26.03.2020

Nowy Napis Co Tydzień #042 / Krystian Zimerman

Zapraszamy do odsłuchania recytacji

W starych śląskich dzielnicach domy pękają

w szwach, kruszeje tynk, a wydęte framugi

skrzypią o zmierzchu; w zabrudzonych tłustą

sadzą oknach trudno rozpoznać, kiedy dzień

rozpoczyna się, a kiedy kończy – gdzieniegdzie

błyskają latarki wracających z szychty górników.

Przykryte poprutym kocem cienie szykują

strawę albo przesuwają paciorki różańca, a

aniołowie szarpią skrzydłami w bok, podtrzymując

strop nieba. Niektóre próbują przytrzymać się

sznurków modlitwy rozhuśtanych w powietrzu,

inne oderwane od tego, co niewidzialne, padają

na podłogę, wzniecając szary pył – wtedy przez

twarz niby pręga przebiega podskórna drgawka,

 

czuje ją, gdy przebiega w zaułkach górniczych

osad coraz głębiej i głębiej. Jego palce w różańcu

czarno-białych klawiszy wystukują mazurki

i wariacje Chopina.

 

 

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Bogdan Nowicki, Krystian Zimerman, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 42

Przypisy

    Powiązane artykuły