01.04.2021

Nowy Napis Co Tydzień #094 / *** Sześćdziesiąt lat temu

Dla Grażynki


Sześćdziesiąt lat temu
nie wiedzieliśmy że istniejemy
Życie wypełniało nas doskonale
nie zostawiało szczelin
dla przyszłości
i przeszłości

 

Nasze usta nie odkryły jeszcze alfabetu
utraty Szept Anioła Stróża
strzegł naszego milczenia
więc wdychaliśmy głęboko kolory
tajemnicy i śniliśmy na jawie
spełnienia

 

Byłem od ciebie starszy
w styczniu miałem skończyć osiem lat
i czułem że ta jesień mieści w sobie serce
czasu i czas jej nie pochłonie

 

Dzisiaj czekam na zmierzch
i zastanawiam się
czym bym cię rozczarował
jak zdołałbym cię zawieść
moja miłości

 

Może poróżniłaby nas niechęć do tytoniu
teściowych lub tanga
obojętność lub wybuch uczuć do psów
nerwowe pasje do podróży łakomstwo lub odchudzanie
zamiłowanie do piłki nożnej i ciuchów
a może słabość do tańca ćwiczeń jogi
lub brak czułości?

 

Niewidzialne życie
kołysze się jak spalony śnieg
wokół lat które spóźniają się do domu
tylko o ułamek chwili
Niespełnione godziny zostały rozrzucone
przez anonimowych wolontariuszy

w innej okolicy
A ci którzy je znaleźli ubiegli nas
o jeden oddech
o odległą wojnę i błysk wolności
w drodze do starości?

 

Przecież twój szalik linia szyi
i warkoczyki są wciąż takie same
ukrywają się za bunkrem bloku numer jeden
na osiedlu Górali i nie mogą niespodziewanie
przekroczyć zgubnych granic
teraźniejszości

 

Przez ponad pół wieku
nie zdołałaś urodzić dorosłej kobiety
nie nauczyłaś jej umierać
i pozwoliłaś łaskawie
by przebywała miłośnie
w złotych pokojach
niedosiężnego
nieistnienia


Wiersz z tomu Łyżka ojca, który ukaże się w 2021 roku nakładem Wydawnictwa Sic!

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Jan Polkowski, *** Sześćdziesiąt lat temu, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2021, nr 94

Przypisy

    Powiązane artykuły