów polskich przemienia się jednak w karykaturę, a granica pomiędzy humorem a prostactwem zostaje wyraźnie przekroczona. Przywoływane tu „dissy” i filmy świadczą o tym, że wieszczowie stali się kolejnymi ofiarami internetowego hejtu. Odbiorcy tych produkcji ekscytują się publikowanymi treściami i chętnie się o nich wypowiadają, często prezentując przy okazji swoją ignorancję. W komentarzach możemy przeczytać na przykład:

Poeci walczyli o Polskę? Serio myślałem że poeci zajmowali się pisaniem wierszy

albo

Faktycznie trochę beka z poetów i pisarzy na emigracji płaczących za domem z którego spierdolili świńskim truchtem bo się zrobiło niebezpiecznie i zaczynali łapać stany lękowe po helupie.

O swojej pracy mogą się dowiedzieć sporo także nauczyciele języka polskiego:

uczą dzieci gówna w szkole … dla przykładu żadna polonistka nie powie że nasi kochani poeci ćpali pili a opium plunęło w żyłach …; Hahaha, zajebiste !!! Wreszcie ktoś, kto pokazuje tym całym humanistom, jakie chujowe i bezużyteczne jest to, co robią !!! Język polski w szkołach średnich nie istnieje, powinno się to raczej nazywać "historia literatury", a chuj kogo obchodzi historia literatury?!Cytaty zostały zaczerpnięte z komentarzy opublikowanych pod filmem „Dupstepy Akermańskie”: https://www.youtube.com/watch?v=f8K17nRQfbY [dostęp: 27.07.2016]. Pisownia oryginalna.[29]

Jak było naprawdę?

W „wielkim konflikcie” chodziło o coś zupełnie innego. Spójrzmy ponownie na jego genezę.

Pod wpływem autora Ballad i romansów pozostawało wielu debiutujących młodych poetów, bowiem jako „pierwoidący” polski romantyk wypracował Mickiewicz cały szereg nowatorskich estetyk i form literackich. Słowacki, któremu ani talentu, ani ambicji odmówić nie można, również był zainspirowany utworami starszego poety. Młodzieńcze lata autora Balladyny świadczą, że miał on początkowo nastawienie „uczniowskie” – zabiegał o opinie mistrza na temat własnych poetyckich prób, przesyłając Odyńcowi odpis drugiej redakcji poematu Szanfary z prośbą, aby pokazał ją Mickiewiczowi do oceny.

Pierwsze spotkanie poetów nastąpiło 7 sierpnia 1832 roku na bankiecie wyprawionym na cześć generała Dwernickiego. W liście do matki Słowacki relacjonował, że Mickiewicz podczas przechadzki po ogrodzie przystąpił do niego jako pierwszy. Twórcy prawili sobie komplementy, a autor Balladyny deklarował nawet, że uważa Mickiewicza za „pierwszego poetę„Korespondencja Juliusza Słowackiego”, T. 1, oprac. E. Sawrymowicz, Wrocław 1962, s. 136–137.[30]”. 3 września 1832 roku Słowacki donosił matce również o sądzie, jaki wydał Mickiewicz na temat pierwszego tomu Poezji:

powiedział, że moja poezja jest śliczna, że jest to gmach piękną architekturą stawiony, jak wzniosły kościół – ale w kościele Boga nie ma… Prawda, że śliczne i poetyczne zdanie?Tamże.[31]

Słowacki nie od razu pojął sens wypowiedzi Mickiewicza. Jak ustalono, autor Dziadów nawiązał do miejsca w utworze Ziemianin czyli Ziemiaństwo francuskie Jacques'a Delille'a. Pochwalił on kunszt poetycki utworów, równocześnie zaznaczając, że poeta „niewprawnie operuje zużytą maską literackąB. Dopart, „O wielości estetyk w liryce Słowackiego. Uwagi i notatki” [w:] „Słowacki mistyczny. Rewizje po latach”, red. A. Fabianowski, E. Hoffmann-Piotrowska, Warszawa 2012, s. 172.[32]”. Wypowiedź w znaczący sposób zaważyła na dalszej karierze Słowackiego, ponieważ niejednokrotnie wykorzystywana była przez niechętnych autorowi Beniowskiego krytyków do walki z nim i do ukazania rzekomej niższości jego talentu w konfrontacji z dorobkiem Mickiewicza. Niechęć do swego dawnego mistrza zaogniło wydanie III części Dziadów, w której w niekorzystnym świetle przedstawiony został ojczym Słowackiego, doktor Bécu.

Przez kolejne lata Słowacki wypowiadał się o Mickiewiczu rzadko, ale dobrze, nadal zafrapowany był jego dziełami. Po przeczytaniu Pana Tadeusza pisał:

Kilka miesięcy temu miałem przyjemny dzień życia, pożerając te dwa tomy historii szlacheckiej… Gdybym był szedł za pierwszym popędem serca, wsiadłbym w dyliżans i pojechałbym prosto do Paryża, aby ścisnąć za rękę Mickiewicza„Korespondencja Juliusza Słowackiego”, T. 1, Wrocław 1962, s. 238.[33].

Niemniej jednak zjadliwe i niekompetentne krytyki dzieł doskwierały Słowackiemu, czego dał wyraz w wielkim poemacie dygresyjnym Beniowski. W literaturze utarło się, że dzieło to przepełnione jest złością i żółcią, że Słowacki przelał w wersy poematu cała kłębiącą się w nim złość i zawiść. Warto jednak spojrzeć na dzieło, jak na polemikę stworzoną w imię oryginalności, prawa do nowatorstwa, próbę ukazania nowego modelu poety – równorzędnego w stosunku do Mickiewicza, a jednocześnie zupełnie odmiennegoZ. Sudolski, „Słowacki. Opowieść biograficzna”, Warszawa 1978, s. 216.[34].

Trudno nie zauważyć, że w trwającej przez lata „walce” najczęściej głos zabierali krytycy i  zwolennicy obu poetów. Mówił również Słowacki – w przedmowie do Poezji, w utworach lirycznych, w poemacie Beniowski. Mickiewicz natomiast, chociaż na ogół komentował dokonania młodych poetów, oceniał, doradzał, a nawet jak w przypadku Garczyńskiego – promował, w kwestii Słowackiego uporczywie milczał.

Pojednanie poetów nastąpiło w 1842 roku, kiedy Słowacki przystąpił do Koła Andrzeja Towiańskiego. Przynależność do wspólnoty wyznawców Mistrza sprawiła, że autor Beniowskiego zapomniał dawne urazy i przeprosił Mickiewicza. Po odejściu z Koła, Słowacki ponownie zmienił front i potępił sekciarski charakter zgromadzenia oraz autora Pana Tadeusza w wierszu Mój Adamito, widzisz, jak to trudno. Potem wstąpił na drogę samodoskonalenia pozostawiając przeszłość za sobą.

Jak widać, konflikt nie przebiegał aż tak agresywnie, jak wynikałoby to z internetowych komentarzy. Dziewiętnastowieczni czytelnicy i uczestnicy życia literackiego mieli potrzebę tworzenia hierarchii, w której głównymi kryteriami były rola i misja poety. Żyli w epoce, w której dopiero krystalizował się model wieszczaM. Zielińska, „Mickiewicz i naśladowcy”, Warszawa 1984, s. 61.[35]. Na ich oczach tworzyło tymczasem dwóch wybitnych poetów, którzy starali się zająć odpowiednio wysokie miejsca w artystycznej hierarchii. Romantyczne poszukiwanie kolejnych obszarów oryginalności poetyckiej przybrało dziś kształt destruktywnego konfliktu, pełnego wrogości i nienawiści, którego opisywanie w ostatecznym rozrachunku służy deprecjonowaniu twórców. Większość amatorów literatury zupełnie inaczej podchodziła do twórców i ich dzieł. Michał Hieronim Juszyński 20 maja 1795 roku pisał do Jacka Przybylskiego: „Nie masz Polski, ale póki są Polacy, niech czytają i wiedzą, że w każdym rodzaju mieliśmy ludzi wartych szacunkuCyt. K. Bednarska-Ruszajowa, „Michał Hieronim Juszyński – bibliograf i bibliofil”, „Biuletyn Biblioteki Jagiellońskiej” 1976, XXVI, s. 77.[36]”. „Dissowanie”, czasem zabawne, na ogół jednak zdradzające ignorancję komentatorów, bywa dalekie od zdrowej przekory i twórczej przewrotności, które na swój sposób afirmują klasykę jako żywą tradycję. Z kogo i z czego się śmiejecie – można zapytać niektórych internetowych szyderców. Odpowiedź, tak jak pytanie, należy do Gogola.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Natalia Charysz, „Wielki konflikt”. Słowacki i Mickiewicz a media społecznościowe, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2019, nr 28

Przypisy

    Powiązane artykuły