08.04.2020

Proza hiporealistyczna

Przez nawiązania do Nabokova, Witkacego, Czechowa, Goethego Finimondo czy też Niskie łąki Piotra Siemiona stają się groteskową, autoironiczną grą. Dzięki nawiązaniom do Nabokova, Gombrowicza, Hłaski Wyspa, Po śniadaniu, Człowiek w cieniu Eustachego Rylskiego przekraczają granicę między literaturą a metaliteraturą. Z kolei Doczekaj nowiu Piotra WojciechowskiegoP. Wojciechowski, Doczekaj nowiu, Warszawa 2007.[1] nazywa się politycznym thrillerem, political fiction, choć przede wszystkim jest przewrotną baśnią o Kopciuszku, księciu, zaginionych skarbach i okręcie-widmie. Wyspiański z Nocą listopadową jest odniesieniem aluzji w Próbie listopadowej Wojciechowskiego. Motywem jak z Wesela Wyspiańskiego jest ewentualność poślubienia przez Janka Brygidy. Także poeta i eseista Krzysztof Koehler został zacytowany (z przypisem!) w Próbie listopadowej.

Czy Doczekaj nowiu jest rozrywkowym czytadłem czy poważnym arcydziełem? Jak zwykle u Wojciechowskiego spotykamy w powieści motywy popularnonaukowe, tu – elementy historii alternatywnej czy też teorii światów możliwych. Ludmiła jest córką Polki i sowieckiego naukowca, zwerbowaną jako agentka wpływu, która ma działać u boku przyszłego cara. Jak księżniczka z baśni po serii przygód uwalnia się od służb, by ze szczerze pokochanym niedoszłym carem żyć w Wiedniu długo i szczęśliwie.

Siostra chłopaka Ludmiły uczestniczy w alternatywnej historii. Umarła, jej ciało wykorzystano do wielu przeszczepów. Zarazem w stanie śpiączki płynie po utracone skarby kultury polskiej, budzi się przed burzą, steruje statkiem, odbiera z fantastycznego okrętu od Ludmiły-carycy i Rosjan zrabowane przez sowietów kosztowności. Antykwariusz-car i polska staruszka, miłośniczka muzealiów, zmierzają w planie fantastycznym powieści skutecznie do przywrócenia sprawiedliwości dziejowej w wymiarze materialnym.

I odwrotnie: w planie realistycznym powieści dla niedoszłego cara najważniejszy jest ład duchowy, symbolizowany przez perłę z ikony, a tym samym ewangeliczną perłę – zbawienie zależne od miłości. Jego miłością jest uosobienie czystości mimo agenturalnego epizodu, kradzieży, przynależności do sekty, współżycia z guru czy bratem Sylwii – Ludmiła.

Kiczowata baśń o miłości, która przywraca czystość jawnogrzesznicy? Kicz zostaje uchylony dzięki fantastyce, autoironii narracji, szerokiemu horyzontowi poznawczemu. Ten ostatni przejawia się w przywołaniu treści historycznych, politycznych, artystycznych. Powieść jest więc czymś więcej niż kolejną wersją baśni o Kopciuszku, który spotyka zamożnego wdowca. Symbolika tytułu wyjaśnia się w kilkakrotnie powtarzanej namowie sympatycznego prawosławnego księdza, by nie tracić nadziei, wytrwale czekać na szansę swojego odrodzenia duchowego jak na nów.

Powieść pełna jest nawiązań już to do realiów towarzyskich Krakowa współczesnego (postmodernista-skandalista, małżeństwo z Rosjanką) lub dawnego (małżeństwa artystów z chłopkami), już to do literatury (anagnorismos jak w tragedii greckiej, miłość na pograniczu kazirodztwa, Wesele, Noc listopadowa). Literatura „zrobiona” z literatury cechuje poetykę postmodernistyczną. Nie ona wszakże motywuje demaskatorskie gesty wobec mitu Rusi, legend założycielskich mafijnej III RP czy dyshonoru jej celebrytów.

Motywy ogniskujące uwagę w życiu publicznym wcześniej przesunęły się przez wyimaginowany świat powieści: atak na World Trade Center, rojenia o prymacie interesów gospodarczych nad przemocą, groza orientalnych fantazmatów. Niczym konsytuacyjny palimpsest nad tekstami literackimi, nad fabułami piętrzą się realne zdarzenia i ich kulturowe, symboliczne znaczenia, semantyka historii rozgrywającej się za naszego życia. Jak bohaterowie Próby listopadowej Wojciechowskiego czy Wyspy Rylskiego zauważamy, iż żyjemy w fikcji. W skrajnych sytuacjach pojawia się refleksja o zgodzie na trwanie w fikcji jako warunku biologicznego przetrwania w rzeczywistości. Fikcja, fałsz, udawanie warunkują prawdziwość egzystencji empirycznej. Zerwanie z fikcją powodowałoby śmierć, czyli zastąpienie życia fizycznego, ale zakłamanego życiem zmetaforyzowanym, symbolicznym, a zarazem już życiem w prawdzie, niezakłamanym, bez kłamstwa.

P. Wojciechowski, Doczekaj nowiu, Warszawa 2007.

Tekst ukazał się pierwotnie w: Dorota Heck (Maria Tarczyńska), Recenzje bez cenzury, Lublin 2015.

Jeśli kopiujesz fragment, wklej poniższy tekst:
Źródło tekstu: Dorota Heck, Proza hiporealistyczna, Czytelnia, NowyNapis.eu, 2020

Przypisy

    Powiązane artykuły