26.03.2020

Nowy Napis Co Tydzień #042 / Nella miseria

Zapraszamy do odsłuchania recytacji

Jeśli jeszcze tu jesteś, to musi być jesień,

w powietrzu lekkie, rozsypane światło. Ważki dogasające

w jej włosach. Zawsze będziecie mieli swój Paryż –

 

srebrzyste kręgi na lustrze Sekwany, kasztany w dzielnicy

nadbrzeżnej, ostry zapach portu. Na Champs Elysées

podajesz jej chusteczkę. Policzki chłodne

 

po deszczu. Paryż. Nawet jeśli kiedyś kończy się

jesień, cichnie melodia, zostają drżącą ręką kreślone

 

                                                ostatnie słowa …nella miseria.

 

I skrzydła wróbla bijące o szybę jak oszalałe serce. I noc,

lepka noc nieprzytomna. Słyszysz? Muzyka to język

nieokreślony. A po cóż poezja? Po nic; albo po to,

 

by dalej mógł płynąć Dante: Nie ma dotkliwszej boleści,

niźli dni szczęścia wspominać w niedoli, gdy na ustach

masz już barwę przejrzałych wiśni, za chwilę jesień

 

             zamknie powieki, wieko trumny na Père-Lachaise.

 

Wciąż grasz dla niej etiudy w widne popołudnie.

 

 

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Wojciech Roszkowski, Nella miseria, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 42

Przypisy

    Powiązane artykuły